Co robicie z książkami, które ciężko Wam się czyta? Mimo wszystko czytacie dalej czy odpuszczacie?
Ja męczę i męczę tą Axelssons i dziś postanowiłam, że sobie odpuszczam. Takie czytanie na siłę zabiera mi całą radość z czytania. A przecież czytanie to przyjemność, a nie obowiązek. Zatem chwilowo porzucam Axelssons, może przyjdzie na nią lepszy czas. Tym bardziej, że niedawno przyszła do mnie paczuszka z Weltbildu i już nie mogę się doczekać aż dorwę się do tych właśnie książek.
Dziś pogoda idealna na lekturę. Słucham sobie chilloutu, piję kawę i zastanawiam się którą by tu wybrać. Mój Stefek też się zastanawia;)

Ale jak widać nad czymś zgoła innym;) Jak się dorwać do czekolady:D Mam królika czekoladoholika;) No cóż.. ma to po mnie:)

Co Wy byście z tych książek wybrali na pierwszy ogień?



