Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ann Brashares. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ann Brashares. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 maja 2013

Nigdy i na zawsze - Ann Brashares


"Żyję od ponad tysiąca lat. Umierałem niezliczoną ilość razy. Zapomniałem, ile dokładnie. Zakochałem się i moja miłość trwa nadal. Ciągle szukam swojej ukochanej. Ciągle ją pamiętam. Noszę w sobie nadzieję, że pewnego dnia ona też mnie sobie przypomni.
Zaskoczyła mnie ta książka. Myślałam, że mam ręku zwykłe czytadło, a tymczasem książka mnie niesamowicie oczarowała i poruszyła.
"Nigdy i na zawsze" to magiczna opowieść o szansach jakie daje nam los, o tym, że nie można odkładać życia na później.
Czy wierzycie w przeznaczenie? A w miłość? W to, że dla każdego z nas ktoś jest przeznaczony? W to że, gdzieś tam jest ktoś kto tak samo tęskni za nami,jak my za nim? A gdy już spotka się dwoje przeznaczonych sobie ludzi to od razu to czują?
Ja bardzo długo żyłam taką baśniową wizją. Z biegiem lat i doświadczeń jednak ta wizja coraz bardziej blakła. To byłoby zbyt piękne, życie takie nie jest. O czym sama nieraz się przekonałam...
Tymczasem ta książka przywraca wiarę w przeznaczenie, w to, że na każdego z nas gdzieś ktoś czeka. Po przeczytaniu tej powieści mam wrażenie, że moje marzenia i baśniowa wizja dwóch połówek pomarańczy jakoś znów wyszła na powierzchnię;) Czy tak jest, czy nie, jednak zawsze przyjemniej jest wierzyć w to co pozytywne.
„Jeśli nie ma wyjścia, trzeba je stworzyć. Nie można pozwalać, by świat po prostu nam się przydarzał(...)."
Główny bohater powieści Daniel posiada dar. Dar pamiętania poprzednich wcieleń. Po raz pierwszy narodził się ponad tysiąc lat temu w Afryce, tam dokonał czynu, który odbija się na jego kolejnych wcieleniach. Czyn ten miał negatywny wydźwięk, a przy tym skrzywdził kobietę, która od tego momentu już zawsze będzie żyła w jego sercu. Podczas kolejnych wcieleń poszukuje jej, chce jej wynagrodzić krzywdy, których kiedyś od niego zaznała. Kobieta ta staje się Miłością jego życia, jednak ich losy, jak dotąd nigdy nie połączyły się tak jak to bywa w romantycznej miłości. Raz spotyka ją jako małą dziewczynkę. Innym razem jako staruszkę w kościele albo jako żonę swojego brata... Za każdym razem Daniel bezbłędnie rozpoznaje kobietę, którą pokochał i stara się być blisko niej, a nawet jeśli to możliwe pomocny.
Akcja powieści rozpoczyna się gdy Daniel i kobieta, którą pokochał żyją oboje w czasach współczesnych, są równolatkami, nawet razem uczęszczają do tej samej szkoły. Ją coś ciągnie do niego. Nie ma pojęcia dlaczego ten nieśmiały, nowy chłopak w klasie wzbudza w niej taką falę pozytywnych uczuć..
Książkę czyta się świetnie. Od pierwszych stron wciąga, nie można się od niej oderwać. Przeczytałam ją w kilka godzin w pracy;> Zaczęłam, by sprawdzić jaka jest ta książka i przepadłam.
Autorka posiada niebywały talent przenoszenia nas w inną rzeczywistość. Podróż przez kilka epok, zmieniające się tło wydarzeń, wcielenia głównych bohaterów, a jednak Coś co jest jakby ich rdzeniem, duszą? pozostawało niezmienne. Z łatwością mogliśmy ich rozpoznać przy każdej zmianie wcielenia. To było fascynujące!
Szczerze przyznam, że ta książka mnie uwiodła, oszołomiła, wywołała we mnie szereg refleksji i przemyśleń. Sprawiła, że inaczej patrzę na świat. Właśnie to cenię sobie w książkach. Tę moc, która sprawia, że po przeczytaniu zmieniamy swoje nastawienie do świata. A także skłanianie do refleksji nad życiem i nad właściwymi priorytetami.

Bardzo gorąco polecam! I ostrzegam, do lektury zaopatrzcie się w chusteczki;)