Wczoraj byliśmy jeszcze w spa. Wróciliśmy wieczorem i już nie miałam sił na nic..
Zrobiłam sobie podsumowanie poprzedniego tygodnia i w sumie swoje założenia wypełniłam.
Byłam raz na aerobicu i to dzięki koleżance, która mnie zachęciła do wyjścia. Super wycisk tam dają. Byłyśmy w poniedziałek, a ja aż do czwartku czułam mięśnie całego ciała;>
Dzięki endomondo
mogę kontrolować, co, kiedy i jak długo ćwiczyłam. w sumie w poprzednim tygodniu ćwiczyłam 3h i 25min. Nie jest źle, ale też ten wynik mnie nie zadowala. Miałam 2 dni przerwy zaraz po aerobicu, a to głównie dlatego, że się przeziębiłam, no i chciałam dać odpocząć mięśniom, które dostały niezły wycisk.
Słodycze. Tak jak cały tydzień udało mi się je ładnie omijać, tak w weekend znów dałam sobie luz i pochłonęłam całą czekoladę (swoją drogą w biedronce mają dobrą z okienkiem z migdałami!;) nie dość, że całą czekoladę to i pół wedlowskiego ptasiego mleczka! Trzeba nad tym popracować;0
cele na ten tydzień:
- ćwiczenia - W tym tyg, mam zamiar choć podtrzymać wynik z poprzedniego; czyli aerobic raz w klubie i choć 2razy w domu - min 30min. Jillian michaels - level 3 zaczynam
- Słodycze - w ramach postu, totalnie ich unikać aż do soboty włącznie.
- ogarnąć garderobę (ten bajzel za długo już tam trwa, co mnie irytuje i frustruje i sprawia, że jak tylko ją otworzę mam niemoc)
- przyszykować parę sprawdzonych zestawów do pracy, by uniknąć wybierania byle czego, co mi wpadnie w ręce z rana)
- pić więcej wody
- popracować nad 5 posiłkami dziennie, menu, przygotować sobie składniki wcześniej..
- popracować nad nie spóźnianiem się do pracy - koniecznie! - wstawać 15minut wcześniej, stopniowo coraz wcześniej aż nauczę się wstawać punkt 6ta, tak zorganizować sobie czas, by wyrobić się do 6:45
- wysłać w końcu list i książki do przyjaciółki!
W ten weekend zafundowaliśmy sobie weekend w spa. Byłam tam wcześniej w połowie stycznia i zaplanowałam, że koniecznie wiosną chcę tam wrócić.. myślałam, że 25 marca będzie już wiosna.. ;D
Trochę się wahałam czy jechać, ze względu na przeziębienie, które się do mnie przyczepiło, ale w końcu pojechaliśmy i nie żałuję. miałam tym razem podwójną ilość zabiegów, za R. który z nich zrezygnował;0 masaże, peelingi, masaż gorącymi kamieniami, zabiegi na dłonie i twarz.. o tak, tego moje ciało bardzo potrzebowało:)
Uwielbiam być w drodze i chcę jak najczęściej gdzieś się wybierać..
Tu parę fotek z drogi.. świetną zimę mamy tej wiosny;)




a tu już zdjęcia z niedzielnego spaceru w moim ulubionym ośrodku spa:)
spacer niedzielny zaliczony;)




tak szczerze to po tym 3dniowym weekendzie jestem totalnie rozleniwiona i mi się nie chce.. no ale.. nie chcę przesiedzieć na kanapie nic nie robiąc. liczę, że dzisiejsze ćwiczenia mnie trochę naładują pozytywnie.
Ale Ci zazdroszczę tego wypadu do spa. Sama chętnie bym z czegoś takiego skorzystała. Aaale nie stanie się to zbyt szybko. Pocieszę Cię,choć nie ma czym się chwalić, ale słodyczom też nie potrafię odmówić :(
OdpowiedzUsuńPrzepiękne zdjęcia, wspaniale, że udało Ci się odpocząć. Akumulatory naładowane i trzeba to wykorzystać i działać, a nie się rozleniwiać ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję za komentarz u mnie, bo dzięki temu trafiłam do Ciebie :)
cudne fotki :)
OdpowiedzUsuńehh ja mi się marzy taki wyjazd, ale może kiedyś... :) zdjęcie z lewej na samej górze- przepiękne :)
OdpowiedzUsuńBardzo klimatyczne zdjęcia:) Ja niestety nie doświadczyłam jeszcze pobytu w spa, ale opis Twojej wyprawy bardzo zachęca:) Życzę wytrwałości w postanowieniach. Ja słodyczy unikam, gdyż poziom cukru mam na granicy normy więc okresowo wolę przystopować. Ostatnio jednak skusiłam się na wypróbowanie nowego wedlowskiego ptasiego mleka - sernikowego. Bardzo smaczne, polecam po zakończeniu postu;)
OdpowiedzUsuńKoniecznie muszę wypróbować, ale to może później;)
UsuńPierwsze skojarzenie po przeczytaniu tej notki?! "O, polska Bridget Jones!" - w pozytywnym tego znaczeniu ;)
OdpowiedzUsuńHahaha:D Kiedyś dawno temu, gdy jeszcze pisałam pamiętnik na słynnym serwisie blog.pl często mi to pisano:>
UsuńZazdraszczam! :) Mojego marudzenia nikt tak nigdy nie nazwał. Ale to może dlatego, że marudzę. ;)
UsuńHej :-) Nominowałam Cię do "nagrody" Liebster Award.
OdpowiedzUsuńSzczegóły: http://ivka86.blogspot.com/2013/03/liebster-award.html
Pozdrawiam ;)
Kochana, Twoje posty są bardzo inspirujące i sama zaczynam myśleć o ćwieczniach. Chciałabym mieć lepszą kondyncję, bo mimo szczupłego ciała, nie nadaję się do niczego. Marzy mi się wyjazd do SPA - być może namówię mamę do wspólnego odpoczynku :)
OdpowiedzUsuńteż powinnam pić więcej, więcej w ogóle, nie tylko wody - generalnie w ciągu dnia wystaczają mi 2 kubki kawy i 2 herbaty, na tym koniec.
OdpowiedzUsuńzgroza!
Piękne zdjęcia! :)
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki, aby udało Ci się zrealizować wszystkie wyznaczone cele.