wtorek, 27 listopada 2012

Camilla Lackberg - Księżniczka z lodu


Od dłuższego już czasu przechodziłam obojętnie obok książek pani Camilli Lackberg. Jakoś nie działały na mnie wszechobecne reklamy jej powieści, zachęcające recenzje i księgarnie w których aż roi się od jej książek. Wręcz przeciwnie, działało to na mnie jak płachta na byka;> Ale nadszedł czas gdy pomyślałam: 'ok, spróbuję, co mi szkodzi.'

Powieść zaczyna się interesująco. Akcja powieści osadzona jest w malowniczym małym miasteczku w Szwecji - Fjällbacka. To takie miasteczko, gdzie wszyscy się znają, każdy wie wszystko o każdym, nikt nie jest anonimowy, nic nie da się ukryć. A jednak... W takim właśnie miasteczku dochodzi do strasznego morderstwa. W tajemniczych okolicznościach zostaje zamordowana kobieta. Okazuje się ona być przyjaciółką z dzieciństwa, głównej bohaterki Eriki. Erika to trzydziestoparolenia, samotna kobieta, pisarka, która dochodzi do siebie w rodzinnej miejscowości, po śmierci rodziców. Śledztwo w sprawie morderstwa prowadzi policjant Patrick. On i Erika w trakcie śledztwa zbliżają się do siebie. Z biegiem czasu coraz bardziej zaczyna ich do siebie ciągnąć. I tego właśnie nie mogłam zdzierżyć w tej książce;) Nastawiłam się na kryminał, tu tymczasem mamy powieść obyczajową z wątkiem romansowym i kryminalnym. Postacie są banalne i płaskie moim zdaniem. Trudno się z nimi zżyć, bowiem autorka mało plastycznie je opisuje. O ofierze dowiadujemy się, że była to zamknięta w sobie, tajemnicza kobieta. To właśnie o niej traktuje tytuł. "Księżniczka z lodu'. Co jak dla mnie wydaje się być banalne. Właśnie dlatego przechodziłam obojętnie obok tych książek. Księżniczka z lodu, Kaznodzieja, Syrenka... jakoś nie przekonują mnie te tytuły. Wydają mi się banalne i takie dziecinne;>
No ale... książka wciąga to fakt. Spędziłam z nią parę miłych wieczorów. Z ciekawości kto okaże się zabójcą. W życiu bym nie zgadła, więc brawa dla tej pani za tak skomplikowaną intrygę.
W sadze tej podobają mi się bardzo okładki;) A ten cytat mnie zauroczył.
„Problem w tym, że jeśli ze strachu przed wrogiem otoczysz się murem obronnym, ten mur nie przepuści również przyjaciół”

Tak. To zdecydowana prawda. Bardzo podekscytowana podeszłam do lektury tej książki. Zauroczył mnie opis tego małego miasteczka, gdzie dzieje się akcja. Pogrzebałam w sieci i okazało się, że w tym właśnie miasteczku żyła Camilla Lackberg. Śliczne ono jest. Też bym chciała mieszkać w takim miejscu:)

Czy polecam? Książka nie jest zła. To naprawdę dobre czytadło. Ale tylko czytadło. Dobrym kryminałem bym na pewno tego nie nazwała.



22 komentarze:

  1. A mnie się bardzo podobała :). I już nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po kolejne części serii, no ale muszę je sobie dawkować ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja słyszałam, że im dalej w las tym lepiej. Przeczytałam KAznodzieję i też tak sobie. Ciut może lepiej. No ale, nie poddaję się. Poluję na kolejną książkę tej sagi:D

      Usuń
  2. tak dawno nie czytałam... że aż wstyd ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś nie mogę przemóc się do tej autorki - może właśnie ze względu na opinie, że to czytadło, jakich wiele? Będę miała nad czym myśleć ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie czytałam tej autorki, chyba zacznę od innego tytułu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pierwszy tytuł z tej serii i raczej pożądane jest czytać właśnie od niego. Kolejne to kontynuacja:)

      Usuń
    2. Dziękuję za informację:)

      Usuń
  5. Od dawna zamierzam poznać dzieła pani Camilli Lackberg, ale zawsze coś stoi na przeszkodzie, albo brak funduszy, albo brak czasu. Muszę jednak narobić owe zaległości, gdyż szalenie mnie intryguje twórczość tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  6. O widzę, że nowe wydanie - zupełnie inna okłakda :) Ja bardzo lubię tę serię, ale pierwsza część podobała mi się najmniej. Może dlatego, że przeczytałam ją jako ostatnią, bo wcześniej nie mogłam jej zdobyć. Byłam już przyzwyczajona do innej relacji między bohaterami i wydaje mi się, ze warsztat pisarski autorki się nieco poprawił. Moim zdaniem kolejne tomy są o wiele lepsze, więc serdecznie polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja za to z chęcią przeczytam,a co! (czyżby początki masochizmu?) Mam tylko nadzieję, że spodoba mi się nieco bardziej niż tobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję:) Wiem, że książki tej autorki podobają się wielu czytelnikom. Coś w nich jest. Losy Eriki i Patricka przyciągają. Ja sama właśnie ze względu na nich sięgnęłam po kolejną część:)

      Usuń
  8. Zgadzam się z Tobą. Książki Lackberg sprawdzają się jako czytadła, ale do świetnych kryminałów niestety sporo im brakuje. Mimo tego mam zamiar poznać całą serię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też:> Wniosek z tego zatem, że to naprawdę dobre czytadła:))

      Usuń
  9. Mnie również nigdy nie ciągnęło do książek pani Lackberg i, szczerze mówiąc, wciąż nie ciągnie. Za to miasteczko rzeczywiście bardzo urokliwe :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Od dawna poluję na twórczość tej autorki. Mam nadzieję, że w końcu uda mi się znaleźć czas na zapoznanie się z powieściami tej pisarki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś po nią sięgnę, na pewno :D

    OdpowiedzUsuń
  12. u mnie "Księżniczka z lodu" czeka na swoje przeczytanie, chwilowo nie ciągnie mnie do kryminałów, ale nie mówię nie, w końcu przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. czytadło? czyli nie dla mnie, a recenzja mnie w tym przekonaniu utwierdza:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tylko nie czytadło, to wskazuje na słabiznę. :> Pozdrawiam i zapraszam do siebie na nową recenzję filmu "Zabiłem moją matkę"! :)

    OdpowiedzUsuń