poniedziałek, 16 listopada 2015

Gorzko - Barbara Kosmowska


Wydawca: W.A.B.

Seria: Seria z miotłą

Data wydania: 10 września 2014

Liczba stron: 320


"A ja nie odchodziłam od okna,szukając w sobie zgody na cudze szczęście i własne porażki.Czym były,jeśli nie stadem wilków przyczajonych w moim lesie zdarzeń? Wyskakiwały z chaszczy, przywierały do gardła, sprawiały,że i ono umarło. Nie potrafiło wydać na świat żadnego słowa.
Nie urodziło żadnego krzyku.Nie protestowało.Kolejna okaleczona macica.

Tak się umiera za firaną,przy parapecie, pomyślałam, zanim zaciągnęłam zakurzoną storę. W pokoju od razu zapadł mrok i ze zdumieniem poczułam,że wciąż żyję."


Z Barbarą Kosmowską spotykam się po raz pierwszy. Przyciągnęła mnie okładka książki, dedykacja, motto, a także to, że książka pochodzi mojej ulubionej serii książkowej. Nigdy jeszcze nie zawiodłam się na "Serii z miotłą". Tym razem też tak było. Otworzyłam książkę i już po chwili powieść Kosmowskiej porwała mnie w swój świat.
Gorzka to powieść i smutna. Gorzka i prawdziwa. Jak samo życie. Ta książka jest o kobietach, o ich marzeniach, nadziejach na lepszy los, zmaganiu się z życiem, walce o szczęście, a w końcu o straconych złudzeniach, pogodzeniu się z losem, który często bywa okrutny.

Na początku poznajemy Teresę. To główna bohaterka tej książki i wokół niej rozgrywają się główne wydarzenia. Teresa pochodzi ze małej miejscowości. Zakochuje się pierwszą niespełnioną miłością w Adamie, który pozornie nie zwraca na nią uwagi. Zawiedziona Teresa "na złość" mu oddaje się na szkolnej zabawie pierwszemu lepszemu chłopakowi z sąsiedztwa. Byle jak, byle gdzie, z byle kim. Teresa jest rozczarowana. Matką, która wiecznie narzeka, sprząta, pierze, utyskuje, ojcem, który jest jakby niewidzialny, potulny, wiecznie schowany w piwnicy naprawiający motorower, jakby w tym widział cały sens swojego życia. Jest rozczarowana wiecznie kłócącym się siostrami o mentalności małomiasteczkowej, wsią z której pochodzi, ludźmi, którzy ją otaczają. Wspólny język odnajduje tylko z babcią. Babcia była szlachcianka, żyje przeszłością, rozpamiętuje czasy, gdy żyła na poziomie, kolekcjonuje pamiątki, obrazy i wspomnienia z tych sławetnych, dobrych czasów. Babka gardzi swoją córką Danutą, matką Teresy. Ma do niej żal o to, że zmarnowała swoje życie, wyrzekając się swojego szlacheckiego pochodzenia i wychodząc za mąż, za tak miernego i nic nieznaczącego mężczyznę jakim jest ojciec Teresy. Trzy pokolenia kobiet, wszystkie zawiedzione i na swój sposób nieszczęśliwe. Każda żyjąca złudzeniami.
Teresa chcąc się oderwać od tej nudnej, smutnej i gorzkiej egzystencji decyduje się na studia w mieście. Miasto - to ma być jej wybawienie, nadzieja na lepsze życie.
W kolejnym etapie życia Teresy poznajemy jej dwie przyjaciółki z którym dane jej było dzielić akademik. Lucynę i Lidkę. Ich losy również są smutne i tak jakby z góry skazane na porażkę.

Książka jest smutna. Przejmująco smutna i pełna rozczarowań głównych bohaterek. Miałam nadzieję, że może i dla Teresy choć na chwilę los zmieni scenariusz, ale podświadomie czułam, że nie. Za jednym nieszczęściem, kolejne. Zakończyłam tę powieść płacząc nad losem takich kobiet jakich wiele. Nad którymi nikt się nie zlituje, nie pocieszy, nie przytuli, nie ukoi. Nikt nie ochroni przed okrutnym losem. Teresa jest silna, świetnie sobie radzi, powstaje po jednym nieszczęściu. Idzie dalej przez życie, radzi sobie nawet świetnie, ale już bez złudzeń, tyle już przecież straciła... W końcu los się do niej uśmiecha.. Czy na dłużej?
Bardzo polecam, przeczytajcie tę książkę. Wchłania bez reszty, sprawia, że zaczynamy się zastanawiać nad naszym życiem, nad przyjaźniami, relacjami z ludźmi, zwłaszcza tymi, których już straciliśmy...


"Czasami przyjaźń tak szybko nas opuszcza... Nie patrzy, w którą stronę pędzi. Aż zapadnie się pod ziemię, pod koła samochodu, rozbije o tafle lustra. I nie ma co zbierać, bo krucha jak porcelana z kolekcji babki".


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz