Nic mi się nie chce. I to tak dzień po dniu. Zmęczona już tym jestem. Chcę by mi się chciało! Chcę poczuć to słynne 'well done' po dobrze wykonanej pracy czy innym zadaniu. Jak się wyrwać z tego impasu!? Znacie jakieś skuteczne sposoby na Niechcieja?
Potrzebuję helpunku!;)
A tymczasem zainspirowana wpisem na blogu Anetki postanowiłam zrobić sobie "Pozytywny Folder". Znalazło się tam między innymi to:



A ja sobie tak myślę, że każdy potrzebuje czas na takie lenistwo... widocznie trzeba Ci odpoczynku...jeśli już znudziło Ci się wypoczywać... to proponuję zacząć robić coś co lubisz :) taki swoisty rozruch :) Co Ty na to? :)
OdpowiedzUsuńP.S. Dziękuję Ci za wspierające słowa :)
Prawda, że można by się tak zaszyć w takim pokoju? :) Rrrróżowym... :P
Oj tak, można by się tam zaszyć i wydaje mi się, że te kolorki świetnie ładują energetycznie:)
UsuńTeż miewam takie dni:-(
OdpowiedzUsuńTen ponury jesienny okres niestety sprzyja takiemu niechciejstwu. Nie wiem, czy da się coś z tym zrobić, ja jeszcze na żadne antidotum nie wpadłam, ale takie złote myśli z pewnością pomagają :)
OdpowiedzUsuńBardzo dobrze - trzeba się wziąć w garść :)
OdpowiedzUsuńFaktycznie bardzo pozytywne, aż miło popatrzeć :> Pozdrawiam i zapraszam do siebie na recenzję bardzo zabawnego filmu "Jak się pozbyć cellulitu" ;D
OdpowiedzUsuńNiestety w tej kwestii nie mogę Ci, ponieważ trwam w identycznym stanie... Nic mi się nie chce, chociaż doskonale wiem, że mam wiele do zrobienia. Łudzę się, że ten stan minie szybko!
OdpowiedzUsuńTeż mam kilka takich inspirujących grafik zapisanych na pulpicie, żeby ratować się w gdy łapie mnie "niechciej" :)
OdpowiedzUsuńja też tak mam...
OdpowiedzUsuńa pozytywny folder zrobiłam na pintereście.
bardzo go lubię.