wtorek, 20 listopada 2012

Brulion Bebe - Małgorzata Musierowicz


„Nigdy nie lubiłem być młody. Pamiętam dobrze, jakie to piekielnie trudne. Do pewnego momentu człowiek jest sam sobie nieznany. Nieokreślony.
Któregoś dnia zaczyna rozumieć, że stoi przed jakąś powinnością, choć nie wie jeszcze - przed jaką. Z przerażeniem odkrywa nagle, że istnieje gradacja wartości i prawo wyboru. I że wybierając sposób postępowania, człowiek wpływa na drugiego człowieka. Co za odpowiedzialność! Może skrzywdzić tego drugiego albo mu pomóc. Odepchnąć go albo podać mu rękę. I cokolwiek zrobi, wpływa nie tylko na innych, ale i na samego siebie. To samego siebie buduje, odnosząc się do drugiego człowieka. Zapełnia tę swoją nieokreśloność, jak zapełnia się pustą przestrzeń cegłami i zaprawą. Wypełnia siebie. I to właśnie wymaga takiego trudu i takiej odwagi.”


Po serii kryminałów zapragnęłam przeczytać coś lekkiego i optymistycznego. Coś co odpędzi te czarne chmury, które się zebrały nad moją głową;> Akcja ładowania akumulatorów nadal trwa:) Gdy wpadł mi w ręce "Brulion Bebe" Małgorzaty Musierowicz, nie zastanawiałam się długo. To moja ulubiona autorka z nastoletnich lat. Niestety przygodę z Jeżycjadą skończyłam właśnie na tej książce, zatem postanowiłam do nich wrócić właśnie od tego momentu na którym skończyłam.

To był strzał w 10tkę! Świetny powrót do nastoletnich czasów! Czytałam tę książkę nie bagatela, bo aż 19 lat temu! Ale, ale.. Nie czuję się taka stara jakby na to wskazywały te lata;) Poza tym ta książka bardzo i po latach mi się podoba. Świetna, wciągająca fabuła, przystępny język, książkę czyta się z przyjemnością. Ba wręcz z uśmiechem na twarzy:)
Mamy tu do czynienia z ekscentryczną barwną Anielką, którą jako pierwszą poznałam z całej Jeżycjady w słynnej powieści "Kłamczucha". Niezmiernie bawił mnie Bernard. Imię pasuje do niego idealnie. Trochę niezdarny, ociężały, ekscentryczny, ale za to o niebagatelnej duszy. Prawdziwy artysta. Dialogi z nim w roli głównej są prześmieszne:))) Polubiłam też Bebe. Świetnie wykreowana postać nastolatki, która wszystkiego się boi, dużo rozmyśla, jest cicha, małomówna, ułożona, a jednocześnie dusza jej aż się wyrywa by latać, by dać sobie trochę swobody.


"Milczenie było najbardziej zgodne z jej usposobieniem i upodobaniami. Lubiła milczeć. To jej dawało poczucie bezpieczeństwa".

„To takie dziwne. Nie każdy, zrodzony do latania, latać potrafi.”

Jestem pod wrażeniem lekkiego, a zarazem zabawnego pióra pani Musierowicz. Poza tym jej książki kierowane do młodzieży zawierają mnóstwo przesłań, złotych myśli, porad życiowych. Niesamowite, że gdy czytałam ją sama jako nastolatka nie zauważałam ich. Tym razem, co rusz się na nie natykałam i byłam pod wrażeniem jakie są sugestywne, a zarazem nienachalne.
Jednym słowem bardzo polecam. I starszym i młodszym czytelnikom. Świetna rozrywka!
Cytaty, które mnie ujęły:
„Ja wierzę, że otrzymaliśmy życie jako zadanie dla siebie. Że życie jest zadaniem, rozumiesz? To twój wysiłek zbuduje ciebie samą.”

„Męczymy się wszyscy. Ale popatrz: jakoś się trzymamy. Nie tracimy godności. Przynajmniej niektórzy z nas. Czyż nie jest rzeczą chwalebną wyjść na ludzi poprzez trudności i opały? Uczyć się dla siebie samego po to, żeby być, po prostu, człowiekiem wykształconym?”

„Chyba naprawdę trzeba o sobie zapomnieć, żeby móc siebie odzyskać.

8 komentarzy:

  1. A ja mam za sobą tylko jedną książkę tej autorki, aż wstyd się przyznawać...
    Po Jeżycjadę sięgnę na pewno!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja nie czytałam chyba żadnej książki tej autorki, chociaż czasem mnie nachodzi ochota na taki czytelniczy powrót do lat młodości, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam za sobą kilka pozycji z tej serii. Co prawda, "Brulionu Bebe" chyba nie czytałam, ale mam nadzieję, że kiedyś trafi w moje ręce i pozwoli na chwilowe oderwanie się od rzeczywistości. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tę książkę, czytam ją kilkanaście razy! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku jak ja ci zazdroszczę, że czytasz teraz tę serię:) Ja odświeżyłam sobie całość jakieś dwa lata temu, a już mam ochotę zrobić to ponownie:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś namiętnie czytałam Musierowicz, potem uznałam, że jestem zbyt dorosła na jej książki, a teraz z chęcią bym znowu do niej wróciła. Myślę, że taki optymistyczny nastrój przyda się podczas nadchodzącej zimy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ślę uśmiech:)
    Jak miło, że tak dużo osób wraca do tych książek... A co do tego wyłapywania myśli, chociaż czytałam tę książkę ze cztery razy, to gdy zobaczyłam pierwszy cytat zrobiłam wielkie oczy i pomyślałam: "To jest z Brulionu??? Dlaczego ja tego nie pamiętam???". Może właśnie dlatego, że też jestem jeszcze nastolatką i troszkę mi umknęło? A może po prostu czas zrobił swoje? Trzeba by wrócić do tej części, bo na razie jeden z wielu cytatów jaki pamiętam to:
    "-Nazwisko.
    -Żeromski.
    Tutaj Pieróg robi wielkie oczy.
    -Żeromski jak Boga kocham. Ale to nie ja napisałem te wszystkie bestsellery.":D (cytowane z pamięci, więc przepraszam za wszelkie niezgodności z treścią)
    (A tak jeszcze nawiązując do tego pierwszego cytatu - co to za fragment? Chyba profesor to mówi... Tylko do kogo? Do Damba? Matko, idę poszukać, bo mnie będzie to gryzło)

    OdpowiedzUsuń