wtorek, 6 kwietnia 2010

Różowe Tabletki na Uspokojenie


Dziwnie mi z tym i głupio. Nie umiem już czytać. A raczej pochłaniać książek tak jak kiedyś.
Kiedyś trudno było nie spotkać mnie z książką. Wiecznie coś podczytywałam, życie bez książki było dla mnie jak życie bez tlenu. A teraz?
Nie wiem właściwie co się stało. Życie nabrało tempa, "w mojej głowie wojna, wieczna wojna myśli niespokojnych", nie potrafię się skupić, albo natychmiast po pierwszej stronie zasypiam. Postanowiłam na początek aplikować sobie krótkie lekkie lekturki. I tak oto padło na Krysie Jandę. Książka tak jak sugeruje tytuł, działa kojąco i uspokajająco. Czyta się lekko miło i przyjemnie. Nie wiedziałam że Janda ma tak lekkie pióro. Pisze barwie, z humorem, przystępnie. W sam raz dla takich leniuszków jak ja;)
Felietony Jandy zmieniły moje spojrzenie na nią. Wydaje mi się ona fajną babką, taką do rany przyłóż. Taką zwykłą kobietką co kocha rodzinę, ma kota i swój wymarzony domek wypełniony bliskimi. Nie spodziewałam się takiej wersji Jandy:) Jestem pozytywnie zaskoczona)

4 komentarze:

  1. Czy ta książka to zbiór felietonów? Czy powieść? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. zbiór felietonów.
    jeszcze nic Jandy nic nie czytałam, więc po jej powieść z ciekawością sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Leży na półce... obiecałem sobie kiedyś, że przeczytam. Niech leży - narzie cieszy mnie Gombrowicz, a pozostałe czytam po trzy akapity (jeśli ktoś mnie zainteresuje, poświęcam mu nawet dwie strony - czasem docieram do ostatniej litery, ale nigdy nie wracam do początku)...

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tej strony Jandę poznałam czytając inne jej felietony. Z tym zbiorem jeszcze nie miałam przyjemności się poznać, ale brzmi zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń