Strach przed lataniem i głód doświadczeń
piątek, 16 kwietnia 2021
bezmatek - mira marcinów
Bo nie ma nic ohydniejszego na świecie niż to, gdy człowiek umiera drugiemu człowiekowi.
Gdy zwierzę umiera drugiemu zwierzęciu.
To nieprawda, że co cię nie zabije, to cię wzmocni. Nigdy nie byłam tak słaba jak teraz.
Nasze życia: moje i mojej matki, stały się nieznośnie podobne. Matka podobnie jak ja ograniczyła swoje życie towarzyskie do najbliższej rodziny. Tak samo jak ja uśmiechała się za dużo i wyglądała na nieprawdziwą. Obawiam się, że też podobnie jak ja.
Większość ludzi nie umie cieszyć się życiem, którego nie wybrali, które było odwzorowaniem tego, czego bali się najbardziej.
Rzeczy, które mogłabym zrobić po śmierci matki: przeżyć stratę, nie zgubić matki, nie stać się nią.
czwartek, 22 sierpnia 2019
Niewinna żona - Amy Lloyd
Tytuł : "Niewinna żona"
Autor : Amy Lloyd
Wydawnictwo : Czarna Owca
Data wydania : 3 lipca 2019
Kategoria: Kryminał
Liczba stron : 400
Tytuł oryginału : The Innocent Wife
Moja ocena: 4/6
Dwadzieścia lat temu Dennis Danson został aresztowany i trafił do więzienia za brutalne morderstwo. Jego historia stała się tematem filmu dokumentalnego, który rozpętał burzę w sieci. Internauci dążą do prawdy i uwolnienia niesłusznie skazanego człowieka.
Mieszkająca w Anglii Samantha ma obsesję na punkcie sprawy Dennisa. Zaczyna korespondować z nim, dając się zwieść jego urokowi i pozornej życzliwości. Wkrótce potem postanawia porzucić dotychczasowe życie, by wyjść za niego za mąż i walczyć o to, by wyszedł na wolność.
Kiedy działania przynoszą zamierzony skutek, Samantha zaczyna odkrywać nowe szczegóły z jego życia, które stawiają niewinność jej męża pod znakiem zapytania.
Niskie poczucie własnej wartości, zakompleksienie, infantylność, ogromna potrzeba miłości bez względu na jej cenę. To cała Samantha, główna bohaterka powieści „Niewinna żona”. Nie mam pojęcia skąd wziął się ten tytuł. Zupełnie nie pasuje mi do tej książki. Przecież to oczywiste, że ona jest niewinna, jest za to bardzo naiwna i łatwowierna. Zagubiona i spragniona akceptacji. Samantha w przeszłości została mocno zraniona przez byłego partnera, zatem tym razem postanowiła ulokować swoje uczucia w bardziej stabilnym obiekcie. Ale czy to ona została zraniona? Czy sama się prosiła o kłopoty. To taki typ kobiety bluszcz. Potrzebują akceptacji mężczyzny żeby żyć. Jako samodzielne jednostki czują się nic nie warte. To mężczyzna u boku je dowartościowuje. Jest w tym jakieś szaleństwo, desperacja, brak pasji? pomysłu na siebie? Świadczyć o tym może zachowanie Samanthy po rozstaniu z poprzednim mężczyzną. Cała jej postać jej wyraźnie zarysowana i tak jakby zero jedynkowa. Samantha w swej wyuczonej bezradności jest bardzo irytująca. Rzuca wszystko, cały swój dotychczasowy świat, by związać się z mężczyzną oskarżonym o brutalne zabójstwo. Irracjonalne. Wręcz szalone. Dziwne, że się nie bała, skoro taka zakompleksiona. Trudno mi uwierzyć w taką postać.
Wielkim plusem tej książki jest to, że czyta się ją błyskawicznie. Fabuła nie jest specjalnie zagmatwana, dialogów nie brakuje, a rozdziały kończą się tak, że ma się ochotę czytać dalej, by jak najszybciej poznać zakończenie. Jest bardzo wciągająca, nie można jej tego odjąć. Zakończenie dziwne, pogmatwane, przewidywalne.
Ta książka to debiut Amy Lloyd. Dlatego daję dobrą 4, bo mnie zaciekawiła, wciągnęła w swoją historie i wywołała parę emocji, m.in. irytację na zachowanie głównej bohaterki ;-)
piątek, 9 sierpnia 2019
Kołysanka z Auschwitz - Mario Escobar
Autor: Mario Escobar
Tytuł: "Kołysanka z Auschwitz"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Ilość stron: 240
Ocena: 5/5
Cytat:
Czasami musimy stracić wszystko, by zrozumieć co jest najważniejsze.
Zło jest czymś znacznie większym niż aspołeczne zachowania czy niedoskonałości psychiki. Przede wszystkim to brak miłości do siebie samego i do bliźnich.
