piątek, 24 lutego 2012

Siostra - Rosamund Lupton

Siostrzana więź. Bliskość. Porozumienie dusz.
Mam szczęście tego doświadczać. Mam siostrę z którą świetnie się dogaduję. Łączą nas wspomnienia z dzieciństwa,  podobne poczucie humoru, dar porozumienia. To super sprawa mieć siostrę. I choć mamy lekko odmienne spojrzenie na świat, zupełnie inny sposób na życie to i tak rozumiemy się w lot, dogadujemy bez problemów, uważam ją za swoją największą, prawdziwą przyjaciółkę. Jesteśmy sobie bliskie.
Ale czy na pewno? Czy wiem o mojej siostrze wszystko? Czy ona mnie zna tak do końca?

Beatrice - bohaterka debiutanckiej książki Rosamund Lupton była przekonana, że ją i jej młodszą siostrę Tess łączy niezwykła więź, że są sobie bliskie. Jej wiara  została wystawiona na dramatyczną próbę. Pewnego dnia dostaje telefon od matki, z wiadomością, że Tess zaginęła. Natychmiast porzuca wszystko i leci do Londynu by podążać śladem siostry. Tylko ona wiedziała, że jej siostra jest w ciąży.  Po kilku dniach policja odnajduje ciało Tess, orzeka samobójstwo i na tym kończy sprawę. Tess urodziła martwe dziecko, po porodzie wpadła zdaniem lekarza w psychozę poporodową.  Wszyscy wierzą w taki obrót spraw, oprócz Beatrice: Rozpaczliwie powtarza:
 "Moja siostra nigdy by się nie zabiła, moja siostra nigdy by się nie zabiła, moja siostra nigdy..."
 Tess była wolnym duchem, malarką, kochała życie, kolory,  jej obrazy były barwne i pełne życia. Bardzo cieszyła się na przyjście dziecka. Nie przeszkadzało jej, że będzie samotną matką, że ojcem jest żonaty profesor ze studiów, że to wyklucza ją na jakiś czas z dalszego studiowania. W ogóle się nie przejmowała takimi rzeczami. Uważała, że w jej ciele dzieje się cud. Tak pisała w mailach do Beatrice 'po świecie chodzi miliony cudów, czemu nikt tego nie dostrzega?'. Dlatego tak trudno było starszej siostrze uwierzyć, że jej beztroska młodsza siostra mogłaby targnąć się na własne życie.

Beatrice przeprowadza śledztwo na własną rękę i dokopuje się do rzeczy o których nie miała pojęcia. 
Podążając śladami swojej młodszej siostry odkrywa też siebie, dojrzewa, zaczyna rozumieć zachwyt życiem jaki był udziałem Tess.

"Chwytałam chwilę tak mocno, jak tylko umiałam i cieszyłam się nią dogłębnie, bo kto wie kiedy zostanie mi to zabrane? Twoja śmierć nauczyła mnie, że teraźniejszość jest zbyt cenna, by ją marnować. Wreszcie zrozumiałam na czym polega sekret chwili obecnej. To wszystko co mamy".
To piękna książka. Pełna niespodziewanych zwrotów akcji, trzymająca w napięciu, czyta się jednym tchem. To nie tylko thriller psychologiczny, z wątkiem kryminalnym. To przede wszystkim książka o siostrzanej miłości, o tym jak piękne i kruche jest życie. O tym jak warto cieszyć się chwilą. Być z kimś blisko, pomagać innym, tym którzy nas potrzebują.
Książka o samotności, poczuciu winy, o tym jak człowiek podnosi się po wielkim dramacie, o stracie.


Jednym słowem jedna z lepszych książek jakie ostatnio czytałam. Gorąco polecam!

17 komentarzy:

  1. Właśnie wczoraj doczytałam tą książkę, bardzo zachwalana, na listach bestsellerów, super debiut... ja do połowy miałam zamiar przestać czytać, bo była dla mnie... nudna. W porównaniu z innymi thrillerami, akcja na początku ciągnie się wolno, ja się wciągnęłam dopiero w połowie i w zasadzie od połowy przeczytałam jednym tchem:)
    na pewno warto przeczytać, bo zaskakująca, ale jakby co, nie zniechęcajcie się początkiem:)
    pozdrawiam
    Ela
    p.s. korzystając z okazji zapraszam na moje i pesymistki candy biżuteryjno-książkowo-kosmetyczne: http://pando-ra-handmade.blogspot.com/2012/02/cukieraski-u-pando-ry-i-pesymistki13.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Już ktoś gdzieś polecał i też recenzja była entuzjastyczna. Na pewno sięgnę, niech no tylko zdobędę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie u Moni widziałaś recenzje. To ona mnie zachęciła do przeczytania tej książki:)

      Usuń
  3. Pierwszy raz słyszę o tej książce, ale muszę przyznać, że zaciekawiłaś mnie nią ogromnie i chętnie ją poznam bliżej jak nadarzy się tylko okazja.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja także pierwszo słyszę, ale i tak zachęciłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No nie wiem. Mimo pochlebnej recenzji i tego, że tematyka jak najbardziej mi odpowiada mam mieszane uczucia. Zobaczymy. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na thrillery psychologiczne w moim życiu przyjdzie jeszcze czas, nawet mam kilka u siebie i to one są na mojej priorytetowej liście, ale po ten może sięgnę, choć jeszcze nie teraz.

    Pozdrawiam, Klaudia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś czytałam o tej książce na blogu "Kronika błękitej biblioteczki", recenzenta zachwycała się tą powieścią, jak widać niebezpodstawnie :). Mam wielką chęć na tę lekturę, też ma dwie siostry co prawda naście lat starsze, więc i relacje siostrzane są inne, ale to moje drańskie skarby :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie tam pierwszy raz usłyszałam o tej książce. Monia zachwalała tę książkę tak, że od razu chciałam ją przeczytać. I nie żałuję. Książka świetna, trzyma w napięciu od pierwszych stron, a zakończenie niebywale zaskakujące.
      Siostry to zawsze skarb:))

      Usuń
  8. Zaciekawiłaś mnie, z chęcią przeczytam tę książkę, już zapisuję sobie tytuł :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli jest aż tak dobra, to ja też ją chcę!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Och zdradź mi zakończenie.... ;)))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Osz kurczę! Taką napisałaś recenzję, że zaraz zacznę się rozglądać na LubimyCzytać, może ma ktoś tę książkę na wymianę (ostatnio obsesyjnie wymieniam się książkami :D Tym samym nie przybywa mi ich na półce, a mam nowe w kolejce do przeczytania!)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeżeli wpadnie mi w ręce to przeczytam z wielką chęcią. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super że tak ci się spodobała..niech przetłumaczą ''Afterwards'' tej pisarki, jeszcze lepsza!!!!

    OdpowiedzUsuń