Książka, którą po przeczytaniu dodaję do ulubionych. Wchłonęła mnie ta historia, wzruszyła, przemieliła emocjonalnie. Sięgnęłam po tę książkę, nie mając pojęcia o czym ona jest. Może to i dobrze, bo zapewne bym jej nie przeczytała.
Klucz Sary" Tatiany De Rosnay opowiada historię (ale zaznaczyć muszę, iż jest to drugoplanowa historia) amerykańskiej dziennikarki Julii, mieszkającej w Paryżu, która w 2002 roku przygotowuje artykuł w 60. rocznicę obławy Vel d'Hiv.
Vélodrome d'hiver to stadion-tor kolarski w Paryżu leżący w pobliżu wieży Eiffla. Nigdy o tym miejscu nie słyszałam, nigdzie nie natknęłam się na wzmianki, że miejsce to związane jest z holokaustem. Vel d'Hiv to symbol niechlubnych wydarzeń dla narodu francuskiego, które miały miejsce 16-17 lipca 1942 roku. Wielu Francuzów nie ma o tym pojęcia, nie chcą o tym pamiętać. Gdyby nie ta książka, nigdy nie wiedziałabym, że podczas wojny i w innych krajach dochodziło do takich niegodziwości. Otóż francuskich żydów, mężczyzn, kobiety i dzieci, które urodziły się we Francji,a więc były rodowitymi Francuzami aresztowała na zlecenie hitlerowców francuska policja! Tak, ci sami policjanci, przy pomocy dozorców, którzy byli sąsiadami, przyjaciółmi domów, przeprowadzali dzieciaki przez przejścia dla pieszych, to oni właśnie feralnego 16lipca nad ranem nachodzili wszystkie żydowskie rodziny i siłą zabierali z domu. Niemcy chcieli tylko dorosłych! Francuska policja była nadgorliwa i zgarnięto też dzieci, z którymi nie było wiadomo co później zrobić. Dzieci rozdzielono od rodziców i pociągami odesłano do Oświęcimia!:(
Książka przeplata dwie historie, główną, poruszającą i związaną z tytułem jest historia Sary. Rodzinę tytułowej bohaterki poznajemy w momencie, gdy rankiem 16lipca policja puka do ich drzwi. W domu jest tylko matka, córka i mały 4letni syn. Ojciec, ze względu na pogłoski, iż zabierać będą tylko mężczyzn ukrywa się w piwnicy. Sara widząc niepokój matki, słysząc ponaglenia policjantów decyduje się zamknąć swojego małego braciszka w schowku w szafie. Niczego nieświadoma dziewczynka, zamyka go na klucz, obiecując mu, że wróci po niego wieczorem...
Rozdzierająca historia, pełna emocji, nadziei, ukazująca okrucieństwo wojny. Powieść pokazuje też, jak taka trauma odciska piętno na całym życiu ludzi, którzy ją przeżyli.
Przez całą powieść zastanawiałam się w jaki sposób autorka połączy losy Sary i Julii, bo że mają one ze sobą coś wspólnego to było pewne.
Powieść zaskakuje, szokuje, przyprawia o dreszcze i wzrusza. Napisana jest w prosty, lekki sposób. Czyta się jak typowe czytadło, co absolutnie nie przeszkadza w odbiorze książki.
Na podstawie tej książki nakręcono również film. Co mnie bardzo ucieszyło, lubię porównywać powieści z ekranizacją. Film bardzo dobry, mimo, że wiedziałam już z książki co się wydarzy oglądałam wciśnięta w fotel.

Skoro zaskakuje, to jestem na tak. Lubię takie książki.
OdpowiedzUsuńNie na moje nerwy...
OdpowiedzUsuńOgromnie ciężko mi czytać takie powieści ukazujące okrucieństwo wojny, ponieważ wyobrażam sobie wtedy, co musieli czuć i przez jakie przerażające rzeczy przechodzić uciemiężeni ludzie. A potem w nocy miewam koszmary, dlatego chyba nie dam razy zmierzyć się z powyższą publikacją, bo zapewne za bardzo będę ją ,,przeżywać''.
OdpowiedzUsuń