Miłe zaskoczenie. Nie przepadam za fantastyką, a pod taką kategorię można podpiąć ten film, a mimo to spodobał mi się. Obejrzałam go ot tak, bo chora byłam, bo zalegał na dysku, bo miałam ochotę na coś baśniowego. I co się okazało?
Piękny, relaksujący film. Taka bajka w sumie. Intensywne kolory, piękne krajobrazy. Piękna dziewczyna no i ...wilk.
W malowniczej zimowej scenerii jest sobie mała osada, na tyle mała, że wszyscy się znają. Sielankowe życie ludności tej osady burzy wilkołak, który żąda co miesięcznej ofiary z najlepszej zwierzyny w zamian za to obiecuje nie tykać ludzi. Pewnego dnia łamie to postanowienie. W noc wilka ginie młoda dziewczyna, siostra Valerie. Ludność wioski postanawia się zemścić. Kiedy do wsi przybywa doświadczony pogromca wilkołaków, mieszkańcy dowiadują się, że bestia żyje pośród nich – może nią być każdy… . Valerie blond włosa piękność, córka drwala staje się główną przyczyną nawiedzeń wioski przez wilka. Okazuje się, że tylko ona rozumie co wilk do niej mówi. Wilk żąda od niej by odeszła z nim, w innym razie zginą wszyscy. Pogromca wilkołaków sugeruje, że wilkołakiem musi być ktoś kto pragnie Valerie..
Podejrzenie pada na miejscowego drwala, który jest zakochany w dziewczynie z wzajemnością. Jest jeszcze Henry... Drwal jest biedny i dziewczyna nie ma z nim przyszłości. Matka Valerie, która sama wyszła za drwala ma inny pomysł na dalszą przyszłość córki. Znalazła dla niej majętnego chłopca o imieniu Henry. Który z nich jest wilkołakiem? A może babcia dziewczyny? a może matka? A może jeszcze ktoś inny?
Jest książka o tym samym tytule. Czy przeczytam? Po obejrzeniu tego filmu mam na nią wielką ochotę.
Przyznam, że nie sądziłam, że mnie tak porwie ta historia. Trzymał mnie ten film w napięciu do ostatnich chwil. A zakończenie okazało się zupełnie zaskakujące. No i muzyka... O tak Fever Ray moje odkrycie roku 2011 sprawiało, że oglądanie tego filmu to była prawdziwa przyjemność:)
Od jesieni się zasłuchiwałam w tych cudnych dźwiękach:)
A w kinie ostatnio jest parę perełek na które bardzo bym chciała iść! Facet przylatuje dopiero 10 lutego więc będę musiała się wybrać sama, bądź z koleżanką. A mianowicie bardzo bardzo chcę iść na:
- W ciemności - film Agnieszki Holland
- Dziewczyna z tatuażem - amerykańska wersja Dziewczyny, która igrała z ogniem
- Musimy porozmawiać o Kevinie - bo to straszny film, a ja lubię horrory, thrillery, no i w trójce go tak ładnie rekomendowali..

Mnie również film przypadł do gustu i teraz żałuję, że nie zaczęłam od książki :)
OdpowiedzUsuńA co do reszty filmów: zwiastun "Dziewczyny z tatuażem" jest po postu nieziemski, a to chyba dzięki muzyce. Aż nabrałam ochoty na obejrzenie tego filmu chociaż wcześniej jakoś nie miałam zamiaru zwracać na niego uwagi :) Słyszałam jeszcze o "W ciemności" - jestem tego pewna, ale w tej chwili jakoś nie mogę skojarzyć tego filmu ;)
O filmie słyszałam i mam na niego ochotę, dziwne że książka aż tak mnie nie ciągnie. Znając jednak życie to i przeczytam i obejrzę :D. Muzyka rewelacyjna.
OdpowiedzUsuńPlanuję najpierw przeczytać książkę, a potem obejrzeć film :))
OdpowiedzUsuńKsiążkę nie dawno przeczytałam i bardzo mi się podobała. Dlatego teraz z chęcią zapoznam się z filmem. :)
OdpowiedzUsuńFilm widziałam i bardzo, bardzo mi się podobał. Książka podobała mi sie już mniej, ale sam fakt opowiedzenia tej historii na nowo jest świetny :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Moim zdaniem film jest dość przeciętny. Taki do obejrzenia w sobotni wieczór "pod kocykiem i z kubkiem ciepłej herbaty".
OdpowiedzUsuńA co do filmów, na które chcesz iść, to dwa z nich też są na mojej liście "do obejrzenia":-) (ten Finchera i Holland). Miałam dzisiaj pójść na Dziewczynę... ale zaspałam po ciężkim dniu... Jestem do niego sceptycznie nastawiona, zwłaszcza do głównej bohaterki. Może w końcu się wybiorę i mile się zaskoczę, bo recenzje są naprawdę dobre.
Polecam film "W ciemności" jest naprawdę dobry! A co do "Dziewczyny w czerwonej pelerynie" to nie zamierzałam tego filmu oglądać, ale po twojej recenzji chyba zmienię zamiar :D
OdpowiedzUsuń"W ciemności" koniecznie! Mieliśmy iść w tym tygodniu, ale z tym kaszlem nie wypada:) "Musimy porozmawiać o Kevinie" widziałam wczoraj. Porażające kino, jednak nie ma nic wspólnego z horrorem (na szczęście), choć niektóre sceny można by podpiąć (raczej chodzi o klimat), ja bym to nazwała dramatem psychologicznym o ciężkim kalibrze. Polecam!
OdpowiedzUsuńPapryczka - No to dobrze że "Musimy porozmawiać o Kevinie" to nie horror. Dramat psychologiczny mówisz? Lubię takie kino i muszę koniecznie obejrzeć ten film. Jak i "W ciemności", już nie mogę się doczekać weekendu, bo dopiero wtedy mogę wybrać się do kina.
OdpowiedzUsuńHoshi777 Oglądałam "Dziewczynę.." w szwedzkim wydaniu i bardzi mi się podobała tam Lisbeth - idealnie dobrali aktorkę. Blomkvist też nieźle się prezentował;) Właśnie przez te recenzję bardzo chcę zobaczyć ten film:)
Giffin faktycznie muzyka z traillera do Dziewczyny z tatuażem jest zachwycająca!
Karolka Film "W ciemności" na pewno obejrzę:) A "Dziewczyna w pelerynie to takie lekkie, odprężające kino:)
Dobrze, że masz takie inne okienko komentarzy, bo w przeciwnym razie pewnie nie mogłabym pozostawić tu po sobie jakiegokolwiek śladu :D
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o "Dziewczynę w czerwonej pelerynie" to mam pobraną. Obejrzę w ferie.
"Dziewczynę z tatuażem widziałam dzień po premierze :) Uwielbiam Finchera a i tym razem nie zawiódł!
Miqaisonfire - cieszę się że udało Ci się zostawić ślad u mnie:) Zazdroszczę, że widziałaś już "Dziewczynę z tatuażem". Ja muszę jeszcze troszkę poczekać, aż się wykuruję do końca:)
OdpowiedzUsuń