"I tu wszystko się zaczęło. Tu i teraz. A po chwili wszystko było skończone".
Przepiękna książka o życiu. Znajdziemy w niej wszystko. Pierwsze porywy serca, zauroczenie, samotność, ból rozstania, rozczarowania, nadzieję, miłosne wzloty i upadki. A to wszystko poznając jeden dzień w roku z życia Emmy i Dextera. 15 lipca co roku przez prawie 20lat śledzimy losy dwojga przyjaciół.
Bardzo przypadła mi do gustu konstrukcja tej powieści. Dzień z życia Emmy i Dex, ukazanie ich różnych kolei losu, spojrzenia na życie. Śledzimy ich losy i zauważamy jak życie ich zmienia. Jak los raz przybliża, a za chwile oddala od siebie. Czasem wydaje się, że już na zawsze. A jednak.. W tej powieści jak i w życiu nic nie jest przewidywalne.
Parę razy bardzo wzruszyła mnie ta książka. Przypadła mi do gustu postać Emmy, wręcz w niektórych momentach jej życia utożsamiałam się z nią. Emma zakochuje się w Dexterze od pierwszego spotkania. Czuje, że coś między nimi zaiskrzyło. Później poprzez różne koleje losu ciągle wraca do ich pierwszego spotkania. Do dnia który całkiem przypadkowo razem przeżyli. Porównuje swoich późniejszych partnerów i wie, że przy nikim nie czuła się tak dobrze jak przy Dexterze. Ale Dexter musi się wyszumieć. Zachłyśnięty sławą, powodzeniem, nie dostrzega tego co ma tuż obok.
Jakoś nie przypadła m do gustu postać Dextera. Pyszałkowaty, pewny siebie, bez głębszych refleksji... Dopiero później gdy życie dało mu w kość dojrzewa, staje się dorosłym prawdziwym mężczyzną. Nie to co Emm.. Refleksyjna, potrafiąca spojrzeć na swoje życie z dystansem..
„Przeżywaj każdy dzień, jakby to był ostatni dzień twojego życia" - to często używany frazes, ale kto ma na to energię? A jeśli akurat pada albo złapałeś przeziębienie? To nie jest zbyt praktyczne. Znacznie lepiej próbować być dobrym, odważnym i przebojowym, tak żeby coś po tobie zostało.”
Oglądałam film jakiś czas temu i rzadko to się zdarza, by i książka i film bardzo przypadły mi do gustu. Książka jest bardziej rozwinięta, posiada więcej wątków co mnie zdziwiło, ale byłam wręcz pozytywnie zaskoczona. Dzięki temu powieść nabiera głębi.
Film wzrusza, książka nie dość, że wzrusza to pozostawia wrażenie, że życie to cud, o który trzeba się troszczyć i cieszyć się nim. Tu i teraz. Cieszyć się każdym dniem jaki dane jest nam przeżywać.
"Cała sztuka - pomyślała - to mieć odwagę i energię, żeby coś zmienić. Może nie od razu cały świat, ale tan kawałek wokół siebie. Wykorzystać swój znakomity dyplom, pasję i nową elektryczną maszynę do pisania i ciężko pracować nad... czymś. Wpływać na ludzi poprzez sztukę. Pięknie pisać. Dbać o przyjaciół, pozostać wierną swoim przekonaniom, żyć pełnią życia, z pasją, mądrze. Poszukiwać nowych doświadczeń. Zdrowo się odżywiać. I tym podobne..."

Książka jest rewelacyjna, co prawda liczyłam na inne zakończenie :) Emmę bardzo polubiłam, z dużym zainteresowaniem śledziłam jej losy, natomiast Dex mnie często irytował. Filmu jeszcze nie miałam okazji oglądać.
OdpowiedzUsuńNarobiłaś mi jeszcze większej ochoty na to, by książkę przeczytać!! Film widziałam kilka razy, uwielbiam go. I z tego, co napisałaś, wnioskuję, że książka jeszcze lepsza! :)
OdpowiedzUsuńFilm piękny, ale nie ostrzegłaś mnie, że to dramat i płakałam jak bóbr. Oglądałam jednym tchem i nawet nie wpadło mi do głowy, żeby poczytać o nim w necie ;)nie byłam gotowa na takie wzruszenia...ale nie żałuję! Dzięki! :))
OdpowiedzUsuńNIE MOGĘ CZYTAĆ TEJ RECENZJI! Bo jestem kompletnie spłukana, a najchętniej sprzedałabym z pokoju meble, żeby kupić tę książkę! :D
OdpowiedzUsuńJak czas pozwoli i pieniądze się znajdą :d
OdpowiedzUsuńCytaty bardzo mi się podobają, a i sama powieść wydaje się warta uwagi.
