wtorek, 16 października 2012

Przerwane Milczenie - Charlotte Link


Ach jak ja uwielbiam jesienne wieczory. Mam taką wenę na czytanie, że wprost połykam książki nie nadążając z recenzjami;) (Mam już 3 zaległe;). W dodatku tej jesieni trafiają mi się same książki od których nie sposób się oderwać.
Tym razem przedstawię Wam kolejną książkę mojej ulubionej niemieckiej pisarki Charlotte Link. Uwielbiam pisanie tej pani. Ma tak lekkie pióro, chciałabym umieć pisać tak ujmująco i wciągająco.

W powieści "Przerwane milczenie" poznajemy grupę przyjaciół, którzy od lat trzymają się razem, spędzają wspólnie święta i wakacje. Jessica jako nowa żona Aleksandra jest nowa wśród nich. Mimo pozytywnego nastawienia, otwartości i dobrych chęci nie potrafi się zintegrować z tą grupą. Coś jej w tej niby zażyłej kompanii nie pasuje.
Dziwi się, że wszyscy są posłuszni apodyktycznej Patrici, która uwielbia innym organizować życie. Do tego wszystkiego nie znosi sprzeciwu, jest władcza, krytyczna i uwielbia wytykać innym błędy i słabości. A nawet to, że ktoś wykazuje się nadmiernym indywidualizmem jak np Jessica. Jessica lubi spędzać dużo czasu sama, uwielbia samotne wędrówki, nie czuje potrzeby przebywania cały czas z grupą, a wręcz męczy ją to. Powoli Jessica zauważa, że wszyscy napiętnują Evelin, która jest w widocznej depresji. Evelin to kobieta stłamszona, z nadwagą, nałogowo się obżerająca, potulna i zastraszona. Mąż Evelin to ponoć dobry psycholog, pewny siebie, apodyktyczny, zdaniem Jessiki dość niesympatyczny typ.
Na szczególną uwagę zasługuje też postać Ricardy - córki męża Jessici. Ricarda jest zbuntowaną piętnastolatką, nie ma ochoty przebywać w towarzystwie, które jej zdaniem jest fałszywe.
Grupa przyjaciół przebywa na wakacjach w uroczym domu w Stanbury. Dochodzi do kilku zgrzytów między nimi, ale nic nie zapowiadało aż takiego tragedii...
Charlotte Link jak zwykle nakreśliła bardzo plastycznie postacie. Bardzo zgrabnie i szczegółowo. Zżyłam się z nimi czytając tę książkę. Polubiłam rozsądną Jessice, nie przepadałam za Patricią, byłam podejrzliwa wobec Evelin. Nawet butna i zadziorna nastolatka Ricarda wzbudzała moją sympatie. Powieść jak to zwykle u Link bywa jest wielowątkowa, ale na szczególną uwagę zasługuje przesłanie jakie niesie. Autorka porusza w niej bardzo ważny społeczny problem jakim jest przemoc w rodzinie, a także zmowa milczenia jaka tego zjawiska zazwyczaj dotyczy. Jakim cudem nagle ten temat staje się tematem tabu? Nawet wśród przyjaciół? A może zwłaszcza, dlaczego ludziom bliskim tak trudno przebić się przez zmowę pozorów i zadziałać tak jak trzeba w takiej sprawie? Dlaczego pozwalają by coś takiego działo się na ich oczach? Wręcz przymykają na to oczy, udają, że wszystko jest w porządku.

„Cisza w Stanbury była czymś szczególnym. Przypominała dziewiczość. Jakby świat został na zewnątrz za bramami, pełen respektu i wyzbyty natarczywości. Miejsce spokoju i zapomnienia. Brama się zamykała, całe przeszłe zło i wszystkie przyszłe zagrożenia odsuwały się w dal. Oczywiście jednak było to w rzeczywistości wyłącznie pobożne życzenie. Nic bowiem nie było w porządku, nic a nic, a stare mury, zaklęty park i bezkresna samotność służyły tylko przemilczaniu wszystkich dysonansów. Co ja mówię - dysonansów? To nie do końca prawda. Nie chodziło o dysonanse, tylko o najrozmaitsze obrzydlistwa, zło i nieprawości. O brutalność i ohydę. Tak, o to szło. Prawdopodobnie więc ta słynna cisza w Stanbury była jedynie zespołowym przemilczaniem tego, czego nie można byłoby znieść, gdyby chciano stawić temu czoła. Martwota i milczenie. Jak się dobrze zastanowię, to znacznie bardziej te pojęcia niż ciszę wiążę ze wspomnieniem o Stanbury.”

