Przeczytałam pierwszą książkę Kinga i jestem zachwycona! Dlaczego ja do tej pory omijałam tego autora szerokim łukiem? On pisze fantastycznie. Wciąga jak bagno - jak to mawia mój kumpel;) "Lśnienie" pochłonęłam w 3 wieczory. Rewelacyjna książka.
Zaczyna się niby niewinnie. Małżeństwo z 6letnim synkiem przeprowadza się do hotelu "Panorama", gdzie Jack Torrance dostał pracę jako dozorca. Hotel jest zamykany na zimę, ale potrzebny jest ktoś kto będzie go doglądał. Jack z rodziną chętnie podejmuje się tej pracy. Uważa, że to wspaniała okazja by po ostatnich przejściach móc się wyciszyć i w odosobnieniu skończyć pisanie powieści /miał problemy z alkoholem, wyrzucili go z pracy/. Hotel postawiony jest wysoko w górach, a zimy w tych okolicach są srogie..
No i się zaczyna.. Z każdą stroną akcja przybiera na sile. Synek Torranców ma zdolności widzenia rzeczy, których nie widzą inni, czucia co czują inni, a nawet czytania im w myślach. Jego czarnoskóry przyjaciel Denis nazwał tą zdolność 'jasnością'. Dalej każdy już chyba zna fabułę. Jednak mimo, iż kiedyś oglądałam film w niczym mi to nie przeszkadzało. Powieść po prostu się pochłania, nie można się od niej oderwać. Wspaniała książka na piersze spotkanie ze Stephanem Kingiem. Myślę, że szybko stanę się jego fanką:)
Zaczyna się niby niewinnie. Małżeństwo z 6letnim synkiem przeprowadza się do hotelu "Panorama", gdzie Jack Torrance dostał pracę jako dozorca. Hotel jest zamykany na zimę, ale potrzebny jest ktoś kto będzie go doglądał. Jack z rodziną chętnie podejmuje się tej pracy. Uważa, że to wspaniała okazja by po ostatnich przejściach móc się wyciszyć i w odosobnieniu skończyć pisanie powieści /miał problemy z alkoholem, wyrzucili go z pracy/. Hotel postawiony jest wysoko w górach, a zimy w tych okolicach są srogie..
No i się zaczyna.. Z każdą stroną akcja przybiera na sile. Synek Torranców ma zdolności widzenia rzeczy, których nie widzą inni, czucia co czują inni, a nawet czytania im w myślach. Jego czarnoskóry przyjaciel Denis nazwał tą zdolność 'jasnością'. Dalej każdy już chyba zna fabułę. Jednak mimo, iż kiedyś oglądałam film w niczym mi to nie przeszkadzało. Powieść po prostu się pochłania, nie można się od niej oderwać. Wspaniała książka na piersze spotkanie ze Stephanem Kingiem. Myślę, że szybko stanę się jego fanką:)
"Rzadko bywa tak jak być powinno. Świat to trudne miejsce. Jemu nie zależy. Mimo, że nie żywi nienawiści do ciebie czy do mnie, nie darzy nas też miłością. Dzieją się na nim rzeczy straszne, których nikt nie potrafi wytłumaczyć. Dobrzy ludzie umierają w zły bolesny sposób i pozostawiają tych co ich kochali całkiem samych. Czasem się wydaje, że tylko złym ludziom dopisuje zdrowie i powodzenie. (...) Kiedy zbierze ci się na płacz schowaj się w szafie albo pod kołdrą i becz, aż wszystko to z ciebie wyjdzie. Pamiętaj jednak żeby robić swoje. Takie masz zadanie na tym trudnym świecie. Musisz podtrzymywać swoją miłość i robić swoje choćby nie wiem co. Bierz się w garść i po prostu rób swoje".

