„Dzisiaj wiem jedno. Tworzenie wzajemnych relacji, to jak budowanie zamku z piasku. Nieustannie trzeba o niego dbać, by nie runął… I by nikt nie wszedł w niego butami… Nie można na chwilę go spuścić z oczu. Związek pomiędzy dwojgiem ludzi bywa również kruchy. Dokładnie tak jak zamek z piasku. Gdy odwrócisz głowę, zaleje go morska fala. Pozostanie tylko słona morska woda, albo słone łzy.”
Zauroczyła mnie ta książka. Może to 'wina' problemu w niej poruszanego, może miejsca gdzie się toczy akcja - mój ukochany Gdańsk i okolice. A może sposób snucia historii przez autorkę, tak jak opowieść najlepszej przyjaciółki. Słuchasz, wkręcasz się w jej historie, po drodze znajdując analogie do swojego życia. Ta książka obudziła we mnie tyle dawno zapomnianych, skrywanych emocji. Sprawiła, że człowiek musi przyjrzeć się sobie, swojemu życiu raz jeszcze. Odkopać swoje dawno, głęboko schowane marzenia.
Weronika i Marek - miłość jak z bajki, idealna para, od zawsze. Która z nas nie marzy o takiej miłości? Bez większych zmartwień, czy to oby na pewno on, bez wahań, szarpania się, czekania czy zadzwoni. Ot, tak po prostu od dzieciństwa byli nierozłączni i już od dawna było wiadomo, że będą razem. Nie mogło być inaczej. Tak piękna przyjaźń musi skończyć się małżeństwem. I tak było..
Idealne życie, idealne
małżeństwo... Mieszkanie, praca, wszystko podane jak na tacy. Marek jest wziętym radcą prawnym, ona
tłumaczką.
Ich życie to prawdziwa sielanka. Aż do czasu, gdy Weronika zapragnęła być mamą.. Nie tylko ona, Marek również chce dziecka, ale nie tak obsesyjnie jak jego żona, pragnienie to nie przysłania mu całego świata. A Weronice tak. Autorka w mistrzowski sposób opisała emocje, zachowania kobiety owładniętej pragnieniem posiadania dziecka. Na nieszczęście dla Weroniki pragnienie to mimo wszelkich prób nie może zostać spełnione. Nagle cały idealny świat w którym żyła ona i jej mąż zaczyna się rozsypywać jak zamek z piasku. Rozczarowanie, frustracja, ból, samotność - to uczucia, które od tego momentu stają się udziałem dwójki naszych bohaterów. Obsesja Weroniki na punkcie zajścia w ciąże, paradoksalnie przyczynia się do rozpadu małżeństwa. Marek czuje się jak przedmiot, potrzebny Weronice tylko do zapłodnienia, Weronika zaś czuje się nierozumiana i pozostawiona sama sobie z problemem. Małżonkowie coraz bardziej się od siebie oddalają. Na drodze samotnej, sfrustrowanej, niespełnionej Weroniki pojawia się inny mężczyzna. Mężczyzna, który daje jej wszystko czego nie chciał dawać jej mąż: słucha jej, rozmawia z nią, pozwala się wygadać, wypłakać, wyrzucić z siebie wszystkie negatywne emocje. Sytuacja małżeństwa zaczyna się komplikować...
Czytałam tę książkę z zapartym tchem. Zaczęłam w pracy, nie mogłam się od niej oderwać, skończyłam wieczorem w domu. Wstrząsnęła mną ta powieść. Temat tak mi bliski, Weronika, z którą się utożsamiałam, Gdańsk, plaża w Brzeźnie, park oliwski, wszystko to sprawiało że wręcz pochłonęłam tę książkę. Dawno tak mocno emocjonalnie nie odbierałam żadnej książki. Nie pamiętam czy kiedykolwiek popłakałam się podczas czytania. Pewnie tak, ale to musiało być dawno. A tutaj pod koniec łzy same cisnęły się do oczu. Tak książka jest życiowa, mądra, a zarazem tak lekkim i przystępnym językiem napisana.
Polecam z całego serca. Uważam, że to lektura obowiązkowa każdej kobiety. Opisuje emocje każdej z nas dobrze znane, emocje z którymi nie umiemy sobie często poradzić, które nas przerastają. Czytając o tym, że nie tylko ja tak przeżywam, nie tylko ja tak mam, było mi jakoś lżej na duszy, jakoś tak jak po rozmowie z najlepszą przyjaciółką :) Wszystko jest po coś, wszystko ma sens, każde zdarzenie czegoś nas uczy w życiu. Nie może być cały czas sielankowo, życie ma całą gamę barw i tylko wówczas naprawdę żyjemy gdy dotkniemy każdej z nich.
Czytałam tę książkę z zapartym tchem. Zaczęłam w pracy, nie mogłam się od niej oderwać, skończyłam wieczorem w domu. Wstrząsnęła mną ta powieść. Temat tak mi bliski, Weronika, z którą się utożsamiałam, Gdańsk, plaża w Brzeźnie, park oliwski, wszystko to sprawiało że wręcz pochłonęłam tę książkę. Dawno tak mocno emocjonalnie nie odbierałam żadnej książki. Nie pamiętam czy kiedykolwiek popłakałam się podczas czytania. Pewnie tak, ale to musiało być dawno. A tutaj pod koniec łzy same cisnęły się do oczu. Tak książka jest życiowa, mądra, a zarazem tak lekkim i przystępnym językiem napisana.
Polecam z całego serca. Uważam, że to lektura obowiązkowa każdej kobiety. Opisuje emocje każdej z nas dobrze znane, emocje z którymi nie umiemy sobie często poradzić, które nas przerastają. Czytając o tym, że nie tylko ja tak przeżywam, nie tylko ja tak mam, było mi jakoś lżej na duszy, jakoś tak jak po rozmowie z najlepszą przyjaciółką :) Wszystko jest po coś, wszystko ma sens, każde zdarzenie czegoś nas uczy w życiu. Nie może być cały czas sielankowo, życie ma całą gamę barw i tylko wówczas naprawdę żyjemy gdy dotkniemy każdej z nich.
Kuba wziął moją dłoń i położył ją po lewej stronie pod moją piersią. Nakrył ją swoją dłonią.
- Co czujesz? – zapytał.
- A co mam czuć? – odparłam zdziwiona. – Serce mi bije.
- Widzisz? Serce. Nie jesteś pusta. Masz serce. Pulsuje tak mocno, że nawet ja je wyczuwam, mimo twojej dłoni dzielącej moją od niego. Nie jesteś pusta w środku. Może śpisz. Ale się obudzisz. W końcu się obudzisz. I na wszystko spojrzysz zupełnie inaczej.”
A ja po przeczytaniu tej książki stałam się fanką twórczości Magdaleny Witkiewicz i jestem już w trakcie czytania jej kolejnej książki "Opowieść niewiernej". Znów jestem pod wrażeniem i znów odnajduję siebie w głównej bohaterce :)

Koniecznie muszę przeczytać! Magdy czytałam "Opowieść niewiernej" i "Szkołę żon" i mnie się bardzo podobały. :)
OdpowiedzUsuńChyba się skuszę. Myślisz, że mi nie zaszkodzi ?
OdpowiedzUsuńRaczej nie zaszkodzi;) Mi nie zaszkodziła, a wiesz, że wrażliwa jestem odnośnie takich tematów :)
UsuńPrzytoczony przez ciebie cytat jest przepiękny. Az poczułam dreszcze. Jeśli cała książka utrzymana jest w takim klimacie, to koniecznie muszę ją przeczytać.
OdpowiedzUsuńDużo osób poleca tę powieść, więc i ja mam zamiar ją poznać. Nie wiem czy będę w stanie aż tak emocjonalnie odebrać tę historię, ale liczę, że jednak nieco mnie ona poruszy. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńCiekawa recenzja. Chętnie przeczytam książkę:)
OdpowiedzUsuń