OdpowiedzUsuńTeż obejrzałam najpierw film i teraz trochę żałuję, ale do książki - a raczej audiobooka, bo ten już czeka na półce - z pewnością zajrzę ;)
OdpowiedzUsuńKsiążkę czytałam i baaardzo mi się podobała. Teraz czas na film:)
OdpowiedzUsuńZachęciłaś mnie do książki i filmu ;)
OdpowiedzUsuńP.S. Mnie urzekło ciało Naomi! Piękne! Ale talentu aktorskiego to ona nie miała tam gdzie pokazać! Tam to nawet Jack Nicholson by się nie wykazał... ;p
Ale mi ochoty narobiłaś!
OdpowiedzUsuńNie czytałam jeszcze książki i filmu również nie widziałam. Bardzo mnie intryguje pomysł, w jaki skonstruowana została fabuła. Myślę, że za jakiś czas zapoznam się z książką. Podobają mi się bardzo te zamieszczone przez Ciebie cytaty. Zwłaszcza ten drugi - trafia do mnie bardzo... :) Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńJestem zarówno po lekturze jak i po ekranizacji. Obydwie formy przekazu przypadły mi do gustu, jednak książka nieco bardziej. Bardzo ciepło ją wspominam. Jedna z lepszych książek jakie miałam ostatnio możliwość przeczytać :)
OdpowiedzUsuńKsiązka i film są świetne ! *.* Zapraszam do siebie na recenzję filmu "Nasza klasa"! :D
OdpowiedzUsuńMnie książka nie zachwyciła...
OdpowiedzUsuńMam tę książkę na półce i chcę jak najszybciej po nią sięgnąć. :)
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam. Szczerze, myślałam, że będzie większe bum. Momentami akcja się wlokła, ale momentami była naprawdę przyzwoita. Za to zakończenie- piękne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! :)
Zgadzam się, zgadzam się po stokroć:)
OdpowiedzUsuńRównież mi zarówno książka jak i film przypadły do gustu. Co więcej, do wersji papierowej wracam sobie, nie całościowo a fragmentami. A to już dobrze rokuje na przyszłość. No i zakończenie (uwaga, dla czytających mój komentarz, a nie czytających książki, SPOILER!). Po raz pierwszy od dawna przywiązałam się tak do Emmy, do Dextera, że aż mi się przykro zrobiło. Zazwyczaj smutne zakończenia przyjmuję obojętnie, co więcej traktuję jak ciekawe urozmaicenie pośród wszelakich happy endów. Tym razem jakby kibicowałam im, wczułam się w sytuację. Z drugiej strony doceniam klasę autora i zdaję sobie sprawę, że gdyby oni "żyli długo i szczęśliwie" to już nie byłoby to:)
Pozdrawiam!
Mery - a ja po cichu, naiwnie sądziłam, że zakończenie książki nie będzie tak dramatyczne jak w filmie.. Tak bardzo polubiłam Emmę...
UsuńCzytałam książkę i później również obejrzałam film. Autor książki sprawił, że strasznie pokochałam bohaterów i myśląc o nich czułam jakby byli bliskimi mi osobami i jakbym znała ich na wylot. Książka bardzo zmusza do refleksji nad sobą samym. Jak wyglądałoby nasze życie, gdyby ktoś śledził nas przez 1 dzień każdego roku. Jakie postępy w życiu robimy? Czy dobrą ścieżkę obraliśmy? Czy nasze decyzje były trafne? Czy może zmarnowaliśmy czas i swój potencjał? A jeśli wszystko idzie ku jak najlepszemu to jak w ciągu krótkiej chwili możemy to wszystko stracić? Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńŚwietnie streściłaś w kilku zdaniach całą kwintesencję tej książki! Właśnie do podobnych refleksji skłoniła mnie ta książka. I faktycznie, ja również bardzo zżyłam się z Emmą i Dex. Do dziś mam wrażenie jakbym ich znała.
UsuńPozdrawiam:)