czwartek, 12 lipca 2012

Nielegalne zwiazki - Grażyna Plebanek

Gdy tylko usłyszałam o tej książce bardzo chciałam ją przeczytać. Tematyka trójkąta, zdrady, rozterek z tym związanych z punktu widzenia żonatego i dzieciatego faceta wydawała mi się być interesująca. Wydawała mi się...;)
Plebanek otwiera swoją powieść cytatem z pamiętników Anais Nin:
"Miłość do jednego tylko mężczyzny czy jednej tylko kobiety jest wyrzeczeniem [...]. Idealizm jest śmiercią ciała i wyobraźni"

Książka wchłania. Jest napisana lekkim, dobrze przyswajalnym językiem. Postać Jonatana - niewiernego męża jest dość ciekawie nakreślona. Wrażliwy mężczyzna kochający swoją żonę i dzieci, ale żyjący w rozdwojeniu opętany szaleńczym pożądaniem, miłością/?/ do pięknej Andrei. Jonathan to pisarz książek dla dzieci, całe dnie spędza w domu pisząc książki, odbierając dzieci z przedszkola, chodząc na siłownie no i przeplatając te dni spotkaniami z kochanką..
Meggi - żona Jonathana to piękna, inteligentna i ambitna kobieta, za którą oglądają się na ulicy mężczyźni. Prawniczka, pracująca w Komisji Europejskiej starająca się o awans. Bardzo kocha swojego męża, docenia jego wkład w wychowywanie dzieci, gdy ona skupia się na karierze. Nie jest głupia, zauważa, że coś się dzieje z jej mężczyzną, widzi jak on powoli się od niej oddala. Podejrzewa go o zdradę. To mi się podobało w niej... Kobiety bardzo często nie widzą, albo nie chcą widzieć, że są zdradzane. Co akurat nie mieści mi się w głowie. Bo jak to jest możliwe w zdrowym normalnym związku, gdy się jest blisko nie zauważyć, że z drugą stroną coś się dzieje niedobrego, że staje się obca, oddalona?
Andrea - kobieta koło trzydziestki, partnerka dużo od siebie starszego mężczyzny, który jest szefem żony Jonathana. Meggi nie przepada za nią, uważa że droga do kariery Andreii prowadzi po głowach mężczyzn.
Tłem powieści jest Bruksela, gdzie nasi bohaterowie żyją na emigracji.
Jonathan zastanawia się jak w jego życiu pojawiła się Andrea, dlaczego akurat ona, co go skłoniło do tego romansu? Samczy instynkt? Potrzeba urozmaicenia? Nuda? Szukanie adrenaliny? Dobrze mu w takim układzie. "Ciepłe kapcie" w domu - czyli pewność i poczucie bezpieczeństwa u boku żony i dzieci, a od czasu do czasu porywy namiętności z kochanką, napływ adrenaliny, poczucie że się żyje. Powieść ta przedstawia analizę struktur społecznych ograniczających wolność człowieka, wikłających go w role, których nie jest w stanie wypełnić.
Traktuje o zmaganiu się z wymykającym się spod kontroli uczuciem, wyrzutach sumienia, lęku przed ranieniem bliskich. Autorka otwarcie i bez pruderii pisze o seksie. Książka przesycona jest erotyzmem, opisem scen łóżkowych. Moim zdaniem za dużo tego było. Momentami aż do znudzenia. "Prężne członki" i "wilgotne cipki" pojawiają się co kilka stron tej książki. Smsy miedzy Andreą a Jonathanem napawały mnie pewnym niesmakiem "Stoję i prężę się dla Ciebie".
Zbyt niedojrzałe te teksty jak na mój gust, niezbyt głębokie, tak jakby 'miłość' była oparta tylko na seksie. Płytkie to takie i nie dość wiarygodne jak dla mnie. Nie jestem przekonana czy faceci aż tak emocjonalnie reagują na romans;> Gdy Jonathan odchorowywał odejście Andrei leżąc kilka dni w łózku nie mając sił wyjść z łóżka myślałam sobie "toż to baba nie facet", co on tak to przeżywa? Przecież faceci są racjonalistami, bardziej rozumiałam Stefana kumpla Jonathana, który swoje romanse traktował lekko.
Jednym słowem rozczarowałam się. Niemniej jednak sięgnę po inne książki tej autorki, nie zrażona moim pierwszym, nieudanym spotkaniem z jej twórczością.

14 komentarzy:

  1. Nie lubię takiego słownictwa, książka nie dla mnie. Już "Pudełko ze szpilkami" autorki wydawało mi się "dziwne" i wiedziałam, że po kolejne jej książki nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam inną książkę ("Pudełko ze szpilkami") tej autorki, ale powieść była dość przeciętna. Widzę, że i ta nie jest zachwycająca, więc sobie odpuszczę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie drażni mnie obsceniczne słownictwo czy nadmiernie emocjonalni bohaterzy, jestem ciekawa tej książki i zaryzykuje, chociaż lekko mnie drażni cytat z pamiętników, bo całkowicie się z nim nie zgadzam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej nie lubię książek, które kipią erotyzmem. Nie mam nic przeciwko niemu, ale jak powszechnie wiadomo: co za dużo to nie zdrowo. :) Dlatego tym razem spasuję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Do tej pory przeczytałam Pani Plebanek "Dziewczyny z Portofino". Tą pozycję mam zamiar również w najbliższym czasie przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię tego typu książki jednak jeśli wszystko jest przedstawione płytko i bazuje tylko i wyłącznie na seksie to szkoda tracić czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytam książkę z ciekawości, dawno miałam ją w planach :) Faceci w mailach i sms potrafią pisać takie dziwne rzeczy, że sama jestem w szoku... Poza tym faceci też cierpią na depresję, chyba nawet gorzej to znoszą niż kobiety. A to o nas mówi sie 'słaba płeć' ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorzej / a na pewno głośniej i dotkliwiej/ znoszą to niż kobiety. Faceci to twardziele, a jak już ich dopadnie coś co ich złamie to ciężko im to chyba zaakceptować. A książkę przeczytaj, ciekawa jestem Twoich wrażeń:)

      Usuń
  8. ja czytałam już jakiś czas temu i pamiętam, że mnie się podobała, teraz ją odgrzebałam i mam zamiar czytać jeszcze raz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A mnie książka kusi, ponieważ lubię takie z erotycznymi wątkami. Mam nadzieję, że będę miała okazję przekonać się na własnej skórze (a raczej oczach ;-)) jak to z tą książką jest... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też takie lubię:) Nie jestem pruderyjna. Książka może być fajna, ja po prostu chyba nie miałam na nią odpowiedniego nastroju;>

      Usuń
  10. Tematyka powyższej książki interesuje mnie ogromnie i z miłą chęcią poznam różne pikantne sceny zawarte w tej pozycji. Mam nadzieję, że przypadną mi one do gustu. :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie jestem do końca przekonany, chyba nie dla mnie, zdecydowanie wolę bardziej spokojne książki :) Zapraszam do mnie :D

    OdpowiedzUsuń