Wróciłam dziś niepocieszona z bibloteki. Przeczytałam już pierwszy tom Cukierni pod Amorem, a drugi jest aktualnie wypożyczony. No nic będę polować, dobrze, że jest internet i mogę obserwować na bieżąco co dzieje się z daną książką:)
"Cukiernia pod Amorem" to moje fenomenalne odkrycie tego roku. (Tak wiem, że jestem opóźniona;)
Zupełnie się tego nie spodziewałam! Książka przeleżała na mojej półce z jakiś rok. Dostałam ją w prezencie i od razu zniechęcił mnie tytuł. Pomyślałam "to nie dla mnie'. Ostatnio robiąc porządki na półkach z książkami wpadła mi ona w ręce i uznałam, że muszę coś z nią zrobić: wystawić na allegro albo dać komuś w prezencie. Ale głupio tak nawet nie spróbować przeczytać. Spróbowałam i ...przepadłam.
"Cukiernia pod Amorem" to urocza powieść, która wciąga już od pierwszych stron. Przeplatają się w niej dwa światy współczesność i przeszłość.
Podczas prac archeologicznych na gutowskim rynku, odnaleziona zostaje mumia z tajemniczym pierścieniem. 20paroletnia Ida Hryć, córka właściciela tytułowej cukierni, robi wszystko by poznać historię pierścienia. Od ojca wie, że pierścień należał do jej rodziny i że był dowodem na spokrewnienie z hrabią Tomaszem Zajezierskim, lecz w niewyjaśnionych okolicznościach został zagubiony.
Akcja z przeszłości to wiek XIX, tu narracja toczy się dwutorowo - wątki z lat 60tych przeplatane są wątkami z lat 80tych i późniejszych. Poznajemy historie rodziny hrabiego Tomasza Zajezierskiego, jak też i jego życiorys. Przy okazji poznajemy zwyczajne życie arystokratycznej rodziny na folwarku: szukanie właściwych kandydatów na mężów/żony, przygotowania do wesela, polowania, problemy z zarządzaniem majątkiem, animozje polsko-rosyjskie.
Barwne postacie, ciekawy język, wartka, ciekawa akcja wszystko to sprawia, że książkę czyta się szybko i jest to bardzo interesująca lektura. Przy okazji czytelnikowi wydaje się, że czuje ten stary klimat, te popowstańcze emocje. Dlatego już nie mogę się doczekać kolejnych tomów. Z racji ograniczonych funduszy w grę wchodzi tylko bibloteka, zatem niepocieszona muszę się zabrać za zupełnie inną lekturę.

Heh ja jestem bardziej opóźniona bo jeszcze nie czytałam Cukierni...:P Cóż wszystko jeszcze przede mną. Mam zamiar nadrobić zaległości:)
OdpowiedzUsuńDużo już słyszałam o tej książce, ale jak na razie wątpię, bym po nią sięgnęła.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Poluję na książkę w mojej bibliotece. Jak tylko dorwę tom 1, zacznę czytać :))
OdpowiedzUsuńPodobnie czuję, mam wrażenie, że to książka nie dla mnie...
OdpowiedzUsuńJakoś mnie nie kusi i nawet wszystkie pozytywne recenzje nie mogą przełamać mojego oporu, ale może kiedyś, coś się w tym temacie zmieni :)
Wszędzie te "cukiernie" ; ) Jak tak dalej pójdzie, to będzie trzeba to w końcu przeczytać : )
OdpowiedzUsuńCałą serię mam w planach i już nie mogę się doczekać, kiedy wpadną mi w ręce:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!!
Czytałam i choc nie zaczarowało, to na pewno zauroczyło. Z chęcią sięgnę po kolejne tomy.
OdpowiedzUsuńMuszę w końcu zacząć swoją przygodę z "Cukiernią..". Żebym tylko znalazła na to troszkę czasu ;)
OdpowiedzUsuńNie moja działka, choć wiele pochwał słyszałam
OdpowiedzUsuńNie no! Następna pozytywna recenzja o tej książce, a ja nadal jej nie mam i nie wiem jak przeczytam :D
OdpowiedzUsuńMuszę zobaczyć czy jest u mnie w bibliotece :D a od siebie polecam "Ja,diablica" jeżeli jeszcze nie czytałaś :)
OdpowiedzUsuńprzede mną ostatni tom czeka na półce :) już się cieszę na to spotkanie :).
OdpowiedzUsuńNie wiem, czy uznać to za "wstydliwe wyznania", ale nie przebrnęłam przez książkę mimo dwóch podejść do. Może kiedyś w końcu się wezmę za. ;)
OdpowiedzUsuń