Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grażyna Plebanek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grażyna Plebanek. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 września 2012

Pudełko ze szpilkami - Grażyna Plebanek


Lekka, wciągająca lektura. Taka, ot na wakacje, w sumie nic szczególnego. Czytało się szybko i łatwo, aczkolwiek nie mam pojęcia do czego zmierzała autorka.

Dziewczyna przed 30tką, przed wielką szansą na to by zrobić wreszcie karierę nagle zachodzi w ciążę z przypadkowo poznanym mężczyzną. Po czym okazuje się, że facet z którym poszła ot tak 'na całość' to jej przyszły szef. Później przez całą książkę mamy rozterki i wątpliwości przyszłej matki, a później już młodej mamy. Pojawiają się przyjaciółki, co jedna to całkiem inna osobowość. Idealna Aleksandra, której wszystko się udaje, zawsze jest poukładana i wszystko ma na czas i jak z katalogu. Męża, dziecko, mieszkanie, opiekunki do dziecka, a przy tym wszystkim robi oszałamającą karierę. Magda - perfekcyjna pani domu, wiecznie zakompleksiona i czekająca na męża w nieśmiertelnych legginsach i kraciastej koszuli po mężu. Mąż Magdy wiecznie niby zapracowany, absurdalnie i przerysowanie wręcz ją lekceważy. Wiecznie w jakichś podejrzanych delegacjach nie ma czasu na rodzinę, a do żony odnosi się impertynencko. Karolina - singielka, to bohaterka, która najbardziej przypadła mi do gustu. Nie tylko ze względu na to, że jest moją imienniczką;) Karolina się realizuje, spełnia swoje pasje, podróżuje, jest sobą.. Prawda, że zupełnie różne kobiety?
Jak można się domyśleć z czasem wkrada się coś co rozdziela przyjaciółki. Zdrada, tak jedna z nich wdaje się w romans z mężem innej. Oczywiście bardzo banalne i przewidywalne kto z kim. W sumie nie wiem po co ta książka. Zdecydowanie nie mój typ. Nie lubię takich babskich czytadeł bez głębszego sensu i przesłania. Czytając ją miałam wrażenie, 'ale to już było'.. I to jak dobrze pamiętam w jakiejś innej książce polskiej autorki.. Czy polskie kobiety nie mają innych ciekawszych rozterek niż tylko macierzyństwo i co wybrać: pracę czy dom?

Powieść przedstawia relacje między przyjaciółkami, ukazuje życie i rozterki współczesnych kobiet. Autorka pokazuje różne spojrzenia na macierzyństwo, karierę, na to jak ma wyglądać życie kobiety. Niewątpliwie jest to powieść o poszukiwaniu własnej drogi i nie poddawaniu się presji społeczeństwa. Niestety choć lektura zapowiadała się intrygująco, to jednak z każdą przewróconą stroną było tylko gorzej.
Z całej książki podobała mi się najbardziej okładka;) I to że kupiłam ją za 9,90 w Tesco, też jest jej dużym atutem;)

Jeśli nie macie nadmiaru wolnego czasu i szkoda wam go na książki, które nic nie wnoszą do Waszego życia zdecydowanie odradzam.

czwartek, 12 lipca 2012

Nielegalne zwiazki - Grażyna Plebanek

Gdy tylko usłyszałam o tej książce bardzo chciałam ją przeczytać. Tematyka trójkąta, zdrady, rozterek z tym związanych z punktu widzenia żonatego i dzieciatego faceta wydawała mi się być interesująca. Wydawała mi się...;)
Plebanek otwiera swoją powieść cytatem z pamiętników Anais Nin:
"Miłość do jednego tylko mężczyzny czy jednej tylko kobiety jest wyrzeczeniem [...]. Idealizm jest śmiercią ciała i wyobraźni"

Książka wchłania. Jest napisana lekkim, dobrze przyswajalnym językiem. Postać Jonatana - niewiernego męża jest dość ciekawie nakreślona. Wrażliwy mężczyzna kochający swoją żonę i dzieci, ale żyjący w rozdwojeniu opętany szaleńczym pożądaniem, miłością/?/ do pięknej Andrei. Jonathan to pisarz książek dla dzieci, całe dnie spędza w domu pisząc książki, odbierając dzieci z przedszkola, chodząc na siłownie no i przeplatając te dni spotkaniami z kochanką..
Meggi - żona Jonathana to piękna, inteligentna i ambitna kobieta, za którą oglądają się na ulicy mężczyźni. Prawniczka, pracująca w Komisji Europejskiej starająca się o awans. Bardzo kocha swojego męża, docenia jego wkład w wychowywanie dzieci, gdy ona skupia się na karierze. Nie jest głupia, zauważa, że coś się dzieje z jej mężczyzną, widzi jak on powoli się od niej oddala. Podejrzewa go o zdradę. To mi się podobało w niej... Kobiety bardzo często nie widzą, albo nie chcą widzieć, że są zdradzane. Co akurat nie mieści mi się w głowie. Bo jak to jest możliwe w zdrowym normalnym związku, gdy się jest blisko nie zauważyć, że z drugą stroną coś się dzieje niedobrego, że staje się obca, oddalona?
Andrea - kobieta koło trzydziestki, partnerka dużo od siebie starszego mężczyzny, który jest szefem żony Jonathana. Meggi nie przepada za nią, uważa że droga do kariery Andreii prowadzi po głowach mężczyzn.
Tłem powieści jest Bruksela, gdzie nasi bohaterowie żyją na emigracji.
Jonathan zastanawia się jak w jego życiu pojawiła się Andrea, dlaczego akurat ona, co go skłoniło do tego romansu? Samczy instynkt? Potrzeba urozmaicenia? Nuda? Szukanie adrenaliny? Dobrze mu w takim układzie. "Ciepłe kapcie" w domu - czyli pewność i poczucie bezpieczeństwa u boku żony i dzieci, a od czasu do czasu porywy namiętności z kochanką, napływ adrenaliny, poczucie że się żyje. Powieść ta przedstawia analizę struktur społecznych ograniczających wolność człowieka, wikłających go w role, których nie jest w stanie wypełnić.
Traktuje o zmaganiu się z wymykającym się spod kontroli uczuciem, wyrzutach sumienia, lęku przed ranieniem bliskich. Autorka otwarcie i bez pruderii pisze o seksie. Książka przesycona jest erotyzmem, opisem scen łóżkowych. Moim zdaniem za dużo tego było. Momentami aż do znudzenia. "Prężne członki" i "wilgotne cipki" pojawiają się co kilka stron tej książki. Smsy miedzy Andreą a Jonathanem napawały mnie pewnym niesmakiem "Stoję i prężę się dla Ciebie".
Zbyt niedojrzałe te teksty jak na mój gust, niezbyt głębokie, tak jakby 'miłość' była oparta tylko na seksie. Płytkie to takie i nie dość wiarygodne jak dla mnie. Nie jestem przekonana czy faceci aż tak emocjonalnie reagują na romans;> Gdy Jonathan odchorowywał odejście Andrei leżąc kilka dni w łózku nie mając sił wyjść z łóżka myślałam sobie "toż to baba nie facet", co on tak to przeżywa? Przecież faceci są racjonalistami, bardziej rozumiałam Stefana kumpla Jonathana, który swoje romanse traktował lekko.
Jednym słowem rozczarowałam się. Niemniej jednak sięgnę po inne książki tej autorki, nie zrażona moim pierwszym, nieudanym spotkaniem z jej twórczością.