Co robicie z książkami, które ciężko Wam się czyta? Mimo wszystko czytacie dalej czy odpuszczacie?
Ja męczę i męczę tą Axelssons i dziś postanowiłam, że sobie odpuszczam. Takie czytanie na siłę zabiera mi całą radość z czytania. A przecież czytanie to przyjemność, a nie obowiązek. Zatem chwilowo porzucam Axelssons, może przyjdzie na nią lepszy czas. Tym bardziej, że niedawno przyszła do mnie paczuszka z Weltbildu i już nie mogę się doczekać aż dorwę się do tych właśnie książek.
Dziś pogoda idealna na lekturę. Słucham sobie chilloutu, piję kawę i zastanawiam się którą by tu wybrać. Mój Stefek też się zastanawia;)

Ale jak widać nad czymś zgoła innym;) Jak się dorwać do czekolady:D Mam królika czekoladoholika;) No cóż.. ma to po mnie:)

Co Wy byście z tych książek wybrali na pierwszy ogień?

Zazdroszczę "Potem", chętnie bym przeczytała :)
OdpowiedzUsuńKsiążkę "Kochający na marginesie" mam u siebie, ostatnio upolowałam na wyprzedaży ^.-
Nie męcz się, odłóż na inny czas ;)
OdpowiedzUsuńJa wybrałabym z tych książek "Potem" i ukradła ci królika.:D
OdpowiedzUsuńMam w planach " Sekretne życie pszczół", na półce już stoi i czeka. Czekoladoholik jest boski, natomiast o Majgull Axelsson naczytałam się tyle dobrego, że gdy w końcu dorwałam w bibliotece "Kwietniową czarownicę" prawie skakałam z radości, jednak okazało się, że wybrałam zły czas, albo za dużo się spodziewałam, przeczytałam bez większego zainteresowania, uważam że książka jest wartościowa, ale na kolana mnie nie powaliła.
OdpowiedzUsuńJa czytałam tyle pozytywnych opinii na temat Axelssons, że też jak ją dorwałam w biblotece to prawie skakałam z radości. Ale jak widać to nie jest dla mnie dobry czas na taką lekturę. Choć na pewno książka jest wartościowa i zamierzam do niej wrócić.
UsuńJA również zazdroszczę "Potem" :))))
OdpowiedzUsuńJeżeli książką nie jest z wydawnictwa do recenzji to nie męczę się z czytaniem :))
Bardzo sporadycznie zdarza mi się przerywać książki. Nawet jak ciężko mi się czyta, zazwyczaj staram się dokończyć. Oczywiście nie męczę nie się na siłę, mam jakąś granicę przy której mówię pas i odstawiam książkę na półkę. Jednak staram się dać sobie szansę, na trafną ocenę.
OdpowiedzUsuńChyba wybrałam "Potem" - ostatnio sporo pozytywnych recenzji czytałam, ciekawa jestem tej książki.
Pozdrowienia (dla Ciebie i królika) :-)
Witaj.
OdpowiedzUsuńJa na ogół męczę trudno czytające się książki do końca, próbując się w nich mimo wszystko czegoś doszukać. Czasem odkładam na jakiś czas, ale jednak wracam.
Czytanie zaczęła bym od "Potem".
Serdecznie pozdrawiam.
Ps. Królik zachwycający.
Staram się wszystkie książki kończyć, ale jak coś wybitnie nie pasuje to nie ma sensu. A z Twojego stosu wybrałabym "Potem" :)
OdpowiedzUsuńNie słyszałam o 'Potem' ale sama okładka przyciąga uwagę. Super królik :D
OdpowiedzUsuńJa staram się poczekać zazwyczaj na rozwój akcji, tylko parę razy zdarzyło mi się przestać czytać książkę, zazwyczaj po prostu wracałam do niej po czasie :)
Ja także jestem za "Potem" ;)
OdpowiedzUsuńTwój królik jest rozbrajający ;D
jak nie daje rady czytać to odpuszczam... czasami wracam i tak w kółko hehe :)
OdpowiedzUsuńŚliczny króliczek :) Ja polecam najpierw "Sztukę bycia Ellą"-czy mówiłam już, że uwielbiam ta autorkę?? :) Kusi mnie też "Potem"- pewnie niedugo i ja ja przeczytam.
