wtorek, 21 sierpnia 2012

Marilyn. Żyć i umrzeć z miłości - Alfonso Signorini

Książkę przeczytałam jednym tchem, ale pozostał mi po niej niedosyt i lekkie rozczarowanie. Jestem zagorzałą fanką Marilyn. Bardzo interesuje mnie jej życie, przeżycia, wszystko co doprowadziło ją do tak smutnego końca. Zbieram zdjęcia z netu z jej wizerunkiem, czytam i oglądam wszystko co traktuje o tej ikonie kobiecości i sexu.
Marilyn Monroe to bardzo ciekawa i skomplikowana postać. Nic w jej życiu nie było ani zdecydowanie czarne ani białe. Targały nią przeróżne emocje. Ona żyła, grała i kochała całą sobą. Tymczasem Alfonso Signorini bardzo ją spłycił. Wg niego to kobieta owładnięta chęcią bycia sławną i podziwianą za wszelką cenę. Wręcz stało się to jej misją życiową, fatum. Taka słodka kokietka, która godzinami ćwiczyła pozy przed lustrem i miny, jakby to, by dobrze wyglądać przesłaniało jej cały świat.


Alfonso Signorini - włoski dziennikarz, pisarz, prezenter radiowy - zawodowo zajmuje się komentowaniem życia ludzi show-biznesu. W ostatnich latach zainteresował się wielkimi kobietami XX wieku, czego owocem są zbeletryzowane biografie m.in. Marii Callas "Zbyt dumna, zbyt krucha" oraz Marilyn Monroe "Marilyn.Żyć i umrzeć z miłości".
Bardzo podoba mi się taka forma biografii. Książka ta to powieść na podstawie pamiętników MM i wspomnień o niej. Dla fanów Marilyn pozostawi wielki niedosyt. Dla reszty będzie bardzo ciekawa, gdyż w sposób przystępny i bardzo ciekawy przedstawia życie najsławniejszej aktorki od czasów dzieciństwa aż do śmierci. Dowiadujemy się że Norma Jeane Baker Mortenson tak brzmiało jej prawdziwe imię i nazwisko miała ciężkie dzieciństwo. Jej matka niezrównoważona emocjonalnie oddawała ją na cały tydzień do sąsiadów, za co płaciła im 8 dolarów tygodniowo. Dziewczynka była złakniona miłości, zżyta z sąsiadami musiała co tydzień wracać do domu, gdzie sfrustrowana matka pastwiła się nad nią psychicznie i fizycznie. Gladys Baker miała już wtedy pierwsze objawy choroby psychicznej zamykała dziecko na cały dzień w szafie, biła ją za nic w sumie. Ta część książki najbardziej mną wstrząsnęła.
Mała dziewczynka oddawana z rąk do rąk, wylądowała nawet w sierocincu, niekochana przez najbliższe sobie osoby matkę i babkę. Nieznająca ojca. To bardzo naznaczyło całe dalsze życie Marilyn. Marilyn w późniejszych latach szuka akceptacji i poklasku, u mężczyzn, a później potrzebna jej do życia była publiczność.

"Wiedziałam, że należę do publiczności, do świata. Nie dlatego, że byłam szczególnie utalentowana czy piękna, ale dlatego, że nigdy nie należałam do nikogo innego."
Szuka miłości tak naprawdę jednak nigdy jej nie znajduje. Kochana jest, zresztą do dziś za piękną buzię, figurę, powierzchowność. Udało jej się zdobyć serca milionów ludzi, ale nie udało jej się zaspokoić tęsknoty własnego serca...
"Tak, kochałam naprawdę, ale to nigdy mi nie wystarczało. Albo może ja innym nie wystarczałam, sama już nie wiem. Wszystko wymknęło mi się z rąk, nim jeszcze zdążyłam się zorientować. Nie wiem już, po co żyć."

Nie wybaczę Alfonso Signorini tego, że tak spłycił moją idolkę. Ta kobieta czuła, kochała, trafiała z rąk do rąk nie dlatego, że była taką płytką kokietką, ale dlatego, że całe życie poszukiwała miłości. Nigdy jej nie zaznała. Rozumiem ją i podziwiam, że mimo tak traumatyczne dzieciństwa, miała cel i dążyła do niego. Zapłaciła za niego wielką cenę, ale go osiągnęła. Pozostanie w naszej pamięci i serca na zawsze.
Książkę polecam. Mimo wszystko cieszę się, że mam ją na swojej półce.
Marilyn ze swoim drugim mężem Joe DiMaggio. Pozostał on jej wiernym przyjacielem, pomagał jej i troszczył się o nią do ostatnich jej dni.

