sobota, 25 maja 2013

Poradnik pozytywnego myślenia


„Pamiętaj,przyszłość zaczyna się dziś”
Film na podstawie tej książki obejrzałam już dawno i szczerze powiedziawszy pozostał we mnie bez echa. Nawet mało z niego pamiętam. Jedno co pamiętam to, że był zdecydowanie inny od książki.
Książka porwała mnie od pierwszej strony. Dzięki temu, że film oglądałam jakiś czas temu miałam ułatwione zadanie dla wyobraźni;) Pat dla mnie wyglądał jak Bradley Cooper (mniam;), a jego koleżanka Tiffany była śliczną czarnulką jak Jennifer Lawrence:)

Są książki, które wpadają nam w ręce właśnie wtedy kiedy ich potrzebujemy. W życiu nie ma przypadków. Jestem pod ogromnym wrażeniem, tej mądrej, życiowej książki, napisanej przy tym tak prostym językiem. Autor tak dobitnie, jasno i konkretnie uświadamia nam, że życie to nie bajka, ani nie amerykański film ze szczęśliwym zakończeniem. Życie jest ciężkie i często wiele jego historii kończy się po prostu kiepsko. Bo życie takie jest i już. Można zaklinać rzeczywistość, patrzeć na wszystko przez różowe okulary, starać się i pracować nad sobą ile się da, ale czasem to po prostu nie wystarczy.

„-Życie jest cieżkie Pat, i dzieci muszą się o tym dowiedzieć.
-Dlaczego?
-Żeby potrafiły współczuć innym. Żeby rozumiały, że niektórym ludziom jest trudniej i że jazda przez ten świat może być bardzo zróżnicowanym doświadczeniem, w zależności od tego, jakie substancje szaleją komuś w mózgu.”

Pat to 35 letni mężczyzna, którego poznajemy w momencie gdy jego matka zabiera go z zakładu psychiatrycznego do domu, by tam pod jej opieką dochodził do siebie. Nie wiemy dlaczego Pat tam trafił. Wiemy jedynie, że bardzo nad sobą pracuje, ćwiczy, czyta książki, wszystko to po to, by jego była żona była z niego zadowolona i by skończyła się wreszcie ich 'rozłąka'. Od razu na początku książki, zauważamy, że postrzeganie świata przez Pata jest nader infantylne. Książka napisana jest bardzo prostym językiem, co ułatwia nam wczuć się w dziecinne spojrzenie na świat głównego bohatera. Pat wierzy, że samo 'zaklinanie rzeczywistości', pozytywne myślenie mimo, wszelkich niesprzyjających okoliczności, praca nad sobą, doskonalenie się sprawią, że w końcu osiągnie to czego pragnie. A w życiu niestety tak nie jest..

Książka ta nie jest może wybitną powieścią, jednak jak dla mnie to była bardzo inspirująca lektura. Bohater nie godzi się na pesymizm, czy czarnowidztwo, w ten sposób uzmysławia, że wiele zależy od nastawienia – zawsze w każdym wydarzeniu można znaleźć coś dobrego. Determinacja, z jaką Pat prze do przodu, by osiągnąć swoje cele wzbudziła mój podziw. Zdaję sobie sprawę, że u Pata było to wręcz obsesyjne, ale ta jego systematyczność, bieganie każdego dnia, ćwiczenia. Aż chce się go naśladować i podjąć jakikolwiek wysiłek. Podobnie rzecz się miała z literaturą jaką wybierał Pat.
Przyznam, że zostałam skutecznie zmotywowana po lekturze tej książki do sięgnięcia po pozycje, które czytał i relacjonował Pat. Były to między innymi:

- Wielki Gatsby - Fitzegarda
- Ernest Hemigway - Pożegnanie z Bronią
- Sylwia Plath - Szklany klosz
- J.D.Salinger - Buszujący w zbożu.

Wszystkie te książki od dawna mam na swojej liście 'koniecznie przeczytać'. Sama nie wiem dlaczego jeszcze po nie nie sięgnęłam. Teraz obiecałam sobie solennie, że to będą kolejne książki o jakie zapytam przy następnej wizycie w bibliotece. Zresztą "Wielkiego Gatsby'ego" już mam i czytam:)
Szczerze powiem, że po obejrzeniu filmu, w ogóle nie byłam zainteresowana przeczytaniem tej książki. Tymczasem wpadła ona przypadkowo w moje ręce w postaci e-booka, dzięki Gosi . Raz jeszcze pragnę jej tu podziękować, że dzięki niej zapoznałam się z tak inspirującą mnie książką:)

11 komentarzy:

  1. Każda recenzja na temat tej pozycji coraz bardziej mnie do niej zachęca <3 A po "Buszującego w zbożu" sięgaj jak najszybciej :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam szczęście, bo wymieniłam się na lubimy czytać i też jestem szczęśliwą posiadaczką tej książki :) Jestem w trakcie czytania. Film widziałam i także mi się podobał :)
    P.S. Wielkiego Gatsby'ego - tak powinnaś napisać :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Obejrzalam tylko film- sam film zrobil na mnie MEGA wrazenie, nie wiem, poprostu chwycilo i z checia obejrzalabym jeszcze raz. Mi trudno jednak filmy osadzac bo nie jestem obiektywna gdyz bardzo nieczesto cos ogladam. Po filmie westchnelam i troszke zalowalam ze nie zaczelam od ksiazki...strasznie...no bo jak tu czytac jak juz wiem co i jak.. moze sie skusze na ksiazke ale nie wiem bo ja nawet do konca opisu ksiazek nie czytam z tylu okladki, lubie zaskoczenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia spokojnie możesz sięgnąć po tę książkę. Moim zdaniem jest zdecydowanie inna niż film.

      Usuń
  4. Film podobał mi się bardziej, ale książka zła nie była :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszyscy mówią, że książka znacznie lepsza od filmu, a osobiście film uważam za jeden z najlepszych w ubiegłym roku (szkoda, że nic po sobie u ciebie nie pozostawił). Chyba kupię tą książkę :) Pozdrawiam i zapraszam do siebie na recenzję filmu "Wielki Gatsby"! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam od dawna w planach tę książkę. Mam nadzieję, że będzie to niezapomniana lektura.

    OdpowiedzUsuń