OdpowiedzUsuńMówiłaś:) Ja pochłonęłam już "Kochający na marginesie". I wiesz co do wanny wziełam "Sztuka bycia Elą". Otworzyłam i wchłonęła mnie ta książka:) Świetna jest! I taka trochę o mnie... ;)
UsuńNie lubię się męczyć z książkami, ale zazwyczaj uparcie brnę do końca - później żałuję straconego czasu, ale o wiele bardziej żałowałabym, gdyby ominęło mnie coś ciekawego :)
OdpowiedzUsuńja zawsze wierzę, że w końcu książka się rozkręci, tak jak z filmami, męczę do końca bo może akurat coś się zmieni, chociaż... jednej książki nie doczytałam do końca "Pomaluj to na czarno" urwałam 40 stron przed końcem, no tak jakoś mi wyszło, no i jeden film przerwałam w połowie bo nie dałam rady dokończyć, "Spadkobiercy" zasnęłam w połowie i nie miałam odwagi go dokończyć, może kiedyś zmienię zdanie :)
OdpowiedzUsuńa co do wyboru, to zaczęłabym od "Potem" bo tak się składa, że mam tę książkę na półce i czeka na swoją kolej :)
Ja staram się skończyć książkę, nawet jak ciężko to idzie. Po prostu nie lubię odkładać nieprzeczytanej. Na szczęście nie często się zdarza, że jakaś książka mi nie podchodzi. Jestem ciekawa Twojej opinii o "Potem", tytuł znajduję się na mojej liście :) Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńJa czasem porzucam książki, jest tyle fantastycznych, że szkoda mi czasu na gnioty. Ale na tę Axelssons akurat mam ochotę, trochę szkoda, że Ci nie przypadła do gustu.
OdpowiedzUsuńCzasami lepiej odłożyć książkę na półkę i wrócić do niej za jakiś czas. Może wtedy bardziej przypadnie człowiekowi do gustu. :)
OdpowiedzUsuńSama nie wiem od czego zaczęłabym czytanie, gdybym miała przed sobą te książki. Wszystkie wydają się równie ciekawe. :D
Śliczny króliczek *.*
OdpowiedzUsuńChętnie bym przeczytała Twoją recenzję książki "Potem" :)
Ja Ci powiem, że generalnie wszystkie książki doczytuję do końca. Czasami muszę którąś na dłuższy czas odłożyć, ale wszystkie prędzej czy później doczytuję. Taką mam zasadę. :) Axsselsons też męczyłam i powiem Ci nie polecam... Moja męczarnia trwała aż do ostatniej strony... :( Czekam na recenzję "Potem". :) Stefek jest niezły! Już myślałam, że to tylko mój pies może wpierdzielać słodycze bez opamiętania... :) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńEch to mnie nie zachęciłaś do Axellsons;) Ja zrobię jeszcze podejście nr2. Ale jak nie to nie, nie mam zamiaru się męczyć.
UsuńNo widzisz, królik tez wiedzą co dobre:D Stefek od kiedy przypadkiem poznał smak czekolady to pewnie sobie myślał "Ludzie jedzą takie dobre rzeczy za jaką karę ja mam jeść karmę" :D
Pozdrawiam:)
Ja staram się doczytywać wszystkie książki, nie lubię tych niedokończonych.
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie na bloga, zostałaś "oTAGowana" :)
OdpowiedzUsuńJestem za "Potem" i "Elą". Reszty nie znam:)
OdpowiedzUsuńU mnie jest raczej tak, że staram się dokończyć każdą książkę. Jeśli jednak zaczynam męczyć się coraz bardziej, czasem odpuszczam. Przyznaję, że nigdy do końca nie przeczytałam "Iliady" w szkole. Ale wyznanie co? :):):)
Twój królik jest dla mnie numerem jeden. On poważnie tak lubi czekoladę? Pozdrawiam
Tak on jest szalony za czekoladą. Podejrzewam, że czekolada uzależnia;> Mam na to dowód. Królika:d
UsuńTeż nigdy nie doczytałam Iliady;)
Wow! Same kuszące i ciekawe książki:). Zazdroszczę!!
OdpowiedzUsuń