Marilyn ze swoim trzecim mężem - słynnym dramatopisarzem, intelektualistą Arthrem Millerem. Marilyn była w nim bardzo zakochana i szczęśliwa, że udało jej się go zdobyć. Rzucił dla niej żonę i dzieci. Czy małżeństwo to było szczęśliwe?... Całkiem dwa różne światy. MArilyn potrzebowała publiczności, blichtru, Arthur wolał świat książek, stronił od towarzystwa. A jednak jakiś czas byli chyba szczęśliwi...



"Happy Brithday Mrs President.." Słynny romans z Kennedym chyba kosztował ją życie. Marilyn była owładnięta obsesyjną miłością do prezydenta, który tuż po objęciu tego urzędu musiał się pilnować i nie mógł pozwolić sobie na taki skandal. Marilny bardzo cierpiała z tego powodu. Szantażowała prezydenta, że ujawni ich romans jeśli nie spotka się z nią..


Marilyn jaką znamy i kochamy. Ponoć gdy pokazywała się publicznie zawsze miała nienaganny makijaż, fryzurę, jednym słowem zawsze dbała o wygląd i wyglądała oszałamiająco. A jak wiemy miewała częste depresje, potrafiła tygodniami nie wychodzić z łóżka, czy spóźniać się na próby..








Marilyn w swych najlepszych latach. Piękna i zachwycająca kobieta. Mimo tak krótkiego życia pozostawiła po sobie coś cennego. Wycisnęła z życia wszystko co najlepsze. Kobieta zmysłowa, przesiąknięta emocjami, poszukująca, uparcie dążąca do celu.

czwartek, 9 sierpnia 2012

Chirurg - Tess Gerritsen


„Ból łączy dwoje ludzie o wiele silniej niż miłość czy namiętność.”
Jedna z lepszych książek Tess, jaką miałam przyjemność czytać.
Czytając ją byłam zauroczona! Świetna wartka, intrygująca, wciągająca akcja. Książka napisana jest lekkim, przyjemnym w odbiorze językiem. Kto jest słynnym 'chirurgiem' do samego końca jest nieznane. Czytałam z zapartym tchem, tak mnie wciągnęła fabuła tej książki i motywy postępowania samego 'chirurga'. Skąd na świecie biorą się potwory?
Mamy tu do czynienia ze słynną detektyw Jane Rizzoli. Wydaje mi się, że książki Tess, gdzie ona występuje są dobre. To druga moja książka z detektyw Rizolli i podobała mi się bardzo, tak jak i pierwsza. Wprowadzenie w świat detektywów, kolegów Rizolli, a także jej rozterek, problemów z jakimi się zmaga jako kobieta w męskim policyjnym światku nadało książce charakter. Detektyw Rizzoli jest tu bardzo obrazowo przedstawiona. Wręcz odczuwa się jej myśli jak swoje własne. Wychowywana w rodzinie, gdzie byli sami chłopcy, już od najmłodszych lat musiała walczyć o swoją pozycje. Ambitna Rizzoli, również i w dorosłym życiu ma te same problemy. Wciąż jest niezauważana, pomijana, traktowana lekko żartobliwie z powodu tego, że jest kobietą. Staje się surowa, ironiczna, niesympatyczna, za wszelką cenę dążąca do celu. Ciężko się z nią współpracuje co prowadzi do jeszcze większych kpin ze strony kolegów. W końcu trafia jej się detektyw Moore. Jedyny jak na razie mężczyzna, z którym się dogaduje i którego podziwia. Zwany "świętym Tomaszem" ze względu na swoje zasady. Tymczasem w śledztwie pojawia się piękna kobieta - samotna doktor Cordell. Miała ona już do czynienia ze słynnym "chirurgiem" i istnieje podejrzenie, że ma ona znaczne powiązania z kolejnymi ofiarami chirurga. Doktor Cordell to kobieta po traumatycznych przejściach, którą detektyw Tomasz Moore osobiście się zajmuje. Troska jego zachodzi jednak zbyt daleko, co oczywiście nie podoba się Rizolli.. Staje się poniekąd zazdrosna i nieufna, a nawet trochę rozczarowana postępowaniem detektywa Moora.


Jeżeli zainteresowani jesteście całą serią z Rizzoli to taka jest kolejność:
* Chirurg (tom: 1)
* Skalpel (tom: 2)
* Grzesznik (tom: 3)
* Sobowtór (tom: 4)
* Autopsja (tom: 5)
* Klub Mefista (tom: 6)
* Mumia (tom: 7)
Ja oczywiście o to się pokuszę, jeśli tylko znajdę te książki w bibliotece:)

piątek, 3 sierpnia 2012

Maria Duenas - Krawcowa z Madrytu


Jak ja uwielbiam takie książki, gdzie po przewróceniu pierwszej kartki, ba po przeczytaniu pierwszego zdania już się przepada z kretesem. Po prostu nie sposób się oderwać od czytania. "Krawcowa z Madrytu" to debiut pisarski - hiszpanki Marii Duenas. Jakże udany debiut! Aż żal, że nie napisała więcej książek.

To kolejna powieść poszerzająca horyzonty. Tłem jej jest wojna tocząca się w Hiszpanii, oraz świat w przededniu II wojny światowej. Nigdy szczególnie nie interesowałam się historią Hiszpanii, a dzięki tej książce poznałam parę faktów z losów tego kraju. Nie przepadam za wątkami politycznymi, czy też historycznymi w literaturze, ale tutaj zupełnie mi to nie przeszkadzało. Czytało się to z ciekawością jak powieść sensacyjną. Tym bardziej zaskoczył mnie fakt, iż gro bohaterów z tej książki to autentyczne postacie. Np. Juan Luis Beighbeder, który dość często przewija się na kartach tej powieści. Najpierw pełni ważną funkcję najwyższego komisarza w Maroku, później był Ministrem Spraw Zagranicznych w Hiszpanii. Jego kochanka: Rosalinda Fox to barwna i ciekawa bohaterka, a też nie jest postacią fikcyjną! Maria Duenas podparła się bogatą bibliografią. Widać tu wielkie zaangażowanie w pisanie książki opartej na faktach popartych wiarygodnymi źródłami.

Sirę - główną bohaterkę - poznajemy jako młodą dziewczynę, pracującą w zakładzie krawieckim pomagającą matce. Sira to zwykła młoda dziewczyna jakich wiele. Zahukana, całkowicie podporządkowana władczej matce, posiadająca narzeczonego, ot przeciętnego, spokojnego mężczyznę z którym wiodłaby ustabilizowane spokojne życie. Może to nie jest jakaś wielka namiętność, wielki poryw serca, ale bardziej świadomy wybór, bo trzeba się w końcu ustabilizować. I nagle w życiu Siry wydarza się nieoczekiwany zwrot. Poznaje mężczyznę - przystojnego, uwodzicielskiego.... Ma on na nią taki wpływ, że dziewczyna bez wahania porzuca swoje ułożone życie i ucieka z ukochanym. Zostaje rzucona na wielką wodę - wielki świat, przyjęcia, blichtr salonów. Jej ukochany to bardzo towarzyski i obrotny człowiek. Mają mnóstwo znajomych.. Nowe życie oczarowało Sirę. Do czasu.. gdy Sira niespodziewanie zachodzi w ciążę.. Ukochany nagle znika, znikają też jej wszystkie pieniądze i to nie małe, które dostała w spadku od ojca, którego widziała raz w życiu.. Teraz Sira musi radzić sobie sama.. Jak jej się to uda?
Zdradzę tylko tyle, że Sira przechodzi metamorfozę. Z mało ambitnej, zahukanej dziewczynki, lecącej jak ćma do ognia pod wpływem porywów serca dzmienia się w ambitną, przebojową, silną, wiedzącą czego chce i dążącą do tego odważnie kobietę. Kobieta, którą stałą się Sirah wzbudzała mój podziw. Jej odwaga i determinacja są naprawdę powalające. Autorka idealnie oddała tu jak przeróżne zakręty losu, życie które daje w kość mogą przyczynić się do tego, że człowiek staje się mocny, zdeterminowany. Fakt, że Sira miała wiele szczęścia, bo spotykała na swojej drodze ważnych, wpływowych ludzi, którzy nieraz popychali ją ku zmianie. Ale miała przecież wybór, mogła się zamknąć w sobie i rozpamiętywać krzywdę jaką wyrządził jej pierwszy niefortunny epizod miłosny. A Sira się nie poddała, zawalczyła o siebie i stała się silną, godną szacunku kobietą.

Powiem tak: Fenomenalna książka i bardzo polecam, przekonajcie się o tym sami. To powieść, która wciąż zaskakuje. Los Siry rzuca ją co rusz w inne miejsce. Poznaje ona wielu wspaniałych, również wpływowych i bardzo ciekawych ludzi.

Maria Duenas napisała wciągającą, a przy tym bardzo przemyślaną książkę. Widać, że przyłożyła się do niej bardzo. Kreacja postaci bardzo barwna, szczegółowa. Z Sirą się zżyłam, drżałam o jej losy, kibicowałam jej. Nie sposób było przejść obok niej obojętnie. Książka jest podzielona na 3 części, a każda kończy się tak, że tylko podsysa ciekawość czytelnika i człowiek musi, po prostu Musi czytać dalej;)
Chwile spędzone tego lata z tą książką, uważam jak na razie za najlepsze.