piątek, 13 kwietnia 2012
Zabić drozda - Harper Lee
"Drozdy nic nam nie czynią poza tym, że radują nas swoim śpiewem. Nie niszczą ogrodów, nie gnieżdżą się w szopach na kukurydzę, nie robią żadnej szkody, tylko śpiewają dla nas z głębi swoich ptasich serduszek. Dlatego właśnie grzechem jest zabić drozda".
Zbyt długo odkładałam przeczytanie tej książki. Cieszę się, że w końcu postanowiłam ją przeczytać, bowiem mam za sobą świetną lekturę i jestem absolutnie pod wielkim wrażeniem! Piękna, mądra i wartościowa książka. Rekomendowana dla dzieci powyżej 14tego roku życia. Nie jestem pewna czy oby każdy ówczesny 15latek byłby w stanie ją zrozumieć i czy by dotarłoby przesłanie tej książki do nastolatka naszych czasów. "Zabić Drozda" porusza trudną i naznaczoną dziejowo problematykę. A mianowicie problem rasizmu i uprzedzeń rasowych.
Akcja powieści dzieje się w latach 30tych w prowincjonalnym miasteczku Maycomb w Stanach Zjednoczonych. Narratorem jest 9letnia dziewczynka Joan Louis, nazywana przez najbliższych 'Smykiem'. Wiedzie ona spokojne, sielskie dzieciństwo wraz z niewiele od siebie starszym bratem Jem'em i kolegą Dillem, który przyjeżdża do Maycomb na wakacje. Dni upływają im na dziecięcych zabawach, obserwowaniu okolicy, ludzi, a nade wszystko intryguje ich niejaki Bob Radley, który od kilkunastu lat w ogóle nie wychodzi z domu. Dziecięca fantazja podpowiada im różne scenariusze tego stanu rzeczy, a także pomaga w wymyślaniu psot by wywabić Radleya z domu.
Ojcem tej dwójki: Jem'a i Smyka jest 50letni Atticus - prawnik, spokojny, wyważony mądry człowiek, bardzo ceniony i poważany w miasteczku.
Spokojne życie całej trójki diametralnie zmienia podjęcie się przez Atticusa sprawy ciężkiej, z góry skazanej na niepowodzenie. Podejmuje on się obrony z urzędu czarnoskórego, oskarżonego o gwałt na białej kobiecie. Atticus nie wierzy w jego winę, widzi, że całe oskarżenie opiera się na podstawie mało znaczących poszlak, nie ma dowodów w sprawie, ba kobieta nawet nie jest w stanie udowodnić, że została zgwałcona.
Jednakże całe miasteczko stawia się po stronie kobiety, bo "czarnuch" wg mentalności ludzi z miasteczka musi być winny, tylko dlatego, że jest czarny. Prawnik jest szykanowany, nazywany 'kochasiem czarnuchów', niestety i jego dzieci spotyka wiele przykrości i niesprawiedliwości z tego powodu. Atticus nie rezygnuje jednak, podąża za swoim sumieniem, dając tym samym przykład dzieciom jak należy żyć. Trzeba mieć odwagę by głosić własne zdanie, nie iść za głosem tłumu, mieć niezachwiane poczucie sprawiedliwości.
„Ale ja, zanim będę mógł żyć w zgodzie z innymi ludźmi, przede wszystkim muszę żyć w zgodzie z sobą samym. Jedyna rzecz, jaka nie podlega przegłosowaniu przez większość, to sumienie człowieka.”
Widzimy jak zmienia się światopogląd 9letniej Lousie, zaczyna ona dostrzegać rażącą niesprawiedliwość, zastanawiać się dlaczego ludzie są względem siebie tacy okrutni i uprzedzeni.
„Jeśli istnieje tylko jeden rodzaj ludzi, to dlaczego nie możemy żyć ze sobą w pokoju? Skoro wszyscy są tacy podobni, czemu schodzą czasem z dobrej drogi i zaczynają gardzić sobą nawzajem?”