Tak trochę masochistycznie sięgnęłam po tę książkę. Nie czułam się najlepiej, wiedziałam, że tematyka poruszona w książce może mnie jeszcze bardziej dobić.
Książka dogłębnie poruszająca, a przy tym zachwycająca! Czytało się błyskawicznie, strona za stroną, tak bardzo czytelnik został wkręcony w losy pewnej żydowskiej rodziny. Rodzinę Helen Hanneman poznajemy w pewien majowy poranek 1943 roku, kiedy to wysłannicy SS przybywają by zabrać jej męża i pięcioro dzieci, które są Romami. Helen jest rodowitą Niemką. Kiedy po jej bliskich przychodzi policja, by umieścić ich w obozie, kobieta dobrowolnie zgłasza się by zabrano ją wraz z nimi. Po kilku dniach podróży w warunkach urągających człowiekowi, wygłodzeni i brudni trafiają do obozu w Auschwitz. Helene wraz z dziećmi rozdzielona z Johannem trafia do obozu cygańskiego, Auschwitz-Birkenau. Lekarzem jest tam doktor Mengele. Początkowo Helene pracuje w obozowym szpitalu jako pielęgniarka. Pewnego dnia Mengele proponuje jej poprowadzenie w obozie przedszkola dla najmłodszych dzieci. Jest plac zabaw, karuzela, huśtawki, przybory do rysowania. Kobieta od początku zdaje sobie sprawę jaki los czeka jej podopiecznych, jednak za wszelką cenę chce zapewnić im jak najlepsze warunki życia, niejednokrotnie ryzykując swoim.
Choć przypuszczałam jakie zakończenie będzie mieć ta książka to cały czas łudziłam się... Ta rodzina zasługiwała na dobre szczęśliwe, życie. Tak jak tysiące innych rodzin w tamtych okrutnych czasach. Powieść ta wywołuje wiele emocji, budzi grozę, wręcz niedowierzanie, że ludzie mogli być tak okrutni i bezwzględni. Dla kogoś z taką empatią jak ja nie mieści się to w głowie. Dzięki tej książce przybliżyłam sobie postać
doktora Josepha Mengele zwanego Aniołem Śmierci. To jest nie do uwierzenia, że co jakiś czas rodzą się takie potwory. Niestety, ten akurat potwór nigdy nie odpowiedział za swoje haniebne czyny.
Historia zawarta w "Kołysance z Auschwitz" jest inspirowana prawdziwymi losami Helene Hannemann. Autor w krótkiej notce na końcu książki wyjaśnia, które informacje są prawdziwe, a które nieco zmienił, by pozostawić czytelnikowi miejsce na choć trochę nadziei.
Wbrew moim początkowym przypuszczeniom ta książka nie 'dobiła mnie". Wyrwała mnie tak jakby z odrętwienia i zaraz po niej sięgnęła po kolejną książkę o podobnej tematyce.
poniedziałek, 22 lipca 2019
Pacjentka - Alex Michaelides
Data wydania: 13 marca 2019
Gatunek: Thriller psychologiczny
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 352
Moja ocena: 4/5
Cytaty:
"o miłości. O tym, jak często błędnie uznajemy ją za fajerwerki, dramatyzm, dysfunkcję. Tymczasem prawdziwa miłość jest bardzo cicha, spokojna. Nudna, jeśli patrzy się na nią z perspektywy dramatyzmu. Miłość jest głęboka i spokojna. I trwała".
"Wszędzie jest tyle bólu, a my tylko zamykamy przed nim oczy. Prawda jest taka, że wszyscy jesteśmy przerażeni. Boimy się siebie nawzajem".
Tytułowa "Pacjentka" to Alicia Berenson, młoda, piękna kobieta, malarka, która przebywa w szpitalu psychiatrycznym z powodu zabójstwa własnego męża. Kobieta od chwili tego wydarzenia nie wypowiedziała ani jednego słowa. Nie broni się, nie zeznaje... Jej terapię prowadzą różni lekarze, ale żaden z nich nie potrafi do niej dotrzeć. Przypadek Alicii ciekawi młodego lekarza, Theo, który postanawia, że zrobi wszystko, by dotrzeć do pacjentki i pomóc jej. Jaki sekret skrywa Alicia i czy Theo będzie w stanie namówić ja do mówienia?
Fabuła "Pacjentki" prowadzona jest dwutorowo. Poznajemy fragmenty pamiętnika Alicji z czasu przed morderstwem, ale jednocześnie mamy okazję poznać życie Theo w pracy i poza nią. Bardzo podoba mi się, gdy autor stosuje taki zabieg. Czytelnik ma szansę poznać różne punkty widzenia, a przy okazji stopniowo wprowadzany jest w świat głównych bohaterów. Książka wciąga już od pierwszych stron. Nie sposób się od niej oderwać. Chwilami wydawała mi się dość absurdalna, ale i tak czytałam dalej. Tu trzeba przyznać plusa autorce, potrafi zaciekawić czytelnika i wciągnąć go w swój świat. W miarę rozwoju akcji byłam coraz bardziej ciekawa jak się skończy ta historia. Miałam coraz większe wątpliwości, że to Alice jest morderczynią. Zakończenie zaskakuje. Cała fabuła książki jest bardzo przemyślana i zmierza do takiego finału. To zadziałało zdecydowanie na duży plus dla tego tytułu.
