Pochłonęłam tę książkę! Uwielbiam te barokowe klimaty, kostiumy, muzykę. Sama nie wiem dlaczego z taką przyjemnością o nich czytam, oglądam filmy. Po przeczytaniu książki od razu zabrałam się do obejrzenia filmu Sophii Copoli - MAria Antonina. Tak jak zachwyciła mnie książka, tak film pozostawił po sobie mieszane uczucia. Owszem stroje, cała oprawa została pięknie przedstawiona, za to film nagle się kończy, pozostawia wrażenie niedosytu, tak jakby był nieskończony.
"Tajemny dziennik Marii Antoniny" to fikcja literacka jednak na podstawie bardzo wiarygodnych źródeł historycznych. Autorka wykazała się szeroką wiedzą o życiu Marii Antoniny i otaczających ją ludzi. Już od pierwszych stron tej książki ma się odczucie, że pisana jest ona z pasją.
Marię Antoninę poznajemy w momencie, gdy ma ona 13lat. W ramach pokuty ksiądz zaleca jej spisywanie na bieżąco wszystkich swoich grzechów. Tak oto powstaje słynny tajemny dziennik Marii Antoniny. Jak wiadomo jest to fikcja literacka, takowego dziennika nigdy nie było. Pierwsze wpisy w tym dzienniku dotyczą siostry, która umiera na czarną ospę. Dziewczynka znajduje ją przypadkiem ukrytą w lochach zamku, wynędzniałą, oszpeconą chorobą. Widok ten na długo zapada jej w pamięci. W tym samym czasie jej starsza siostra Karolina zostaje wydana za mąż za nieznanego księcia. Czeka ją rozłąka z rodziną i długa wyprawa w nieznane. Maria Antonina ma świadomość, że i ją niedługo czeka taki los. Wkrótce okazuje się, że ma być ona poślubiona królowi Francji - Ludwikowi XVI. Z ekscytacją czeka na moment poznania swojego przyszłego męża, kolekcjonuje garderobę biżuterie oraz wyobraża sobie jak będzie wyglądało jej życie na dworze Francji. Życie jednak rzadko jest takie jak nasze wyobrażenia o nim. Jej mąż okazuje się brzydkim, nieciekawym człowiekiem, który absolutnie nie nadaje się na króla. Jest nieudolny, tchórzliwy, zajęty bardziej tworzeniem swojego botanicznego dziennika niż życiem towarzyskim. Co gorsza okazuje się, że w ogóle nie jest zainteresowany swoją piękną i młodą żoną. Staje się to problemem do tego stopnia, że Maria Antonina staje się wyśmiewana i wyszydzana, że nie daje królowi następcy tronu. W ciekawy sposób zostają opisane starania delfiny, które miałyby sprowokować jej męża do poczęcia następcy tronu. Również bardzo zaciekawił opis porodu, kiedy dokoła rodzącej gromadziły tłumy ludzi. Narodziny pierworodnej córki pary królewskiej - Marii Teresy Charlotty, stały się prawdziwym widowiskiem. Ponoć miało ono na celu uchronić naród przed oszustwem i dać pewność, że dziecko, które się narodziło faktycznie jest potomkiem króla. Nie do pomyślenie i szokujące w dzisiejszych czasach.
Książka ciekawa nawet dla tych, którzy nie przepadają za literaturą historyczną. Uważam, że zabieg autorki, by stworzyć ją w formie pamiętnika był bardzo udany. Mnie zainteresowała na tyle by sięgnąć po kolejne książki o królowej z Wersalu, która skończyła tak tragicznie.

Dobrze, że żyjesz i czytasz. Tzn. chyba tylko czytasz...
OdpowiedzUsuń