wtorek, 29 maja 2012

Lektor - Bernard Schlink

"Było mi smutno z powodu spóźnień i błędów w życiu. Myślałem, że jeśli przegapi się właściwy czas, jeśli za długo się samemu przed czymś wzbrania, jeśli za długo się komuś czegoś odmawia, potem to przychodzi zawsze za późno. Nawet jeśli próba kosztowała dużo wysiłku i przyjęto ją z radością.
„A może "za późno" w ogóle nie istnieje, może jest tylko "późno", a późno jest o wiele lepsze niż "nigdy"?”


Oglądaliście film "Lektor" z Kate Winslet i Ralphem Finnesem? Jeśli nie to gorąco polecam. Znakomita gra aktorska i pięknie przedstawiona historia. Ja oglądałam film jakieś 4lata temu, tak więc gdy wpadła mi w ręce książka z ciekawością ją otworzyłam. I przepadłam. Niespodziewałam się tak świetnej, wciągającej a zarazem przystępnie napisanej lektury. Film mnie urzekł to prawda, ale książka jeszcze bardziej. Bernard Schlink pisze niesłychanie ujmująco. Konkretnie, bez zbędnych upiększeń ale zarazem trafia prosto w serce. Niesłychanie refleksyjna to książka, zmuszająca do myślenia i poszukiwania odpowiedzi na zadane w niej pytania. Czy je znajdziecie?

„Dlaczego to,co było piękne,blaknie,kiedy wracamy do tego pamięcią,kruszy się i rozpada,bo kryło okropną prawdę?(...)Czasami kiedy koniec jest bolesny, wspomnienie nie odpowiada prawdzie o szczęściu.Czy o szczęściu może być mowa tylko wtedy, kiedy jest wieczne? I boleśnie może się skończyć tylko to,co było bolesne,bolesne bólem nieświadomym albo niezauważonym? Ale co może być bardziej nieświadome niż niezauważony ból?"


Zdarzają się takie spotkania, które tak jakby nas naznaczały, rzutują na całe nasze życie. Od tego momentu już nic nie jest takie samo. Jeszcze o tym nie wiemy w danym momencie, ale po latach patrząc wstecz będziemy wiedzieć: "o tak to spotkanie zdeterminowało całe moje życie"
Takie spotkanie przydarzyło się 15letniemu Michelowi Berg. Wracając za szkoły, wycieńczony i osłabiony chłopak wymiotuje na ulicy, gdzie z pomocą przychodzi mu starsza o 20lat kobieta. Myje go, pomaga doprowadzić się do porządku i odprowadza do domu. Gdy chłopiec wyzdrowiał, jego matka posyła go z kwiatami do kobiety, by jej podziękował za to, że się nim zaopiekowała tego feralnego dnia. Hanna to piękna, tajemnicza kobieta, mieszkająca samotnie. I tak to się zaczyna. Historia pięknej zmysłowej miłości do o wiele starszej, kobiety która zmienia całe życie chłopca. 15letni chłopak całkowicie zatraca się w tej namiętności, podporządkowuje całe swoje życie Hannie, spędza z nią wszystkie wolne chwile. Nawet podciągnął się w nauce i mimo długotrwałej choroby udaje mu się zdać do następnej klasy.


Hanna i Michael spędzają czas nie tylko na sexie. Łączy ich coś jeszcze. Chłopak czyta Hannie książki. Jakie to urocze - myślałam sobie czytając - takie wspólne spędzanie czasu. Poznawanie najznamienitszych pisarzy, klasyki literatury. Hanna i Michael również od czasu do czasu wybierali się na wycieczki rowerowe.







To jak chłopak opisywał Hannę, wspominał ją, wskazywało jak bardzo był w niej zakochany i zafascynowany nią jako prawdziwą kobietą. Świadczy również to, że to on zabiegał o jej uczucia. Hanna była zimna i obojętna.

„Kiedy stawała się zimna i twarda, żebrałem o to, żeby znowu była dla mnie dobra, żeby mi wybaczyła, żeby mnie kochała. Czasami czułem, że chyba sama cierpi z powodu swojej oziębłości i uporu. Tak, jakby tęskniła do moich ciepłych przeprosin, zapewnień i zaklęć".

Hanna niespodziewanie znika. Dla Michaela była ona całym światem, zatem rozpacza, przeżywa i zastanawia się dlaczego go zostawiła. Żadnej kobiety nie będzie potrafił już tak pokochać jak Hanny, ale jej samej wypierał się, przy znajomych udawał, że jej nie zna. Był rozdarty, ponieważ uważał, iż ‘wyparcie się kogoś jest niespektakularnym wariantem zdrady’
Po kilku latach Michael spotyka Hannę w niespodziewanych dla niego okolicznościach. On jest studentem prawa, ona zasiada na ławie oskarżonych. Otóż, podczas II wojny światowej Hanna była strażniczką w obozach koncentracyjnych w Auschwitz i pod Krakowem. Michael przysłuchuje się zeznaniom Hanny i nie może uwierzyć, że dopuściła się ona popełnienia zbrodni na Żydówkach. Michael zadaje sobie pytanie, czy można kochać zbrodniarza czy choćby mu współczuć? Przecież dla niego Hanna była kimś ważnym - to jej cech szukał w swoich kolejnych kobietach. Chłopak nie opuszcza żadnej z rozpraw, bardzo każdą przeżywa. Nagle odkrywa kompromitujący sekret byłej kochanki, bezwzględnie skrywany przez nią samą. Tajemnica, której ujawnienie mogłoby ochronić kobietę przed dożywociem. Waha się i miota jak i czy w ogóle ma prawo komukolwiek o tym powiedzieć. Biernie obserwuje proces do zapadnięcia wyroku, nie zdobywając się na żaden heroiczny gest, nie udaje mu się zrozumieć Hanny, jak również jej potępić.
"A co pan by zrobił na moim miejscu?"
Takie pytanie zadaje nagle podczas rozprawy Hanna sędziemu.
To łatwe i wygodne podzielić świat na "czarne" i "białe". My jesteśmy tymi "dobrymi", oni są tymi "złymi". Trudniej zastanowić się i zrozumieć, że świat nie jest taki prosty jak byśmy chcieli, aby był. Zrozumieć - to słowo kluczowe, bo jednoznacznie i bezmyślnie oceniać potrafi każdy. Czasem ludźmi kierują różne, niepojęte dla nas motywy. Nie mamy prawa nikogo oceniać i potępiać.



Książkę jak i film bardzo gorąco polecam. Film mnie urzekł, po jego obejrzeniu zabrakło mi słów. Teraz po przeczytaniu książki, uważam że jest mistrzowsko zrobiony. Doskonale przedstawia całą historię zawartą w książce. To prawda, że czytając książkę miałam w głowie gotowe postaci z filmu, ale moim zdaniem są one idealnie wykreowane przez aktorów. Świetny Ralph Finnes w roli dorosłego Michaela Berga, zaś Kate Winslet niesamowicie zagrała tą dziwną, zagadkową kobietę jaką była Hanna Schmitz. Myślę, że nie raz będę wracać do tego filmu. Jak i książki. Gdyby nie ten film, który był nominowany do Oscara, a staram się oglądać wszystkie nominowane filmy, to nigdy nie trafiłabym na tak świetną i wartościową książkę. Polecam.

25 komentarzy:

  1. Czytałam, film też obejrzałam i szczerze to film mnie troszkę wynudził, zwłąszcza pierwsza połowa, ale gra aktorska rewelacyjna. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały film - chyba nawet lepszy niż książka. Kate Winslet jest niesamowitą aktorką. No a oczy Ralpha Finnesa.. ech

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och tak! Uwielbiam to jego nostalgiczne spojrzenie! To jeden z moich ulubionych aktorów:)

      Usuń
  3. Książka czeka na mnie na półeczce. Film również jeszcze przede mną. Muszę się w końcu zabrać za wersję papierową a potem za ekranizację;)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam okazji oglądać filmu ani czytać książki, ale skoro tak zachwalasz, to bardzo chętnie poznam historię ,,Lektora''.

    OdpowiedzUsuń
  5. Od dawna zbieram się do przeczytania "Lektora" i w końcu muszę to zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A mi bardziej podobała się książka niż film :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja najpierw przeczytałam książkę, później obejrzałam film - po lekturze ekranizacja mnie trochę rozczarowała. Ale temat niewątpliwie poruszający.

    OdpowiedzUsuń
  8. Filmu nie widziałam jak do tej pory, a książka? Sama nie wiem... Wydaje się być ciekawa, a Twoja recenzja bardzo mnie zachęca, więc raczej dam się skusić i przeczytam. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze jakoś nigdy nie mogłąm się przekonać do tej pozycji ani ekranizacji ani lektury... może powinnam to przemyśleć jeszcze raz :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Film oglądałam i książkę chce przeczytać, piękne ujęcia z filmu wybrałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  11. film kiedyś chciałam obejrzeć, ale w ostateczności nie obejrzałam, natomiast książkę zaczęłam czytać i nie potrafiłam przebrnąć przez początek

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam co nieco wątpliwości względem tej lektury, boję się, że mogę się na niej zawieść...

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeczytałam książkę i obejrzałam film. Jedno i drugie wyborne do tego stopnia, że nadal lubię czytać recenzje i posty o 'Lektorze', gdziekolwiek się nie pojawią ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja sobie odpuszczę... Nie mam czasu :(

    OdpowiedzUsuń
  15. nie znam jeszcze tej historii, ale tylko szczęście dopisze to pierw zabiorę się za książkę. film będzie wówczas idealnym jej dopełnieniem.

    OdpowiedzUsuń
  16. O widzę, że ta książka jest popularna na blogach. Przed chwilą czytałam recenzję innej osoby. Powtórzę się więc, że z przyjemnością przeczytam:) A potem film oczywiście:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oglądałam, nie czytałam. Film jest świetny, dlatego tylko czekam, aż znajdę w bibliotece Lektora. A słyszałam, że film jest duużo, dużo lepszy, dziwna sprawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Film dawno temu oglądałam... do książki z chęcią zajrzę:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zabieram się do tego filmu od baaardzo dawna, może w końcu mi się uda, książkę też z chęcią przeczytam:)

    Otagowałam Cię w moim poście z zabawami, w miarę chęci i czasu zapraszam do udziału, najlepiej we wszystkich, ale możesz wybrać co Ci odpowiada:)

    http://pando-ra-handmade.blogspot.com/2012/06/dajmy-sie-poznac.html

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. To jest film i książka z serii "chciałabym, wiem, że są dobre, ale boję się". Ciężkości, przygnębienia... pewnie tracę... pewnie do nich wrócę... :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam film i książkę :)

    OdpowiedzUsuń