środa, 16 maja 2012
Haruki Murakami - Koniec świata i hard-boiled wonderland
„-Serce to rzecz,której ty sam nie rozumiesz? -Czasami. - odparłem. - Czasami rozumiem je dopiero po jakimś czasie. Często,gdy jest już za późno. A najczęściej wcale o nim nie pamiętam. Dlatego tak łatwo się gubię. -To Twoje serce nie jest doskonałe - powiedziała,uśmiechając się. [...] -Masz rację. Nie jest doskonałe - powiedziałem. - Ale zostawia po sobie ślad. Idąc za tym śladem,mogę przejść jeszcze raz tą samą drogą. Jak po śladach zostawionych na śniegu. -Dokąd prowadzą te ślady? -Do samego siebie - odpowiedziałem. - Takie właśnie jest serce. Bez niego nie ma już żadnej drogi.”
Odnoszę wrażenie, że Haruki Murakami pisze książki autobiograficzne. W każdej książce przekazuje nam cząstkę swojego życia. W każdej jego powieści znajdziemy samotnego 30paroletniego mężczyznę. Mężczyzna ten słucha dobrej muzyki, czyta ambitne książki, spędza czas na rozmyślaniach o życiu. Pracuje albo w biblotece, albo w redakcji, albo w jakimś biurze. Zazwyczaj jest to mężczyzna po przejściach, który się rozstał, lub został porzucony. Ale który lubi swoją samotność, a jednocześnie jest refleksyjnie nastawiony do życia. Ciągle poszukuje. Sensu istnienia, wartości, którymi warto się kierować, odpowiedzi na pytania, które każdy myślący i z odrobiną wrażliwości sam sobie zadaje: kim jestem, dokąd zmierzam. Książki Murakamiego są pełne magii i refleksji o życiu. Za to go uwielbiam.
Koniec świata i hard-boiled wonderland przenosi nas w inny świat. Nie przepadam za książkami fantastycznymi. Jednorożce, drugi równorzędny świat gdzie Czarnomroki dybią na duszę głównego bohatera, starzec, strażnicy Jest jednak w tym wszystkim jakiś urok i drugie dno. Odniosłam wrażenie, ze przez tą fantazyjną opowieść Murakami zmusza czytelnika do refleksji nad własnym życiem.
Nasz bohater dostaje prace. Zostaje oddelegowany do innego miasta. Jednak by się tam dostać musi rozstać się z własnym cieniem. Dostaje misje do spełnienia o nazwie 'koniec świata'. Jednak nie wie czemu ma służyć jego praca, nie widzi jej celowości. Nikt mu tego nie chce wytłumaczyć. Większość ludzi w tym mieście tak właśnie pracuje.
„Działanie bez celu, wysiłek bez efektów, droga donikąd – czyż to nie piękne? Nikogo nie można w ten sposób zranić. Nikt tu nikogo nie prześcignie. Nie ma wygranej ani przegranej.”
Z czasem przekonuje się, że znalazł się w całkiem innym świecie, gdzie ludzie nie mają serca. Nie są przez to nieszczęśliwi czy źli. Wręcz przeciwnie. Wiodą spokojny żywot, bez problemów, dylematów, niepotrzebnych emocji. Jest jak jest, żyją, pracują, umierają nad niczym się nie zastanawiając.
W tym mieście Końca Świata nasz bohater poznaje starca, który zdradza mu dlaczego się znalazł w tym świecie. Wskazuje mu jakie będą atuty jeśli pozostanie w tym świecie:
„Jeśli jednak wyrzucisz serce,przyjdzie spokój. Taki spokój,jakiego nigdy jeszcze nie zaznałeś. Pamiętaj o tym.”
Jednak nasz bohater nie chce tam zostać. Nie chce stracić serca. I choć poznał wnuczkę starca, a także miłą dziewczynę z bibloteki i przeżył z nią przyjemne chwile to za wszelką cenę nie chce tam pozostać. Chce wrócić do prawdziwego świata. Świata pełnego emocji, wrażliwości, świata gdzie ludzie mają serce.
„Choć pragnę spokoju ze wszystkich sił, nie mogę zdradzić serca. Nawet jeśli mam je stracić w najbliższym czasie. Zdrada pozostanie zdradą.”
Postanawia odejść. Choć ucieczka wiąże się z ogromnym ryzykiem. Dybią na niego przecież czarnomroki... Starzec postanawia, że będzie mu towarzyszyć jego wnuczka.
Ostatni dzień w spokojnym miasteczku nasz bohater chce przeżyć najlepiej jak potrafi. Wynajmuje dobre auto, kupuje płyty z dobrą muzyką, umawia się na kolacje z biblotekarką.. Snuje rozważania, co jest dobre by robić w ostatnim dniu życia..
