wtorek, 5 lutego 2013

Życie Pi - film


Ostatnio nie idzie mi czytanie. Przeczytam parę stron i zasypiam. A jeszcze pomaga mi w tym mój kotek. Co wezmę książkę do ręki, to za chwilkę on się pojawia i robi sobie legowisko centralnie na mojej książce;) Za to bardzo dobrze ogląda mi się ostatnio filmy. Chcę obejrzeć wszystkie filmy nominowane do Oscara i jak na razie jestem już dalej niż w połowie. Kotek ogląda ze mną, leżąc mi na klatce piersiowej i obłędnie mrucząc:) Obejrzałam w styczniu parę godnych polecenia filmów. Ale dziś skupię się na tym. Ten film mnie urzekł, powalił na kolana, absolutnie zachwycił!
Życie Pi - film tak wyśmiewany na przeróżnych forach, że aż się nim zainteresowałam:> Z przekory oczywiście. Czytałam opinie, że to film o niczym, o facecie w łódce i nic poza tym, że przez cały film nic się nie dzieje. Nic bardziej mylnego. Wiecie co? Zdarza mi się przysnąć i na filmach i często oglądam je na dwie raty. Ale ten film oglądałam z zapartym tchem bite dwie godziny! Zapewne na moje zainteresowanie filmem złożyły się przepiękne obrazy. Film jest w pięknych intensywnych barwach. Bajkowy wręcz. Poza tym jest przedstawiony w formie opowieści. Pi opowiada swoją historię autorowi książki - Martelowi.

Pi Patel jest synem właściciela zoo. Mieszka wraz rodzicami i bratem w Indiach. Z uwagi na ciężką sytuację ekonomiczną rodzina postanawia przenieść się na drugi koniec świata, bo aż do Kanady. W trakcie podróży morskiej pojawia się groźny sztorm i statek tonie. Pi ratuje się w niewielkiej szalupie ratunkowej. Znajduje się na środku Oceanu Spokojnego w towarzystwie hieny, orangutana, zebry i tygrysa bengalskiego o imieniu Richard Parker. Rozpoczyna się walka o przetrwanie.

Film ten, jest przede wszystkim filozoficzną opowieścią o poszukiwaniu sensu, o znaczeniu wiary i potęgi przyrody. Główny bohater od samego początku styka się poprzez różne wydarzenia życiowe z innymi odłamami religii od hinduizmu poprzez islam na katolicyzmie skończywszy. Przede wszystkim to bohater poszukujący. Od dziecka nie boi się zadawać pytań o sens życia, o sens wiary w Boga. Przy czym autor w żadnym momencie filmu nie stawia żadnej z religii na uprzywilejowanym miejscu i to jest wspaniałe. Zdziwiłam się, tym, iż jego rodzice są ateistami i nie wywierają na swoje dzieci żadnej presji religijnej. Dają im wolny wybór, pozwalają na poszukiwania. Przy okazji ojciec Pi daje mu cenne życiowe lekcje, które mu się przydały bardzo w późniejszym życiu, w walce o przetrwanie. Potęga przyrody ukazana jest w tym filmie przepięknie! W wielu ujęciach ukazane jest jak maluczki jest człowiek wobec potęgi przyrody, o czym w dzisiejszych czasach tak trudno nam pamiętać...



Dla mnie osobiście to film o walce z samym sobą, walce ze swoimi słabościami. To przepiękny film pokazujący co w życiu jest ważne, o afirmacji życia, o tym, że warto je doceniać w każdej chwili. Mamy tu wiele symboliki. Np. walka z tygrysem to walka z samym sobą.
Ale nie będę tłumaczyła o czym ten film jest. Bynajmniej nie chodzi tu o chłopca dryfującego na łodzi ratunkowej z tygrysem;> Obejrzyjcie sami. Naprawdę warto. Myślę, że końcówka was zadziwi i da do myślenia, podobnie jak mi. Jestem pod wielkim wrażeniem tego filmu.
Wzruszył mnie ten film. Chłopiec jeszcze, a już rzucony przez los na głęboką wodę. Dosłownie i w przenośni. Stracił wszytko co kochał, a mimo to walczy, walczy z przeciwnościami losu, nie poddaje się. Tęskni za rodziną, za mamą, za bratem, często płacze, sam, bezsilny na środku oceanu. Skazany na łaskę i niełaskę losu, Boga?

"Życie to jedna wielka seria rozstań. Ale najbardziej rani, brak chwili pożegnania."

14 komentarzy:

  1. Mnie jakoś specjalnie nie zachwycił, ale jednak poruszył. Książka niestety nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, koleżanka mi wręcz odradzała książkę, więc ją sobie daruję;)

      Usuń
  2. Chyba pierwsze przeczytam książkę, bo na kino już nie wyrabiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również jestem pozytywnie zaskoczona filmem. A miałam już dać sobie spokój po tym co o nim przeczytałam. Ale poszłam na 3D i było warto. Film jest piękny wizualnie, fabuła jest b. oryginalna. Może nawet książkę przeczytam :>

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam od Ciebie ten film, jeszcze go nie ruszyłam. W sensie zgrałam na dysk i leży i czeka... Zainspirowałaś mnie, dziś obejrzę. :>

    Widzę, że jesteś taką samą przekorą, jak ja. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Oglądałam ten film i również zrobił na mnie wielkie wrażenie. Z tego co słyszałam od rodziny, która czytała książkę (i była nią zachwycona), wersja filmowa od papierowej niewiele się różni, ja mimo wszystko chce poznać obie - jedną mam już za sobą ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Obejrze, śledzę co oglądasz bo jak wiesz ja w ogóle nie umiem wybierać filmów do oglądania:) Nie wiedziałam ze nakręcili film na podstawie książki- książki też nie czytałam..

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam o filmie i o książce. Zastanawiam się właśnie, którą wersję tej historii poznać? Czy może najpierw przeczytać książkę a potem obejrzeć film, czy odwrotnie? Słyszałam jednak, że książka nie jest aż tak zachwycająca, więc chyba w tym przypadku skuszę się na jej ekranizacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to słyszałam, dlatego poprzestanę na filmie. To chyba jeden z wyjątkowych przypadków, gdzie film góruje nad książką:)

      Usuń
  8. Mam ten film... ale mam również w głowie to podejrzenie o tratwie i tygrysie... czekam na chwilę przełamania się :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem pod wrażeniem zapowiedzi, a również pod wrażeniem Twojej recenzji. Martel to autor, na którego mam oko od dłuższego czasu. Wolałabym najpierw przeczytać powieść, ale nie mogę powstrzymać się przed pójściem do kina :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Również jestem pod dużym wrażeniem tego filmu, a teraz chciałabym przeczytać książkę, choć właśnie sądzę, że tym razem film dostarcza większych emocji niż książka. Przeczytamy zobaczymy :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widziałam, byłam pod wrażeniem (chociaż wątek religijny nie za bardzo do mnie przemawia) i oczywiście zryczałam się jak głupia przez tygrysa :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie ten film się bardzo podobał,a oglądanie go w kinie w 3D to czysta przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń