
No cóż ja mogłabym powiedzieć o tej tak wszem i wobec zachwalanej książce? Cóż... na przykładzie swojego życia mogłabym napisać ciekawszą w fabułę i nagłe zwroty akcji książkę;) Oczywiście, że żartuję..;) Nie porównuję się do słynnego noblisty, który na pewno pisze ciekawe książki i po które zapewne sięgnę, choć "Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki" mnie nie zachwyciły, nie porwały, nic a nic. Książka jak dla mnie była po prostu mdła. Otóż mamy zakochanego bez pamięci Rodrigo - chudopachołka - jak go zwie główna bohaterka - chilijeczka. Nie podobał mi się Rodrigo, jego beznadziejne zakochanie, wybaczanie coraz to nowych szelmostw jego obiektu uczuć, jego głupota wręcz. Ja rozumiem obsesje na czyimś punkcie. Doskonale to rozumiem. Ale pozwolić się tak traktować? Raz, drugi, 10ty? Irytowała mnie ta książka, Rodrigo, jego pozbawiona uczuć chillijeczka. Poza tym książka była po prostu mdła, czegoś jej brakowało. A może po prostu po tylu peanach na cześć tej książki spodziewałam się fajerwerków. A tu no cóż - rozczarowanie. Jak to w życiu często bywa gdy nastawiamy się na nie wiadomo co;)
„Sekret szczęścia, a przynajmniej spokoju, leży w tym, żeby wyeliminować romantyczną miłość z życia, bo to ona sprawia, że człowiek cierpi. Tak żyje się spokojniej i lepiej się bawi, zapewniam cię.”
Chudopachołek nie mógł tego pojąć..
Weekend z P. Zakazany owoc smakuje najlepiej. On jest moim nałogiem;)
No i wypad rowerowy sobie urządziliśmy - super:)
sobota - 20km
niedziela - 67km po trójmieście. Cudnie było!
„Jesteś najlepszym, co mi się przydarzyło w życiu...”
Przynajmniej wiadomo co omijać. Bo z tą książką styczności jeszcze nie miałam. Widać nie ma czego żałować.
OdpowiedzUsuńW przeciwieństwie do Ciebie, uwielbiam tę książkę, żadna inna pozycja literacka nie wzbudziła we mnie tylu uczuć, no i proza Llosy - jedyna w swoim rodzaju.
OdpowiedzUsuńja czytałam tylko 'Ciotka Julia i skryba' i mnie się ta powieść bardzo podobała, więc nie mam porównania, ale pewnie nie prędko przeczytam kolejną książkę Llosy i nie dlatego, że nie chcę, po prostu nie ma jego książek w bibliotece...;p
OdpowiedzUsuńA ja bardzo lubie Vargas Llose.:-)
OdpowiedzUsuń