Okładka przepiękna, wręcz zachęcająca do sięgnięcia po tak fascynującą powieść, która jest w stanie przenieść nas w zupełnie inny świat. To książka, która nas pochłonie, a zarazem zmusi do refleksji o życiu, o tym dlaczego ludzie są tacy czasem nikczemni i podli dla siebie. Gdyby nie zmowa milczenia, nie raz w życiu może udałoby się ominąć wiele nieprzyjemnych zdarzeń, a być może i tragedii. Polecam bardzo!

24 komentarze:

  1. Mamy podobne zamiłowanie do jesiennych wieczorów - idealna atmosfera na czytanie ;)
    Co do ksiażki, już pisałam wcześniej - czytałam i bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubie w jesienne wieczory zatracic sie w czytaniu, szczegolnie, gdy nastepnego dnia nie czekaja na mnei zadne obowiazki:)
    Do tej pory przeczytalam dwie inne ksiazki Link i bardzo mi sie podobaly. "Przerwane milczenie" rowniez mam w planach.

    Pozdrawiam cieplo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja na razie sobie odpuszczę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. O widzisz, a na mnie jesień wpływa niekorzystnie - wszystko mnie dołuje i czuję się przytłoczona. Tak naprawdę czytam jedynie w autobusie, jadąc na uczelnię, a później do domu... Nie mam chęci do niczego, dopadła mnie jesienna depresja. Na "Przerwane milczenie" mam ochotę, bo książka wydaje się czymś zdecydowanie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. czytałam dwie książki tej autorki, cenię ją głównie za klimat jaki potrafi stworzyć w swoich powieściach, także na tą na pewno kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Autorki nie znam, ale chętnie sięgnę po jej powieści. Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Powieść świetna, pamiętam, że cały czas zachodziłam w głowę po co ci ludzie się ze sobą męczą. Przyjaźni w ich relacjach nie dostrzegłam, za to zaobserwowałam zawiść i niechęć.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem w trakcie lektury 'Przerwanego milczenia", bo Twoja ostatnia recenzja narobiła mi smaka na książki Charlotte Link :) mam nadzieję, ze będę równie ukontentowana lekturą jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Tobie również się spodoba:) Widzę na Twoim blogu, że bardzo Ci się spodobał "Czas burz" i "Dom sióstr" tej autorki. Muszę poszukać "Czas burz", ale coś widzę, że może być ciężko z tą akurat książką..

      Usuń
    2. Przeczytałam i jestem zachwycona :) Może nawet na jej cześć odświeżę bloga i spłodzę nową recenzję? Wypadałoby ;) "Czas burz" to faktycznie biały kruk, w klimacie identyko jak "Dom sióstr".

      Usuń
    3. Odśwież, odśwież! Jestem bardzo za! :))

      Usuń
  9. taaak, jesienne wieczory są idealne na lekturę, na kryminałki w szczególności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, nie wiem co takiego kryminały mają w sobie, ale kojarzą mi się z jesienią;)

      Usuń
  10. Trzy zaległości recenzyjne to jeszcze nie tak źle, dasz rade szybko nadrobić :-)

    "Przerwane milczenie" to była pierwsza książka Charlotte Link, po którą sięgnęłam. I podobnie jak Tobie - podobała mi się. Najmocniejsza stroną książek tej autorki jest właśnie to, że nie jest to "suchy" kryminał, że dużo tu z powieści obyczajowej, że dba o to, by nadać bohaterom głębszy rys.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Jej powieści mają po trosze też coś z powieści psychologicznych. Lubię tę wielowątkowość u Link:)

      Usuń
  11. Czytałam. Książka mnie pochłonęła, tak jak i Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurde, zainteresowała mnie ta książka. Przy najbliższej okazji po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Te okładki naprawdę urzekają. Urzeka również treść, którą opisujesz. Na pewno kiedyś się skuszę na którą z książek tej pani :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Książka idealna na jesienny wieczór jak widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. No super kolejna powieść do listy. Ja już nie wyrabiam dziewczyno:):):) A tak poważnie, to chętnie przeczytałabym tę książkę i to już:)sprawdziłam, dobrze, że to nie nowość. Może uda mi się dostać w bibliotece:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja większość książek, które czytam mam z bibloteki. Są tam i nowości dość często. Za to kocham moją biblotekę:)

      Usuń
  16. podzielam w 100% Twoje zdanie na temat tej autorki :) U mnie na szafce nocnej już czeka na czytanie Jej najnowsza powieść. Już się nie mogę doczekać !

    OdpowiedzUsuń