"Mężczyzna powinien szanować moją niezależność - uważała Ruth. