












Pięknie było, tylko dlaczego tak krótko? Teraz cierpię za miliony;> i nie mogę się ogarnąć i wrócić do rzeczywistości;)
Mam jakąś dziwną potrzebę jak na mnie ogarnięcia mojego bałaganu. Gdzie nie spojrzę wszędzie chaos. Zaczęło mnie to irytować. Szukam jakichś dobrych książek motywujących do tego. Jak na razie znalazłam w pdf pod adekwatnym tytułem "Zorganizuj się". Tyle że nie mogę się zorganizować by zacząć to czytać, a co dopiero wprowadzać to w życie;>
A Wam jak się wraca do prozy życia po wakacjach?
Ja na razie jestem w takim stanie jak ta owca ;D
Piękne zdjęcia :) Ja również prowadzę cykl fotograficzny. Zapraszam do mnie:
OdpowiedzUsuńwww.funstrefa.blogspot.com
obserwuję bloga i liczę również na obserwację!
Pozdrawiam, Natalie O'Sullivan
Tatry potrafią zauroczyć i to bardzo. Również bardzo lubię to miejsce :)
OdpowiedzUsuńCudne zdjęcia. Nie dziwię się, że tak trudno wrócić ci do rzeczywistości. Nie znam żadnych poradników o tym jak dobrze zorganizować się w życiu, chociaż sama bym chętnie skorzystała. Na razie zapisałam sobie rzeczy do uporządkowania na żółtych karteczkach i staram się codziennie zrobić chociaż jedną. Jestem zadowolona, bo zaczynam się rozkręcać i realizować postanowienia. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńKochana! Świetny pomysł. Też muszę go wypróbować. Chociaż nie wiem czy przy moim roztrzepaniu nie będę gubić tych karteczek;)
Usuńpopieram! z mojego doświadczenia wynika, że metoda małych kroków jest najskuteczniejsza :) powodzenia!
Usuńaby nie gubić karteczek, można założyć specjalny zeszyt, najlepiej segregator A5 i zapisywać tam wszystko co do tej pory pisałyście na karteczkach, które się gubiły. z biegiem czasu posegregujecie sobie to w działy itd. będziecie mistrzyniami planowania i porządku ;)
UsuńUwielbiam Tatry, dawno mnie tam nie było... a co do zorganizowania się to mnie zawsze pomagała lista rzeczy do zrobienia, te które były najważniejsze oznaczałam wykrzyknikiem :)
OdpowiedzUsuńNaprawdę pięknie! Nie byłam w Tatrach od wieków... Powroty z urlopów bywają okropne... Ja w tym roku nie wyjeżdżałam nigdzie, to nie muszę tego horroru przeżywać ;-) A tak na poważnie, to życzę Ci, żebyś za szybko o tych wspaniałych wakacjach nie zapomniała i nawet po wdrożeniu się w rytm życia codziennego jeszcze przez dłuższy czas umiała wspomnieniami powrócić do błogich chwil lenistwa!
OdpowiedzUsuńdla mnie najlepszy sposób na ogarnięcie chaosu to : to co masz zrobić jutro zrób dzisiaj ;) i do razy spokojniej się robi ... odwlekanie na później tylko niepotrzebne napiętrza liczbę rzeczy do zrobienia
OdpowiedzUsuń* od razu spokojniej .... miało być , przez pośpiech literówki narobiłam;)
UsuńZdjęcia są piękne <3 Ja swoje wakacje spędziłam w domu i na ogródku ;] Teraz kompletnie nie umiem się przyzwyczai do chodzenia do szkoły :D
OdpowiedzUsuńAleż się miło ogląda te zdjęcia :D
OdpowiedzUsuńOhohoho, stan jak ta owca! Dałabym lubię to, gdyby było :D. Jak na razie całkiem dobrze się trzymam, bo liceum jakoś wymusza organizację czasu. Skrzętną. Na czytanie tak niewiele zostaje, jeżeli się utrzymuje zdrową ilość snu... :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Polskie góry jednak są najpiękniejsze. Mam nadzieję, że uda mi się tam wrócić jeszcze na jesień :)
OdpowiedzUsuńmój tegoroczny powrót do codzienności po wakacjach też był ciężki :)
OdpowiedzUsuńjeśli chodzi o ogarnięcie chaosu polecam książkę "Sztuka prostoty" Dominique Loreau. u mnie wszystko zaczęło się od tej pozycji. warto!
"Sztuka planowania" też fajna. Ta sama autorka.
Anetko! Bardzo Ci dziękuję za polecenie książek tej autorki. Nie słyszałam o niej wcześniej, ale czytam w necie opinie o książkach i są rewelacyjne! Tego szukałam!
UsuńPozdrawiam! :)
myślę, że będziesz zadowolona :) mam nadzieję, że dasz znać. jestem ciekawa czy rozpoczniesz rewolucję na taka skalę jak ja :)
UsuńKocham Tatry! Nie masz pojęcia jak Ci tych wakacji zazdroszczę. :) Zdjęcia prześliczne. Oj, to prawda, że wakacje rozleniwiają :)
OdpowiedzUsuńAle śliczne zdjęcia! Prawie poczułam jakbym tam była. Super!
OdpowiedzUsuńDziwna sprawa... ale ja rzadko miewam problemy z powrotami do rzeczywistości ;) może dlatego, że ja lubię wszystkie swoje rzeczywistości :)
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za Twój powrót i zorganizowanie :) powodzenia!
P.S. Właśnie... "prawdziwe" słuchanie :) czasem należy dodać to słowo... słuchanie i słyszenie :) powinno iść w parze, prawda?