Nade wszystko chce czuć, żyć.. Mieć serce..
„Sercem nie można się posługiwać (...). Serce wystarczy mieć. To tak jak z wiatrem. Wystarczy, że się go czuje.” *
A czy Wy odbieracie jeszcze świat sercem? Czy wolicie o nim zapomnieć i żyć bez emocji, życiem spokojnym, ale jakże pozbawionym uroku?
Murakami znów mnie zachwycił i zainspirował. Tym razem do przeczytania Braci Karamazow:) Dlaczego? Dowiedzcie się sami. Zaręczam Was, że zostaniecie zainspirowani i wciągnięci w refleksyjne rozważania o życiu, sobie i otaczającym nas świecie :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Nabrałam ochoty, bo tak naprawdę ja nie znam tego autora, ale od czego zacząć ?
OdpowiedzUsuńOd "Kafka nad morzem" albo "Tańcz, tańcz, tańcz". Książki Murakamiego są specyficzne, albo je pokochasz albo nie;) Ja np mimo że go lubię do tej pory nie przetrawiłam "przygody z owcą'. Zostawiłam sobie na inny czas.
UsuńBędę szukać i zobaczymy co z tego wyjdzie :)
UsuńPrzeczytałam ostatnio jego książkę "Po zmierzchu" i nie byłam jakoś szczególnie zachwycona...
OdpowiedzUsuńNie czytałam jeszcze tej książki. Ale wiem o czym jest;> W krótkiej formie Murakami nie zawsze mi się podobał.. Jego opowiadania były dla mnie takie sobie..
UsuńCzytałam 'Po zmierzchu'. Niesamowity pisarz.
UsuńA u mnie "Po zmierzchu" kwitnie wciąż na półce. Jakoś tak mam, że skoro wiem, że tam leży to mi nie ucieknie i czytam te co są w biblotece wpierw;)
UsuńMiałam ci zadać to samo pytanie co "Zła zołza". Nie znam twórczości tego autora, jedynie z recenzji blogowych. Widzę jednak, że cieszy się on ogromną popularnością. Dlatego kusi mnie bardzo, tylko muszę się uporać ze stosem recenzenckim, który mnie ostatnio zasypał:)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię Murakamiego i powyższą książkę też mam w planach:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!!
W powieściach Murakamiego jest coś, co nie pozwala na szybkie, machinalne przewracanie kartek i pobieżną lekturę treści. Trzeba się zatrzymać i pomyśleć nad tym, co napisał. Narobiłaś mi ochoty na jego książkę, muszę się rozejrzeć za kolejną :)
OdpowiedzUsuńU mnie odpowiedzi na moje oTAGowanie :) a co do książki, pomyślę :P
OdpowiedzUsuńUuuuwielbiam Murakamiego :) Jedyne co przeszkadza mi w czytaniu jego książek to nadmiar scen erotycznych, wszystko inne - cud, miód i orzeszki :) Ostatnio wróciłam z zakupów z jedną jego książką i niedługo zabieram się za czytanie!
OdpowiedzUsuńJaką książkę kupiłaś ostatnio Murakamiego? Ciekawa bardzo jestem:)
Usuń"Na południe od granicy, na zachód od słońca" :) Znalazłam antykwariat, w którym ceny książek Murakamiego wahają się od 10 do 15 zł. i jestem zachwycona! :)
UsuńJeszcze nie miałam okazji poznać twórczości Murakamiego, ale muszę to szybko zmienić, gdyż dużo osób bardzo chwali sobie jego książki.
OdpowiedzUsuńMurakami wciąż czeka, żebym go odkryła :)
OdpowiedzUsuńMam jedną z jego książek :)
OdpowiedzUsuńMurakamiego mam w planach, nie najbliższych, ale jednak.
OdpowiedzUsuńJuż od kilku lat planuję zapoznać się z twórczością autora, ale jakoś zawsze jest "później..." Jednak teraz mam mocne postanowienie, że zaraz po maturach przeczytam coś tego autora. Tyle ostatnio o nim czytam... I mam coraz większe wyrzuty sumienia. :) Ciekawa jestem czy przypadnie mi do gustu. Tematycznie na pewno... Może zacznę od tej pozycji? Lubię książki, które zachęcają do czytania innych. A do "Braci Karmazow" też jakoś stale nie po drodze, więc może... ;) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńJakos sie chwilowo zmeczylam Murakamim, chyba mam przesyt :-).
OdpowiedzUsuńZastanowię się nad tą pozycją.Pozdrawiam;)
OdpowiedzUsuń