czwartek, 12 listopada 2009

with every heartbeat


Obejrzany ostatnio film "Becoming Jane" narobił mi apetytu na książki Jane Austin i na pozostałe filmy na podstawie jej powieści. W kolejce już czekają:
  • Duma i uprzedzenie,
  • Rozważna i Romantyczna,
  • Emma,
  • Perswazje.
Uwielbiam filmy kostiumowe. Lubię takie oderwanie się od rzeczywistości. Przenieść się w czasy, gdy kobiety paradowały w pięknych długich kobiecych sukniach, mężczyźni byli szarmanccy i pełni szacunku do kobiet. Miłość zaś była taka czysta, nie tak jak dziś oddarta z pewnego rodzaju "świętości", brukana wręcz tak szybko zwykłą fizycznością.
Byłam zaskoczona, że Jane wyrzekła się swojej największej miłości, potrafiąc podjąć taką decyzję dla dobra swojego ukochanego i samej siebie. Ja pewnie poszłabym w to - jak w dym;) Nie umiem patrzeć tak dalekosieznie, wychodze z zalozenia ze jakos to bedzie. Jak ma mi byc dobrze to ide w to, nie baczac na konsekwencje. Sama opcja: "ucieknij ze mną".. nie wahałabym się ani chwili..

Te spojrzenie Tom'a Lefroya... z nim uciekłabym na koniec świata bez wahania;) zwłaszcza, ze ja wiecznie chcę "uciec stąd"...

Uwielbiam takie klimaty.. Ten film skłonił mnie do refleksji.. Brakuje mi tego.. porywu serca, jakiejś alchemii życia. Kiedyś coś koło tego przeżywałam. Miałam swoje porywy serca. Chciałabym się jeszcze kiedyś tak zakochać... Czy jest to jeszcze możliwe?

2 komentarze:

  1. tak tak, klimaty powieści wiktoriańskich, to tez moje klimaty i bardzo mi się podobał ten film. namiętnie oglądam wszystkie adaptacje powieści wiktoriańskich, Miss Potter widziałaś? Też w tym stylu.

    OdpowiedzUsuń
  2. a w ogóle.. tuż po napisaniu tego posta który zakończyłam słowami "chciałabym się jeszcze kiedyś zakochać" poznałam kogoś w kim się wkrótce zakochałam :)

    OdpowiedzUsuń