piątek, 16 listopada 2012

ładuję akumulatory:)

Staram się ostatnio robić wszystko by jesienna melancholia mnie nie pokonała;) Cóż, zupełnie niespodziewanie mnie dopadła i robię wszystko by z nią wygrać. Takie wieczory bardzo w tym pomagają:) Trzeba być dla siebie dobrym. Słuchać swojego organizmu i dać mu czas na wytchnienie. Mój Mężczyzna kupił mi ot tak gazetki i to mnie zainspirowało:)Ten wieczór będzie dla mnie. Kakao, świeczuszki i lektura:)

Mój ukochany kubek do kakao - pamiątka z Paryża. I love it! :))

i świeczuszki.. uwielbiam świeczki zapachowe i magiczny klimat które tworzą. W kominku pomarańczowo - cynamonowy olejek zapachowy.

Parę artykułów przypadło mi do gustu. Jak zwykle niezawodna Krystyna Janda. Przy najbliższej wizycie w bibliotece muszę coś jej wypożyczyć. Ona pisze tak ciepło i tak kojąco. Potrzeba mi teraz takich słów.



Dzięki "Pani" przypomniałam sobie także o wspaniałej polskiej pisarce Romie Ligockiej. Kiedyś czytałam jej książkę "Znajoma z lustra" - zbiór świetnych felietonów o rzeczach ważnych, miłości, przyjaźni, obcowaniu z sobą samą. Pamiętam, że bardzo mnie one wówczas urzekły. Muszę wrócić do jej książek... Moim zdaniem są idealne na takie właśnie jesienne wieczory.



A te fotki stworzyłam z luźnych myśli przy artykułach znalezionych w "Pani".
Do zastosowania:) Trzeba odnaleźć w sobie kobietę. Dobry wygląd i zadowolenie z siebie podstawą dobrego samopoczucia:)
To moje sentencje na jesień i zimę:)

13 komentarzy:

  1. Kochany mężczyzna, dogodził Ci tymi czasopismami - dla mnie wieczór z książką, czasopismem, dobrą muzyką czy filmem, to wieczór udany i pożądany :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Romy Ligockiej czytałam książkę i też miałam podobne odczucia. Chociaż nie we wszystkim się z nią zgadzałam. A Jandy czytałam 2 książki: http://www.krystynajanda.pl/wwwmalpa-pl i http://www.krystynajanda.pl/moja-droga-b i obie polecam bardzo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Jandy czytałam tylko "Różowe tabletki na uspokojenie" - też polecam:) A te co wymieniłaś poszukam w bibliotece. Dzięki:)

      Usuń
    2. Proszę:) O "Różowych tabletkach na uspokojenie" słyszałam już albo czytałam gdzieś, na jakimś blogu. U nas w bibliotece nie ma, więc pewnie musiałabym gdzieś kupić. Albo poszukać w sieci e-booka. :)

      Usuń
  3. Polecam Romy LIgockiej "Dziewczynkę w czerwonym płaszczyku". Przejmująca lektura.

    OdpowiedzUsuń
  4. To są moje trzy ukochana pisma, staram się co miesiąc je czytać

    OdpowiedzUsuń
  5. oj tak... miła lektura ...świece i coś ciepłego do picia - idealne popołudnie jesienne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też lubię takie zapachowe świeczki, stwarzają taką przytulną atmosferę. Mam u siebie świeczkę o zapachu cynamonu - jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie ma to jak kakao ( a w takim kubku, to już w ogóle), świeczki i dobra gazetka:) A Jandę uwielbiam. Czytałaś "Różowe tabletki na uspokojenie"? Polecam! I jeszcze film "Tatarak". A jeśli nastrój jeszcze ci nie przeszedł, to zapraszam do mnie na konkurs, po następną fajną gazetkę;)

    OdpowiedzUsuń
  8. O jakiego masz kochanego chłopaka ;))) Pozdrawiam i zapraszam do siebie na recenzję filmu "Miłość" :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę, że jesienna chandra nie oszczędza nikogo :). A wieczór z dobrym magazynem, kakaem i świeczkami jest w tym względzie rzeczywiście bardzo pomocny. Chyba i ja sobie taki zorganizuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zainteresowałaś mnie tym zbiorem felietonów "Znajoma z lustra", muszę przeczytać w najbliższym czasie ;)

    OdpowiedzUsuń