
„Zakochanie jest mimo wszystko tylko rozjątrzeniem siebie, trudna do opanowania, natarczywie natrętną obsesją zajmującą cały czas i całą przestrzeń”
„Miłość, jeśli w ogóle, pojawia się później”
Te dwa cytaty to jedyny pozytyw jaki udało mi się wyłuskać z tej książki;)
Bardzo zawiodłam się na panu Wiśniewskim. Zresztą, zawiodłam to zbyt duże słowo. Od dawna już nie czytuję jego książek. Jakieś 10 lat temu miałam fazę na twórczość tego pana i obawiam się, że już z niego wyrosłam.
"Łóżko" to zbiór kilku opowiadań o tematyce miłosnej, związków damsko - męskich i emocji z tym związanych.
Czytając te opowiadania miałam wrażenie, że to już było. Miałam swoiste deja vu,aż w końcu wpadłam na to, że ja to już czytałam. Zaczytywałam się w Wiśniewskim kilka dobrych lat temu, wtedy jego proza mnie zachwycała, wręcz wbijała w fotel. A później coś się zmieniło. Dojrzałam? Autor stał się zbyt przewidywalny, a przez to banalny i nudny? Nie wiem.. Samotność w sieci, Los powtórzony, MArtyna, Zespoły napięć - to powieści, które mnie kiedyś oczarowały.. Z czasem jednak, straciłam zainteresowanie Wiśniewskim, po kilku krótkich powiastkach 'pisanych dla pieniędzy'.
"Łóżko" też niestety do takiej prozy należy. Krótkie opowiadania ani nie wzruszają, ani nie powalają, nic nie wnoszą, ot jakbym przeglądała jakieś czasopismo i dla zabicia czasu przeczytała tam jakieś opowiadanko pisane na kolanie.
Wróciłam do prozy Wiśniewskiego po latach, z czystej ciekawości. Czy mnie jeszcze rusza styl pisania J.L.Wiśniwskiego? Czy przeżyję takie rozdarcie emocjonalnie, jak niegdyś czytając "Samotność w sieci"? Niestety nie..
To już nie ta proza co kiedyś. Ten zachwyt, zauroczenie, gdy czuło się słowa tuż pod skórą długo po przeczytaniu książki. Na bieżąco zapisywałam cytaty z "Losu powtórzonego" czy "Samotności w sieci". Tu nie miałam czego zapisywać. Wszystko już znane, oklepane zwroty, zbyt emocjonalne, płaskie wręcz. Kobiety nie są aż tak naiwne i aż tak rozdarte emocjonalnie;> Potrafią obiektywnie spojrzeć na świat, a nie jak panu Wiśniewskiemu się wydaje, oddawać całą siebie w imię miłości, gdzie ta miłość przesłania im realne widzenie świata. Mężczyźni u Wiśniewskiego, też są ciągle tacy sami.. Tajemniczy, do bólu inteligentni, w dodatku emocjonalni i wrażliwi.. To już dla mnie staje się nudne, banalne, schematyczne.. Szukam w literaturze czegoś prawdziwego, co będę czuć pod skórą /To notabene też ulubiony tekst pana Wiśniewskiego, który znajdziecie tu w co najmniej w 2 opowiadaniach;)
Cóż mogę powiedzieć, jeśli ktoś lubi taką literaturę, na wskroś emocjonalną, o bujaniu w obłokach to pewnie znajdzie tu coś dla siebie. Ja nie znalazłam i na długo będę stronić od książek tego pana.
O kurcze, jestem w szoku. Gdy zobaczyłam Wiśniewski to się napaliłam. Teraz czytam "Miłość oraz inne dysonanse" i jest ok, ale to nie to co moje ulubione(Bikini, Samotność...) Zobaczymy jak skończę :) a tę jak mi wpadnie w ręce przeczytam, ale gonić za nią nie będę :)
OdpowiedzUsuńNie sugeruj się tak bardzo moją recenzją. Ja swojego czasu miałam bardzo osobisty stosunek do jego książek takich jak: Samotność w Sieci czy Los powtórzony. Ta książka to zbiór króciutkich opowiadań. Ujdą, nie są złe. Aczkolwiek znając potencjał pana Wiśniewskiego i czytając niektóre z tych opowiadań już wcześniej w "Zespołach napięć" jestem po prostu zawiedziona, że ten autor poszedł na taką łatwiznę..
UsuńW ogóle nie mogę przekonać się do tego autora. Do tego, żeby w ogóle zacząć czytać jakąś jego książkę. Żadna mnie nie zainteresowała, więc nie zmuszam się do czytania.
OdpowiedzUsuńKarolko, mam dokładnie tak jak ty. Kiedyś zaczytywałam się w książkach Wiśniewskiego, ale z każdą kolejną coraz bardziej mi zgrzytało. "Na fejsie z moim synem" w ogóle nie doczytałam. Nie dałam rady:) Szkoda, bo "Samotność w sieci" jest dla mnie bardzo ważna.
OdpowiedzUsuńKochana, widzę, że czytasz "Dobre dziecko". Ja właśnie zamieściłam jej recenzję. Ależ ładunek emocji. Teraz poluję na inne książki Ligockiej:) Pozdrawiam ciepło
Tak, ja na Dobre Dziecko polowałam już od dawna. Wiedziałam, że jest emocjonalna, ale w innym wymiarze niż książki Wiśniewskiego. Dobrze mi się ją czyta, aczkolwiek muszę sobie dawkować. Ta książka miejscami boli. Będzie na pewno recenzja. Zapraszam:)
UsuńOsobiście nic nie mam do tego autora, ale nigdy nie ciągnęło mnie do jego książek. "Samotność w sieci" nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia i nie próbowałam sięgać po inne powieści spod jego pióra. "Łóżko" nie nęci. :)
OdpowiedzUsuńMoja mama ma kilka książek tego pana, ale jakoś specjalnie mnie do nich nie ciągnie :/
OdpowiedzUsuńNie znam twórczości tego Pana, dlatego zaryzykuję z tym zbiorem opowiadań, a nóż widelec przypadnie mi do gustu :-)
OdpowiedzUsuńJa z panem Wiśniewskim dwa razy miałam styczność. Przeczytałam "Samotność w sieci" i "Arytmię uczuć" (http://lubimyczytac.pl/ksiazka/50486/arytmia-uczuc) napisaną wspólnie z Dorotą Wellman. I chyba na tym poprzestanę. ;)
OdpowiedzUsuńKochana! Na pewno na tym nie poprzestaniesz;) Zapewniam Cię. Przekonasz się już wkrótce ;)
UsuńAno tak, zrobiłam przecież zamówienie - jak mogłam o tym zapomnieć! :>
Usuńjakiś czas temu chciałam przeczytać, ale jakoś mi przeszło i już nie rozglądam się za tą książką :)
OdpowiedzUsuńCiągle nie potrafię się przekonać do tego autora...
OdpowiedzUsuńOdrzuca mnie od tego autora, po prostu nie trawię takiej literatury.
OdpowiedzUsuńZraziłam się do tego autora czytając ,,Samotność w sieci'' i jak na chwilę obecną nie mam ochoty na pozostałe dzieła tego pisarza.
OdpowiedzUsuńtę książkę słuchałam jakiś czas temu i podobało mi się w niej to, że każde opowiadanie czytał ktoś inny, ale jeśli teraz zapytasz mnie co w niej było to nie odpowiem bo nie pamiętam :( chyba audiobooki to jednak nie dla mnie
OdpowiedzUsuń