czwartek, 8 lipca 2010

Jestem chora na "Ciebie"...

Bardzo lubię poezję ks.J.Twardowskiego. Dziś trafiłam akurat na ten wiersz.. Tak mi dziś bliski..


'Jest jeszcze taka miłość

ślepa bo widoczna
jak szczęśliwe nieszczęście
pół radość pół rozpacz
ile to trzeba wierzyć
milczeć cierpieć nie pytać
skakać jak osioł do skrzynki pocztowej
żałować czego nie było
by dostać nic
za wszystko

miej serce i nie patrz w serce
odstraszy cię kochać"

Tak jestem zakochana.. zapewne bez wzajemności..
Na pewno nie powinnam.. i o jej jak mogłam!;> jak śmiałam w ogóle..!
Podobno nazwanie rzeczy po imieniu to pierwszy krok do wyleczenia?
Jestem zakochana i prędzej umrę niż Ci o tym powiem.. najbardziej obojętny i zdystansowany facecie z jakim miałam do czynienia....

4 komentarze:

  1. Znam od lat ten wiersz. Uwielbiam...nazwij wszystko co czujesz...ponoc pomaga jakis punkt odnosny miec...:)

    OdpowiedzUsuń
  2. z miłością już tak jest, nie wiadomo kiedy i jak...i nagle człowiek zdaje sobie sprawę, że kocha...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten najbardziej obojętny i zdystansowany facet czasem mnie zaskakuje i jest fajny;> i wcale nie taki obojętny.. ach no a wczoraj pisałam pod wpływem emocji;)

    OdpowiedzUsuń
  4. podobno najbardziej nas nakręca to,że my kochamy...;)

    OdpowiedzUsuń