Tytuł oryginalny - Venuto al mondo
Gatunek - dramat
Produkcja - Hiszpania, Włochy
Reżyseria - Sergio Castellitto
Odtwórcy głównych ról:
Gemma - Penelope Cruz
Diego - Emily Hirsh
Opis z filmweb: "Samotna matka wraz z dorastającym synem przyjeżdża do Sarajewa, gdzie podczas konfliktu bośniackiego zginął jego ojciec".
"Jak to robisz, że zawsze jesteś szczęśliwy? - To proste, nie znoszę być smutny"
Opis tego filmu na filmwebie jest suchy, bez emocji i całkowicie błędny! Moim zdaniem film "Powtórnie urodzony" to bardzo dobre kino – nie tylko wojenne, nie typowy miłosny melodramat, lecz uniwersalna historia o poszukiwaniu prawdy o samym sobie, o życiu. Tłem tego filmu jest prawdziwa, wielka, głęboka miłość. Poświęcenie w imię tej właśnie miłości. O pragnieniu posiadania dziecka właśnie z tą ukochaną osobą. Dziecka, które będzie miało gesty, spojrzenie, dłonie, sposób poruszania się ukochanego. Taka wielka miłość, że chce się mieć jej kopię. Zachować ją na zawsze. Co jeśli kobieta okaże się bezpłodna ? Dramat...
Mistrzowska rola Penelope Cruz. Byłam zachwycona jej kreacją głównej bohaterki. Niesamowicie przeobraża się ze szczęśliwie zakochanej, promiennej dziewczyny w tragiczną postać,kobietę doświadczoną dotkliwie przez los.
Diego zagrany świetnie przez Emila Hirsch (dodałam do moich ulubionych aktorów:) to wesoły, spontaniczny, beztroski chłopak. Żyje z fotografii, jest przepełniony pasją do życia, wiecznie szczęśliwy, pełen energii, wyluzowany, zaskakujący, zakochany szaleńczo w Gemmie. Miło się oglądało kreacje Hirscha tego właśnie bohatera. Taki Diego to mój ideał mężczyzny ;)
Zabieg reżysera by historie tej pary umieścić na tle wojny w Sarejewie był strzałem w dziesiątkę. Dzięki temu nie przecukrzył filmu szczęśliwą big love, ani też nie zdołował widza obrazami wojny. Film Castellitto zręcznie łączy te dwa wątki. Trzyma widza w niepewności co do tego, co tak naprawdę stało się między bohaterami 20 lat temu. Buduje napięcie, wzbudza tym masę emocji, a w rezultacie zaskakuje. Wszystko wydawało się jasne od samego początku filmu, tymczasem okazuje się, że prawda jest zupełnie inna.
Takie filmy uwielbiam! Pełne emocji, z przesłaniem, z cudownymi cytatami, a do tego przepiękna ścieżka dźwiękowa!
Archive - Funeral! (uwielbiam!)
Nirvana - Something in the Way
Sia -Lullaby
Moja ocena 9/10Polecam!

Sugerując się jedynie opisem z Filmwebu na pewno nie zwróciłabym uwagi na ten film, chyba że rola Penelope by mnie zachęciła. Ale po Twojej opinii muszę się przekonać czy i mnie ta historia zachwyci :)
OdpowiedzUsuńBardzo cenię grę aktorską Penelope Cruz, także film z chęcią bym obejrzała.
OdpowiedzUsuńMuszę zobaczyć.
OdpowiedzUsuń