Kolejna książka Magdaleny Witkiewicz już mnie trochę mniej zachwyciła. Pewnie dlatego, że spodziewałam się czegoś innego. Takiej spowiedzi prawdziwej niewiernej;) Kobiety dla której zdrada to pestka, wręcz chleb powszedni. Tutaj tak nie jest. Tytułowa bohaterka to wręcz grzeczna dziewczynka, która brzydzi się zdradą, uważała, że nigdy jej się to w życiu nie przydarzy.
"Zdrada zawsze była dla mnie czymś złym, haniebnym i obrzydliwym. Czymś co rujnuje związek, zabija miłość, niszczy marzenia, daje ogromne poczucie niesmaku."
Jakże życie ją zadziwi...
Ewa i Maciek małżeństwo z krótkim stażem. Ona bardzo zakochana, on na pierwszy rzut oka chyba nie bardzo. Szybko wprowadził się do mieszkania Ewy, swoje dał pod wynajem, rachunki spłaca głównie Ewa, mimo iż Maciek nieźle zarabia. On jeździ autem do pracy, ona marznie na przystankach, on wraca i od progu pyta o obiad, ona te obiadki skrzętnie przygotowuje, stara się, on ledwo odpowie czy mu smakuje. Sex bywa coraz rzadziej,mąż biedny zapracowany.. Maciek głównie pracuje, tak naprawdę to go nie ma w tym małżeństwie. Chyba jego maksymą życiową jest zdanie, które w żartach powiedział na temat małżeństwa koledze "Małżeństwo to przekupstwo, by pomoc domowa myślała, że jest panią domu". Straszny, okrutny żart wypowiedziany w dodatku przy żonie.
Książka ta utwierdziła mnie w moim przekonaniu, że aby doszło do zdrady w związku już musi coś kuleć, tkwić jakaś zadra, coś co go psuje, niszczy od środka. Zdrada jest tylko kolejnym etapem rozpadania się związku. O tym wszystkim nie wie jeszcze nasza bohaterka. Zakochana świeżą miłością, pełna wiary, nadziei, kawałek po kawałku sukcesywnie traci siebie na rzecz tej 'wspaniałej' miłości jaka jej się przydarzyła. Jej niedojrzałość, nieobycie aż drażni, irytuje. Czytając myślałam sobie, ona ma 30 lat, czy w tym wieku można być aż tak naiwną? Tak zaślepioną miłością, tak bardzo idącą na kompromisy, a wszystko to z miłości??? Nie mieściło mi się to w głowie. Aczkolwiek później przetłumaczyłam sobie, że dojrzałość, wiedza o związkach, świadomość siebie w związku, potrzeba szanowania i liczenia się z naszym zdaniem to chyba nie zależy od wieku. To suma doświadczeń i 'kopów' od losu. To wszystko przed naszą bohaterką.
Książka ta idealnie obrazuje rozkład pożycia małżeńskiego. W pewnym momencie wręcz byłam pewna, że mąż Ewy nigdy jej nie kochał, że małżeństwo to było dla niego na rękę, bo taniej wychodzi wspólne rozliczenie roczne z małżonkiem zdrada przydarza się z powodu braku czułości ze strony kochanego mężczyzny.
Gdy tak wczytywałam się w tę powieść, obserwowałam zachowanie męża naszej głównej bohaterki to sobie pomyślałam, że to powinna być lektura obowiązkowa dla każdego faceta. Zachowanie głównego bohatera powinno być jako przestroga dla panów 'co robić by stracić żonę'. Chodzić w 'gaciach' po domu, broń Boże nie rozmawiać z żoną, a już na pewno na żadne poważne tematy, żyć tylko pracą, nie chwalenie żony, nie prawić żonie komplementów, ba w ogóle jej nie zauważać, dyskredytować ją przy bliskich, nie liczyć się z jej potrzebami.. Można wymieniać i wymieniać. Mąż Ewy to idealny przykład na męża, który nie kocha, ma żone byle tylko ją mieć..
„Mąż idealny, taki jak mój, zabija miłość powoli. Codziennie dolewa
kroplę trucizny, której odrobina nie szkodzi, ale gdy jest jej więcej,
ma działanie śmiertelne...”
Smutna ta książka, a zarazem prawdziwa. Studium samotności we dwoje, geneza zdrady. Czytałam opinie oburzonych facetów, którzy po przeczytaniu tej książki twierdzili, że autorka namawia kobiety do zdrady. Ha ha ha.. Prawda boli. Jakie to smutne, że są na świecie tak egocentryczne osobniki, zaślepieni tylko sobą, dla których kobieta (żona) to wciąż ich własność, która ma tańczyć tak jak on jej zagra.
Nie mogę odmówić autorce daru pisania wciągającej lektury. Książka ta sama się czyta. Wręcz pochłania się ją. Podobnie miałam z poprzednią. Mimo, iż irytuje nas zachowanie głównej bohaterki, jej ślepe oddanie mężowi, później ekscytacja nowym partnerem, o którym w sumie prawie nic nie wie, to jednak czyta się tę opowieść zachłannie. Z ciekawością, wypiekami na twarzy. Co dalej.. jak sobie poradzi nasza bohaterka, co z Maćkiem, czy zdrada się wyda? Czy to małżeństwo da się uratować? Czy kobieta może nie mieć wyrzutów sumienia po zdradzie? Czy prędzej czy później będzie je miała?
Przeczytajcie, bo warto. Ja bym sobie życzyła, by faceci choć przekartkowali tę "Opowieść niewiernej". Bo takich co uważają, że kobieta, która zdradza to .... tu epitet jest wciąż masa. Takie prostackie typowo samcze myślenie. A takich dla których zdrada równa się, temu, że coś w związku nie zadziałało, że ktoś spoczął na laurach i to najczęściej mężczyzna, jest wciąż garstka. Kobiet zdradzających tak jak faceci dla samego sportu jest mało. Częściej chodzi o brak uwagi ze strony tego najbliższego mężczyzny..

"Zdrada zawsze była dla mnie czymś złym, haniebnym i obrzydliwym. Czymś co rujnuje związek, zabija miłość, niszczy marzenia, daje ogromne poczucie niesmaku." - to właściwie o mnie. Ale już kiedyś o tym rozmawiałyśmy, że ja mam, po prostu, spaczone spojrzenie na zdradę. :)
OdpowiedzUsuńwłaśnie nie. Ty nie masz spaczonego spojrzenia na zdradę. Masz normalne, zdrowe podejście. To ja mam spaczone ;>
UsuńI dlatego będę "forever alone"! :D
UsuńKarola, czy Ty myślisz, że facet przeczytalby tę książkę i umiałby przeanalizować temat tak jak my,wyciągnąć wnioski?
OdpowiedzUsuńCo do samej zdrady to nie bierze się z niczego, jest bo czegos brakuje. Zwykle szczerej rozmowy.
Obawiam się, że takich facetów jest garstka. Ale tak, wierzę, że są tacy, którzy to rozumieją.
UsuńA ja dzięki tej książce całkiem inaczej patrzę na zdradzę. Nadal nie akceptuje skoków w bok, ale jestem bardziej tolerancyjna dla osób, które to robią. Czasem nie można po prostu inaczej i potrzebny jest taki szok w małżeńskim pożyciu, gdyż wtedy może docenimy to, co możemy w każdej chwili stracić.
OdpowiedzUsuńMnie podobała się ta książka, może dlatego że nam takie pary i wiem, że nawet wielka miłość miła. I może to głupie, ale kobiety, które kochały, czy też kochają, też zdradzają. Nic nie jest czarno-białe, poza tym, jak widać z tej książki, nie tylko mężczyzna to świnia.
OdpowiedzUsuńTo prawda, smutna historia, ale jak bardzo prawdziwa...
OdpowiedzUsuń