"- czas wszystko zmienia
- tak mówią ale to nieprawda, konieczne są czyny, gdy nic się nie robi wszystko zostaje jak było"
Dr.House - s3 odc.12 rozmowa House z pacjentką
Stałam się maniaczką Dr.House. Maniaczką, której mottem życiowym stało się: "Dzień bez House'a dniem straconym" ;) Dzisiejszy odcinek bardzo mi się spodobał, dlatego zostawiam tutaj ślad po nim.
Podobał - bo mowa była o wierze, dylematach czy Bóg istnieje, czy tylko go sobie wymyśliliśmy by znośniej się żyło. O pokojach w których czasem się znajdujemy z innymi ludźmi. Taka parafraza - nasze spotkania z ludźmi to pokój w którym wspólnie przebywamy, czasem przez chwile czasem dłużej.. czasem wracamy, czasem wychodzimy i już nigdy więcej nie wracamy...
Takie jest życie.. spotykamy ludzi w pewnych okresach swojego życia, oni nam towarzyszą, z czasem zaś ludzie znikają a w ich miejsce pojawiają się nowi.
Tak wyraźnie to teraz widzę....
Bo to jest mądry film, też go lubię, choć nie mam czasu na oglądanie.
OdpowiedzUsuńA że nałóg? A bo to pierwszy? I napewno nie ostatni ;-)
Uwielbiam House. I tego cynika o lasce i cały serial, z mnóstwem dialogów, scen czy wydarzeń, które dają mocno do myślenia.
OdpowiedzUsuńPS. Cieszę się, że spotkałyśmy się w tym samym 'pokoju', mam nadzieję, że na dłużej :)
sowablogowa
i znów Ciebie znalazłam...:-))
OdpowiedzUsuń