Uwielbiam to moje miejsce w sieci:) I bardzo, ale to bardzo za nim oraz za całym blogowym światkiem tęskniłam. Owszem, miałam fajne widoczki i inne super atrakcje, ale wiecie co? Zatęskniło mi się za czytaniem i pisaniem o książkach, za odwiedzaniem Waszych blogów. Dzięki Wam poznaję tyle ciekawych i inspirujących książek. Dzięki wielkie, że jesteście, odwiedzacie mnie i zostawiacie po sobie ślad. To bardzo miłe poznawać ludzi z podobną pasją:)
Tęsknię za czasem na czytanie, za dobrą książką, zatem już powoli widzę dochodzę do siebie;) Szok pourlopowy mija. Czas brać się do roboty ;)
Na pierwszy ogień pójdzie książka, którą przeczytałam pod wpływem filmu "W ciemności": "Dziewczynka w zielonym sweterku"
Książka absolutnie mnie zauroczyła. Czyta się lekko i szybko, bo jest bardzo ciekawie i wciągająco napisana.
Tytułowa dziewczynka to 8 letnia Krysia Chiger, a zielony sweterek dostała od babci, w czasach gdy jeszcze wiodła sielskie dzieciństwo w domu we Lwowie. Sweterek ten towarzyszył jej podczas 14miesięcznego pobytu we Lwowskich kanałach. Wyobrażacie to sobie? Ponad rok bez wygód, w brzydkim, śmierdzącym otoczeniu, z przypadkowymi ludźmi, pośród szczurów, bez możliwości korzystania z toalety, normalnego umycia się, jedzenia, bez widoku światła dziennego, kwiatów, trawy, ptaków! Jest to dla mnie niepojęte i godne podziwu, że 8letnia dziewczynka i jej młodszy braciszek Paweł dali radę. Nie marudzili, nie płakali, a tym samym w obliczu zagrożenia nie wydali pozostałych ludzi ukrywających się w kanałach.
Ukrywającym się Żydom pomagał Leopold Socha. Po latach dorosła już Krystyna Chiger nazywa Poldka ich osobistym aniołem stróżem. To dzięki niemu zawdzięcza życie. Rodzina Chigerów była jedyną żydowską rodziną, która w pełnym składzie przeżyła wojnę. Ojciec Krysi uznał, iż na nagrobku Leopolda Sochy powinien widnieć napis:
"Kto ratuje jedno życie - ratuje cały świat.
Takie przeżycia bardzo hartowały ówczesnych ludzi na całe życie. Nie było im łatwo. Żyli w bardzo skrajnych warunkach. Ale dzięki temu potrafili doceniać każdy przejaw życia. Cieszyć się z drobiazgów, afirmować życie które zostało im darowane. Właśnie dlatego lubię takie książki. Pozwalają spojrzeć na nasze życie z innej perspektywy.
"Każdy dźwiga ze sobą jakiś bagaż przeszłości. Nie wolno nam uważać, że akurat nasz bagaż jest cięższy niż innych. To nie w porządku. To po prostu nasz bagaż"
Polecam tą książkę, jak i również film "W ciemności". Dzięki książce dowiadujemy się jakie są dalsze losy ludzi, którzy spędzili 14miesięcy ukrywając się w kanałach. Jakie los spotkał Poldka Sochę i jego rodzinę, co stało się z pieniędzmi, które brał za pomaganie Żydom. Moim zdaniem to bardzo wartościowa książka i nigdy nie jest za wiele czytać o czasach wojny i holokaustu. Ci ludzie, którzy żyli w tak okrutnych i trudnych czasach zasługują na naszą pamięć.

Nie czytałam tej książki, ale mam ją w planach. Muszę tylko dorwać egzemplarz:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!!
Czytałam. I muszę przyznać, że książka bardzo mi się podobała. Miałam ją jeszcze na długo przed premierą filmu ;) Cieszę się, że Tobie również przypadła do gustu.
OdpowiedzUsuńCzytałam kiedyś...bardzo miło wspominam :)
OdpowiedzUsuńTematyka ważna i warta ciągłego przypominania. Książkę mam w planach, bardzo, bardzo chciałabym ją przeczytać.
OdpowiedzUsuńA z tym naszym blogowym światem tak już jest, że uzależnia :)
Także mam ją w planach, choć nie do końca moje tematy książka zapowiada się ciekawie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Przepiękne wydanie ;) Mam ją w planach już od jakiegoś czasu...
OdpowiedzUsuńOglądałam film, więc po książkę również na pewno sięgnę ;)
OdpowiedzUsuńFilmu nie widziałam, książki nie czytałam i... nawet nie mam ochoty. Tematyka drugiej wojny przejadła mi się i niekoniecznie mam na nią chrapkę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam, Klaudia.
Czytała i jestem pod jej wielkim wrażeniem. polecam również książkę ojca Krysi, Ignacego Chigera "Świat w mroku"- to jest ta sama historia uzupełniona tym czego nie mogło wiedzieć dziecko...
OdpowiedzUsuńDzięki za info o książce ojca Krysi, nawet nie miałam pojęcia o jej istnieniu. jestem jej niesamowicie ciekawa. Blogowanie, tak jak pisałam bywa często inspirujące:)
Usuńczytałam, a teraz w kolejce czeka ta druga, jej ojca.
OdpowiedzUsuńciekawa jestem porównania.
Mam w planach od dłuższego czasu. Jestem bardzo ciekawa tej pozycji.
OdpowiedzUsuń:( to niestety nie moje klimaty :(
OdpowiedzUsuńCo do blogowania, to powiem Ci, że mam podobne odczucia, chociaż mój blog jest jeszcze bardzo młodziutki. :)
OdpowiedzUsuńCo zaś do książki, to mam na nią wielką chrapkę. Po pierwsze niesamowicie interesuje mnie tematyka holokaustu, drugiej wojny światowej. Wszelkie książki na ten temat zwracają moja uwagę. Czy to w pełni autentyczne, czy beletryzowane, a ta zbiera same pochlebne opinie. Na pewno ją przeczytam, kiedy tylko dorwę. Pozdrawiam. :)
Czekałam na twoją recenzję, szczególnie, że zachwalałaś także film. Na pewno sięgnę i po jedno i po drugie. Pewnie będzie mnie to kosztowało dużo nerwów, ale przeczytam na pewno. Pozdrawiam ciepło
OdpowiedzUsuńNie moje klimaty ale chętnie przeczytam!Pozdrawiam i zapraszam do mnie.;)
OdpowiedzUsuńKażdy młody człowiek powinien przeczytać takie książki, żeby uświadomić sobie czym był holocaust. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńsłyszałam same dobre opinie!
OdpowiedzUsuńCzytałam i bardzo cenię tę książkę. Chociażby dlatego, żeby nie zapomnieć o tych ludziach...
OdpowiedzUsuńCzekam z niecierpliwością na opinię o "Milczeniu owiec". Sama kilka razy podchodziłam do tej książki i jakoś nie mogłam przez nią przebrnąć.
Poza tym, witamy po wakacjach. Turcji zazdroszczę, sama też bym się chętnie wybrała...
Ja chyba najpierw skuszę się na film, ale książki też chętnie poszukam, ciekawią mnie takie historie chociaż są strasznie smutne...
OdpowiedzUsuńjuż złożyłam zamówienie w bibliotece, ciekawe czy mają taką pozycję. Choć smutna ta tematyka to moja ulubiona. Dziękuję za recenzję:)
OdpowiedzUsuńWczoraj przyniosłam ją z biblioteki :)
OdpowiedzUsuń