A ja dlaczego również zawsze (poza "Zielona mila" go omijałam?! Pojęcia nie mam. Muszę w reszcie się do niego przekonać. Jak znajdę chwilkę wybieram się do biblioteki po "Lśnienie".:D
OdpowiedzUsuńO! To ja w następnej kolejności "Zieloną Milę" przeczytam:)
UsuńDo tej pory czytałam, aby jedną książkę Kinga i był to ,,Dallas 63'', który raczej nie jest horrorem. Marzy mi się jednak poznać inne dzieła tego autora, więc będę miała na uwadze także ,,Lśnienie''.
OdpowiedzUsuńNo nie wiem... Ja też go dłuuuugo omijałam. W końcu ostatnio dałam szansę "Zielonej mili" i... Mówię NIGDY WIĘCEJ... Wyżyłam się na panu Kingu na LC... Dostał u mnie wspaniałomyślnie 1 gwiazdkę. Jeśli kiedykolwiek jeszcze dam mu szansę, to nieprędko to nastąpi. Oj, nieprędko.
OdpowiedzUsuńNo, ale King ma rzesze fanów... Będę miała "Lśnienie" na uwadze. Nie zapowiada się źle... Może jak mi przejdzie wściekłość jaka mnie ogarnęła podczas lektury "Zielonej..." to się skuszę, ale wątpię. Pozdrawiam. :)
Jeszcze nie przeczytałam żadnej książki tego autora, ale już niedługo mam zamiar się za niego zabrać ;D
OdpowiedzUsuńHmm, muszę i ja przestać omijać Kinga:)
OdpowiedzUsuńczytałam ją kilka lat temu i miałam później problemy z zaśnięciem...:P
OdpowiedzUsuńJa z książek tego autora czytałam tylko "Miasteczko Salem" które baaardzo mi się podobało. Tak więc kiedyś przyjdzie pora i na "Lśnienie"
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Odkrywam Kinga od grudnia i póki co jestem absolutnie zachwycona!
OdpowiedzUsuńUwielbiam Kinga, ale "Lśnienie" akurat nie zrobiło na mnie większego wrażenia.
OdpowiedzUsuńBardzo lubię Kinga, ma świetny styl no i talent do tworzenia niesamowitego klimatu, ale uprzedzam omijaj jego książkę "Komórka", totalny niewypał.
OdpowiedzUsuńUwielbiam Kinga! Wiem ze kiedy siegne po ksiazke jego autorstwa to na pewno sie nie zawiode!
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o Kinga, to zdecydowanie od książek wolę ekranizacje jego powieści. Chociaż "Komórkę" pochłonęłam jednym tchem. Przyjemny dreszczyk :) Polecam zdecydowanie :)
OdpowiedzUsuńWstyd to przyznać, ale nie czytałam jeszcze rzadnej książki Kinga, jakoś tak zawsze wychodzi że coś mi stanie na drodze.
OdpowiedzUsuńpiękny cytat ...
OdpowiedzUsuńMoją pierwszą książką Kinga było jedno z opowiadań pt"Polaroidowy pies" Bardzo mi się podobało, a byłam tylko 14latką :)
OdpowiedzUsuńKing jest genialny. Ta książka również i mnie oczarowała!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Lubię Kinga i zastanawiam się czemu właściwie tak rzadko sięgam po jego książki? Polecam Ci jeszcze powieść "Cmętarz Zwieżąt", bardzo klimatyczna i przerażająca lektura. Co do "Lśnienia" to koniecznie zobacz film Kubricka, moim zdaniem świetny, chociaż nie jest wierny wersji książkowej. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń"Lśnienie" to moim zdaniem jedna z lepszych powieści Kinga, kompletnie spartolona przez Kubricka (chociaż większość ma inne zdanie).
OdpowiedzUsuńKing jak nikt inny potrafi krok po kroku budować nastrój i sprawiać, że drży się z niecierpliwości, żeby przeskoczyć na następną stronę.
Mogę polecić jeszcze "Smętarz zwieżąt" (jak tu ktoś przede mną), chociaż z własnego doświadczenia wiem, że po jakimś czasie ten autor najzwyczajniej w świecie się przejada. ;-)
Wspominając o Kubricku miałam na myśli ekranizację "Lśnienia". ;-)
OdpowiedzUsuń