W tamtym roku przecież ćwiczyłam dość regularnie. Wszystko szło dobrze, czułam się lepiej, miałam zapał i nawet poprawiła mi się kondycja. Co najważniejsze ćwiczenia pozytywnie wpływały na mój nastrój. Niestety wiosną poprzedniego roku miałam kontuzję prawego stawu biodrowego i musiałam zrezygnować z ćwiczeń. To wpłynęło również na to że o wiele później zaczęłam jeździć na rowerze, co akurat było dla mnie wielką niedogodnością. Uwielbiam jazdę na rowerze~!~~ Jednak trzeba było się z tym uporać i zająć sobą. Po nic nie przynoszących wizytach u lekarzy trafiłam w końcu na świetnego fizjoterapeutę. Zrobił cuda z moją nogą:D Od niego nauczyłam się jak ważne są ćwiczenia rozciągające i już nigdy nie będę ich ignorować, ani traktować po łepkach.
Ten wpis trafił idealnie w to czego potrzebuję. Jest tu opisane dokładnie to co sama myślę dlaczego chcę ćwiczyć.
http://produktywnie.pl/3500/30-dniowe-wyzwanie-codzienne-cwiczenia-fizyczne/
U mnie to głównie dla:
1. E - Endorfiny i Energia! Pamiętam jakie to wspaniałe uczucie ma się po treningu. Człowiek jest zmęczony, ale szczęśliwy. I ten wzrost poczucia satysfakcji, że udało się, że odhaczyło się kolejny trening! Chcę to znów poczuć
2. K - jak kondycja, nie ćwiczę już jakiś czas regularnie. A ponad miesiąc już nie ćwiczę prawie wcale. Czasem z moim chłopakiem chodzimy na spacery, staramy się tak często jak to możliwe. I co? Odczuwam wyraźny spadek kondycji. Kiedyś spokojnie robiłam 5-6 km. Teraz po 2,3 czuję się mega zmęczona. Czas nad tym popracować.
3. R - jak rozciąganie. Skoro już wiem jakie to ważne (biodro czasem pobolewa) dlaczego więc nie wrócić do codziennego rozciągania się jak mi zalecił mój fizjoterapeuta wiosną zeszłego roku. To tylko 10 minut dziennie.
4. B - jak brzuch, chcę mieć płaski brzuch, chcę poczuć te mięśnie, które gdzieś się teraz schowały;>
Jeszcze nie wiem czy wypróbuję codzienne 7minutowe ćwiczenia. Mam je jako aplikację w telefonie ale powiem, że są dla mnie bardzo trudne. Zastanawiam się nad ćwiczeniami z J.Michaels. Ona ma fajne 30minutowe układy, wraz z rozgrzewką i rozciąganiem na końcu. A może będę sobie urozmaicać? Who knows;> Tak czy siak, zaczynam od dzisiaj. Choć kusi by powiedzieć "od jutra", byłoby akurat równe 30dni do końca lutego. Ale dobrze wiem jak złudne jest postanawianie czegoś 'od jutra' ;)
Zaczynam dzisiaj ! :)
Gdybym miała jeszcze jakieś wątpliwości tutaj poniżej fantastyczna lista dlaczego warto :)



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz