Ta powieść uspokaja i koi. Już sama okładka mówi wiele o tej książce:)
Jej akcja toczy się spokojnie,łagodnie i stopniowo odkrywając przed nami coraz to więcej tajemnic skrywanych na dnie ludzkich serc. Tłem powieści jest maleńka dziewczynka odrzucona przez jej nastoletnią matkę. Dziecko to stało się czynnikiem zapalnym do odmiany zgorzkniałych, wydawałoby się, że już straconych serc.
Lydia, zatwardziale surowa, zgorzkniała starsza kobieta po 80tce snuje refleksje na temat swojego życia. Wszystkie te rozważania Lydi pojawiają się pod wpływem owego niemowlęcia. Niemowlę to znalazł zawinięte w tobołku pod drzwiami Skip Cudd, ogrodnik i dozorca w posiadłości Blessingów. Czarnoskóry mężczyzna, który odsiedział wyrok w więzieniu, przypadkiem zostaje zatrudniony przez panią Lydie Blessing. Pracę swą wykonuje starannie, oddając się jej całym sercem. Zależy mu na niej, gdyż uważa, że jest dla niego jedynym ratunkiem w jego pogmatwanym i trudnym życiu. Znalezienie podrzuconego tobołka z niemowlęciem również odmienia jego życie. Postanawia się zaopiekować dziewczynką, ukrywając ten fakt przed swoją chlebodawczynią. Uważnemu i surowemu oku pani Lydi jednak ten fakt nie umknął uwadze na długo. Pewnego dnia znajduje w jego pokoju płaczące niemowlę. Od tego czasu opiekują się nim. Dziecko odmienia ich dusze.
Zauroczyła mnie ta powieść. Tego mi było trzeba. Czegoś kojącego serce. Po tych wszystkich kryminałach, ciężkich psychologicznych, refleksyjno - filozoficznych książkach, ta powieść była jak balsam na moją duszę.
Polecam!

Hmm, no nie wiem czy do mnie przemawia. Chyba nie jest za bardzo w moim typie... no zobaczymy :)
OdpowiedzUsuńKto wie, może kiedyś :D
OdpowiedzUsuńJa czytam takie książki tylko z konieczności. Normalnie wolę fantasy i powieści młodzieżowe, ale jeżeli trzeba zrecenzować dla wydawnictwa to zrecenzuje. Wszystkie pozycje tego typu jednak są dla mnie do siebie podobne i przeważnie zawsze wyruszają do nowego właściciela xD
OdpowiedzUsuńZapraszam Cię do mnie i pozdrawiam. ; )
http://wielka-biblioteka-ossus.blogspot.com/
Jakoś chyba nie mam ochoty...
OdpowiedzUsuńBrzmi ciekawie, rozejrzę się za nią w bibliotece :)
OdpowiedzUsuńTak pięknie zaczęłaś swoją recenzje pisząc, że ta powieść uspokaja i koi. To coś zdecydowanie dla mnie, bo ostatnio mam zszargane nerwy.
OdpowiedzUsuńKocham takie książki. Właśnie takie. :) No, a po takiej rekomendacji, to już będę musiała po nią sięgnąć. :) Szkoda tylko, że nie mogłam, przeczytać Twojej recenzji dzień wcześniej, bo wczoraj byłam w bibliotece i widziałam tę pozycję... Pozdrawiam. :)
OdpowiedzUsuńTo już teraz wiem, po jaką książkę sięgnę gdy będę chciała się wyciszyć.
OdpowiedzUsuńJeżeli będę szukała czegoś na leniwe i letnie wieczory to rozejrzę się za tą książką. :)
OdpowiedzUsuńOkładka jest świetna :) Dawno nie czytałam czegoś w tym stylu, chyba się rozejrzę za tą książką.
OdpowiedzUsuń(a na tag postaram się odpowiedzieć, ale nie obiecuję, czy mi się uda ;))
Pozdrawiam serdecznie.
Na początku zawiało mi trochę "Anią z Zielonego Wzgórza":):) tylko, że tutaj niemowlę topi twarde serduszka:) Bardzo lubię taką lekturę, szczególnie właśnie po przeczytaniu kilku nieco mocniejszych książek:) Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńLubie kojące ksiązki, rozejrzę się za nią, okładka też przyciąga :)
OdpowiedzUsuńwydaje się bardzo interesująca po tym opisie ;)
OdpowiedzUsuńzapraszam do siebie na: http://madame-chocolate.blogspot.com/