czwartek, 27 czerwca 2019
Camila Lackberg - Złota klatka
Tytuł: Złota klatka
Autor: Camilla Läckberg
Cykl: Faye
Tom: pierwszy
Wydawnictwo: Czarna Owca
Ilość stron: 400
Ocena: 2/5
Poważnym problemem wielu osób jest to, że zrzucają swój smutek na innych. Chcą się nim dzielić. Myślą, że skoro mamy podobne DNA, to automatycznie powinno zasmucać nas to samo. Smutek ani rozpacz nie stają się łatwiejsze do udźwignięcia przez to, że je z kimś dzielimy, przeciwnie, stają się jeszcze cięższe.
Camillle Lackberg pokochałam jakiś czas temu zaczytując się w jej serii o Fjallbace. Tak bardzo ucieszyłam się na wieść o jej nowej książce, a tym bardziej że to miała być nowa seria. Tymczasem bardzo się rozczarowałam. To już nie ta Camilla, którą znałam i w której się zaczytywałam. Książka "Złota klatka" nie porywa, a wręcz jest banalna i naiwna. Chwilami miałam wrażenie, że jest pisana na siłę, zwłaszcza końcówka książki jest niedopracowana. Miałam wrażenie, że czytam coś w rodzaju taniego romansu dla niezbyt wymagającego czytelnika. Autorka straciła w moich oczach. Nie wiem czy jej to wybaczę.
środa, 12 kwietnia 2017
poniedziałek, 14 grudnia 2015
Dygot - Jakub Małecki
Autor: Jakub Małecki
wydawnictwo: SQN
data wydania: 7 października 2015
ISBN: 9788379244386
liczba stron: 312
kategoria: powieść obyczajowa / powieść historyczna
"Jesteś krzyk, jesteś dygot, jesteś kropla w rzece.
Nie spodziewałam się, że to będzie tak wciągająca książka.
Dwie rodziny - jedna mieszkająca we wsi Piołunowo i druga - w oddalonym o kilkanaście kilometrów Kole. Łączą ich klątwy, lekko rzucone w chwili upokorzenia, ale z konsekwencjami na całe pokolenie.
Rodzinę Łabendowiczów z Piołunowa przeklina Niemka, Frau Eberl, którą jeden z bohaterów - Janek - miał bezpiecznie wywieźć z wyzwolonych przez Armię Czerwoną terenów i którą wraz z dziećmi porzuca na pastwę losu. Jak się wydaje Jankowi przyjście na świat jego bezbarwnego syna - albinosa - jest spowodowane klątwą Niemki. Jan Łabendowicz do końca życia będzie miał z tego powodu wyrzuty sumienia, koszmary senne i lęki.
W Kole, na Bronka Geldę klątwę rzuca Cyganka, a efektem uroku jest poparzenie i oszpecenie jego ukochanej córki Emilii. Oba przekleństwa na zawsze zmienią bieg życia obu rodzin, niespodziewanie splatając ich wspólne losy, dostarczając chwil radosnych, których będzie zdecydowanie mniej niż bólu, upokorzenia, niezrozumienia i śmierci.
"Bezbarwny" chłopiec, którego fascynują sprawy inne niż przyziemne, odrzucony przez wiejską społeczność, dopiero w obsypanej bliznami poparzeniowymi Emilii z Geldów znajdzie zrozumienie i miłość. Tak właśnie połączą się losy dwóch polskich rodzin (nie pierwszy raz zresztą). Owocem tejże miłości będzie Sebastian, który mimo niezbyt rzeczowej i honorowej natury wyjaśni rodzinne tajemnice, i tym samym przepędzi wszystkie biesy i demony, które do tej pory mąciły myśli Geldów i Łabendowiczów.
"Dygot" to powieść o polskiej prowincji, wpływie na losy ludzkie okoliczności, miejsca urodzenia, ludzi z którymi przyszło bohaterom żyć. Małecki w doskonały sposób przedstawił kilkadziesiąt lat życia dwóch rodzin, ich pochodzenie, tragedie, radości, zwykłe codzienne życie. Zręcznie posługuje się sugestią – wystarczy kilkoma słów czy zdań i już podsuwa nam obraz, a nasza wyobraźnia zaczyna działać. Zwłaszcza jeśli mamy wspomnienia wsi czy małego miasteczka, pamiętamy specyficzny ziemno-piwniczny zapach ziemianek, wygląd świeżo zaoranego pola, wiejskie obejścia, wszędobylskie koty.
Dla mnie ta powieść to majstersztyk. Wspaniale się czyta, przenosi nas w inny czasem zaczarowany świat. Zdecydowanie polecam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




