Pod wpływem myśli, która pojawiła się po ostatniej notce postanowiłam: "just do it".
Nad czym tu się zastanawiać? Zawsze żyłam wg zasady:
"Lepiej grzeszyć a później żałować, niż żałować niż się nie grzeszyło" ;)
Zatem postanowiłam żyć, robić to wszystko na co mam ochotę o czym często tylko marzę, co zazwyczaj tylko 'planuję'. Pod wpływem komentarza od Freyi : "dlaczego nie zacząć już teraz" zaczęłam od razu:)
Zawsze chciałam być na Openerze:) Marzyłam o tym, ale zawsze nie miałam z kim. Nikt z moich znajomych nie bywa.. tyle lat to się nie zmieniło więc co mam czekać całe życie i tylko marzyć?
Poszłam:) Jeden dzień byłam tylko, bilet zdobyłam z trudem. (ogromnie wdzięczna jestem niejakiemu grzegorzowi z blip.pl który mi w tym bardzo pomógł) No i byłam. Było Cu - Do - Wnie!!!
Niezapomniane wrażenia. Massive Attack cudnie przeniesamowicie grali. Mam ochotę na ich kolejny koncert! Empire of The Sun dali świetny show! To było coś niesamowitego!!!
Kolejną rzecz którą zrobiłam to spotkałam się z kimś nowym:) Z tym grzegorzemd z blipa.To było poniekąd nieuniknione;) Zawdzięczałam mu bilet, który musiałam odebrać:) Zaprosił mnie też na kawę.. W niedziele nonszalancko umówiłam się z nim na 11tą. /tia ja wielki weekendowy śpioch/ spóźniłam się jak zwykle. aż półtorej godziny;/ muszę nad tym popracować.. nad tym moim ogarnianiem się;>
Kawa Latte w Caffe Cinamon - smaczna i miejsce śliczne:) To było coś ekscytującego!
Później zaprosił mnie do knajpy meksykańskiej Puebllo. Dzięki niemu poznałam dwa nowe fajne miejsca w Gdyni:) No i fajnego faceta:) Jego.. szkoda że z drugiego końca Polski;)
Następna szalona rzecz i bardzo ale to bardzo ekscytująca to jazda na motocyklu! Tak, zrobiłam to! Choć się zarzekałam, że to nie dla mnie, że nigdy w życiu, i takie tam.. Dano mi kask, postawiono przed faktem dokonanym i fru.... Bałam się.. kurczowo przytulając do kierowcy;) Ale później! Ach to było coś niesamowitego!!! Czułam się Wolna!! Bezpieczna! a Gdańsk obserwowany gdy się tak latało na motocyklu był przepiękny!!! Kocham to miasto!:)
Ach!
No i byłam jeszcze na imprezie na wyspie Sobieszewo:) Poznałam paru nowych ludzi i nie umarłam;>
wyrzuciłaś strach przed lataniem:) shake the disease :)
OdpowiedzUsuń:) i bardzo dobrze :) człowiek czynu! Powodzenia z kolejnymi planami :)
OdpowiedzUsuńjak miło ;)
OdpowiedzUsuń