poniedziałek, 17 lutego 2014

Lisa Gardner - Sąsiad


"Komputer jest jak nieczyste sumienie. Pamięta wszystko i nigdy nie wiadomo, kiedy może zacząć mówić”.
Nazwisko Lisy Gardner nie jest mi obce, ale doprawdy nie mogę sobie przypomnieć, gdzie się z nim zetknęłam. Okazuje się, że to moja (chyba) pierwsza jej książka. Jestem zachwycona! Uwielbiam kryminały, jak mogłam dotąd żyć bez znajomości książek tej autorki? Zaczęłam czytać i przepadłam! Nie mogłam się oderwać..
Przeciętna rodzina, która z pozoru wydaje się być idealna. Sandra, żona, mama czteroletniej Clarise – młoda nauczycielka, której życie dało w młodości w kość. Jason - ojciec i mąż – dużo starszy od żony dziennikarz, przystojny, nad wyraz spokojny. Częścią rodziny jest także rudy kocur - pan Schmidt. Co mnie ujęło, bo kocham koty:>
Życie tej idealnej rodziny wydawać by się mogło biegnie spokojnym torem, aż do czasu gdy Sandy nagle w nie wyjaśnionych okolicznościach znika. Zostawia córeczkę, którą kochała nad życie, nie zabiera ze sobą żadnych rzeczy, nie zostawia listu pożegnalnego.Świadome działanie i chęć ucieczki, a może stoi za tym osoba trzecia? Czy Sany żyje? Przepada jak kamień w wodę, nikt nie ma pojęcia co się stało z kobietą. Wraz z nią znika też kot. Mała Clarise jest podwójnie zrozpaczona. Zaginął jej ukochany kotek, nie ma też mamy, która przysięgała nigdy jej nie zostawić.
Ze strony na stronę akcja książki przyspiesza, pojawia się coraz to więcej niewyjaśnionych wątków mających związek ze sprawą. Ludzi którzy znali i mieli kluczową rolę w życiu Sandy jest więcej niż można by przypuszczać. Jak się okazuje Sandy nie prowadziła nudnego życia typowej mamy i pani nauczycielki. Jej życie okazuje się o wiele bardziej ciekawe. Miejscami wręcz mroczne.Podejrzenie pada na męża, tym bardziej, że Jason nie angażuje się w żadne działania mogące pomóc w odnalezieniu Sandry, a wręcz utrudnia śledztwo. Czy na pozór idealne małżeństwo to fikcja?? Co skrywa Jason i dlaczego za wszelką cenę nie pozwala, aby policja dobrała się do jego komputera? Jakie tajemnice, lęki nim targają? Przed czym ucieka?
Kim właściwie jest Jason Jason? Czy to możliwe, że Sandy przed nim uciekła?
Tyle tajemnic do rozwikłania, tyle ciekawych wątków. Bardzo byłam ciekawa jaki obrót przyjmie śledztwo. Powieść ta co rusz mnie zaskakiwała. Nic nie jest do końca jasne, dowiadujemy się że ta idealna rodzinka to piękny obrazek na zewnątrz, a w środku? Każdy skrywa swoje tajemnice. A możecie być pewni, że im bardziej idealnie na zewnątrz tym bardziej skomplikowanie i złowrogo w środku. Thriller trzyma w napięciu do samego końca! Rozwiązanie wcale nie jest proste, a co ciekawsze nie jest też jednoznaczne. Poznajemy najbardziej skrywane ludzkie tajemnice, czasem mrożące krew w żyłach. Ten, który wydawał się na początku sprawcą okazuje się ofiarą. Nic nie jest w tej książce pewne aż do samego końca. Takie kryminały lubię. Polecam bardzo!

środa, 5 lutego 2014

Pod mocnym aniołem


W weekend wybraliśmy się do kina na "Pod mocnym aniołem". Tak bardzo chciałam zobaczyć ten film. Uwielbiam wszystkie filmy z udziałem Więckiewicza. Ciekawa jestem kina Smarzowskiego. Znów się nie zawiodłam. Świetne MOCNE kino, doskonała gra aktorska. Chwilami film ten wbijał mnie w fotel, czasem żal mi było tych ludzi... Bo przecież tacy ludzie są, żyją sobie obok, albo raczej wegetują, trwają od jednego ciągu do drugiego, by po wyjściu z kolejnego dna powiedzieć sobie i innym "To był ostatni raz, następnym razem będzie inaczej".. i znów jest tak samo.. Film zaczyna się wręcz sielankowo. Piękna miłość, studentki i wykładowcy. Porozumienie dusz, ekscytacja, radość z przebywania ze sobą, intelektualne rozmowy. Obiad u jej rodziców, ona przedstawia swojego wybranka rodzicom i tak powoli Smarzowski wprowadza zgrzyty w tę sielankę.
Głównym bohaterem filmy jest Jerzy. Intelektualista, pisarz, mężczyzna inteligentny, zapewne wrażliwy, z tak zwaną 'duszą'. Polubiłam go. Dowcipny, na wszystko ma odpowiedź, szarmancki, inteligentny, ciekawy mężczyzna po prostu. Ma tylko jedną wadę. Za dużo pije..

Wciśnięta w fotel oglądałam kolejne ciągi bohatera. To jak doprowadzał siebie na skraj totalnego upodlenia. W tragicznym stanie trafiał na odwyk, gdzie ciągle czuł się 'lepszy' od swoich współtowarzyszy niedoli. Chyba to jest kwintesencja choroby alkoholowej. Człowiek nią zainfekowany nie widzi problemu, patrzy na ludzi notabene takich jak on, z pogardą, ze współczuciem, z wyższością, że go to nie dotyczy.
Historie, jakie opowiadają uczestnicy terapii były dla mnie wstrząsające. W głowie nie mieściło mi się jak można upaść tak nisko, tak się upodlić. Jak można siebie tak bardzo nienawidzić, dlaczego tak bardzo pragną uciec przed życiem i gdzie? Na samo dno piekła..
Smarzowski jak to on epatuje mocnymi, często wręcz odrażającymi scenami. Mieszkania zawalone walającymi się wszędzie butelkami, całe rodziny siedzące przy stole i radośnie spożywające alkohol, awantury, wyzwiska, burdy. Ludzie, którzy doprowadzają siebie do odrażającego stanu, nieprzytomni we własnych rzygowinach i kale znajdowani przez sąsiadów czy bliskich. Te obrazki bardzo mną wstrząsnęły. Mną, która nie przepada za alkoholem, nie rozumie jego fenomenu i tego jak można w niego uciekać. Nie, nie umiem tego pojąć. Jest mi źle to uciekam w filmy, książki, do przyjaciół. Gdy jest mi źle wybieram rzeczy które poprawią mi humor, na dłużej, a nie takie po których będzie mi jeszcze gorzej. Mogę powiedzieć po obejrzeniu tego filmu, że miałam w życiu wielkie szczęście, że problem ten mnie nie dotknął.
Szkoda mi było Jerzego.. To taki ciekawy człowiek był, a do czego się sam doprowadził? Po kilkunastu ciągach, gdy już dawno odeszła od niego ukochana, nie wiem w sumie czym tknięty nasz bohater sam zgłasza się na odwyk. "Wpadłem na pomysł, że może przestałbym pić".
Wstrząsnęła mną ta scena, gdy Jurek po raz setny już chyba wychodzi z odwyku, taksówkarz pyta go dokąd jedzie, a on odpowiada "Dobre pytanie" i znów staje pod pubem o znamiennej nazwie "Pod mocnym aniołem". Na rozstaju dróg, samotny, zagubiony, przerażony człowiek. Czy skończył z nałogiem? Szczerze wątpię.

Na plakatach promujących ten film widnieje hasło: "Film, który zachwieje Polską". Obawiam się, że jednak nie. Ludzie, którzy mają problem alkoholowy, po obejrzeniu tego filmu pomyślą sobie "Nie jest ze mną tak źle.. bywa gorzej".