"Zabić drozda" to ponadczasowa pochwała odwagi i ludzkiej przyzwoitości, która pokazuje, że sprawiedliwość i prawość wymagają niezłomnego charakteru. Czasem by być sobą, by bronić własnego zdania trzeba walczyć przeciwko wszystkim. Powieść ta to jedyna książka Harper Lee, być może autobiograficzna, gdyż jej ojciec również był prawnikiem.
Na podstawie powieści nakręcono film, który mam nadzieję obejrzeć w weekend:) Ciekawa jestem jak wykreowano w nim postać Atticusa.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Widzę, że mamy podobne odczucia, co do książki, piękna, prawda? Też żałowałam, że tak długo zastanawiałam się nad jej przeczytaniem.
OdpowiedzUsuńPoza tym powieść zawiera dużo inspirujących, życiowych prawd.
Książkę czytałam i bardzo mi się podobała. A film nadal przede mną. Coś z tym trzeba będzie zrobić:))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!!
Kiedyś wypożyczyłam ją z biblioteki, ale w końcu zdałam ją, bo doszłam do wniosku, że to chyba lektura dla dzieci. Szybko zmieniłam zdanie, gdy zapoznałam się z kilkoma recenzjami.. Teraz wiem, że muszę iść po nią jeszcze raz. :)
OdpowiedzUsuńJa też odkładam i odkładam spotkanie z tą lekturą. A widzę, że powinnam je zdecydowanie przyspieszyć.
OdpowiedzUsuń"Zabić drozda" to jedna z tych książek, które otwieram na przypadkowej stronie i szukam czegoś inspirującego - znajduję niemal zawsze;) Polecam wszystkim!
OdpowiedzUsuńKsiążka jeszcze przede mną, ale mam na nią ogromną ochotę :D
OdpowiedzUsuńKurcze, stoi na półce książka i póki co omijałam ją szerokim łukiem. I nie wiem, dlaczego. Po Twoim opisie będzie następną pozycją, po którą sięgnę.
OdpowiedzUsuńBiję się w pierś, bo i ja odłożyłam przeczytanie tej książki na lepsze jutro, film chyba kiedyś widziałam, ale za nic nie mogę sobie przypomnieć. Łapię się na tym, że o niejednej lekturze z przeszłości mi przypominasz:) Dzięki. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńFilm oglądałam i przyznam, że jest męczący. Może to dlatego, że nie mogę przywyknąć do kina, gdzie królują tylko dwa kolory?
OdpowiedzUsuńKsiążkę natomiast czytałam podczas wakacji i bardzo szybko przypadła mi do gustu. :)
Czytałam tę książkę jakiś czas temu, bardzo dobra, a filmu jeszcze nie miałam okazji zobaczyć.
OdpowiedzUsuńMam na tę książkę wielką ochotę :)
OdpowiedzUsuńKurczę... Poluję na tę książkę już wieki całe... I jakoś zawsze coś mi staje na przeszkodzie w jej przeczytaniu. Dobrze, że mi przypomniałaś o niej. :) Z filmem poczekam do czasu, aż książka będzie za mną. Pozdrawiam. :)
OdpowiedzUsuńCzytałam, czytałam i w pełni się z Tobą zgadzam. No, poza stwierdzeniem odnośnie wieku - czytałam ją całkiem niedawno, mając czternaście lat i raczej te uprzedzenia zrozumiałam;)
OdpowiedzUsuńA to przepraszam:) Nie znam się na ówczesnej młodzieży jak widać;)
UsuńOd dawna w moich planach jest ta pozycja, jednak jak na razie nie mam czasu na nią, a i postępujący czytowstręt też nie pomaga...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Klaudia.
Brzmi ciekawie, i kto wie może z czasem się skuszę :)
OdpowiedzUsuńOd dawna książka leży na półce i ciągle przedkładam lekturę innych nad "Zabić drozda". Muszę się zmobilizować. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńOglądałam film, książki nie czytałam. Muszę nadrobić zaległości.
OdpowiedzUsuńKlasyka, musze nadrobić. Pozdrawiam i zapraszam do mnie.
OdpowiedzUsuńMuszę dopisać do listy "przeczytać koniecznie", bo o książce słyszę już raz któryś, aż głupio nie znać....
OdpowiedzUsuń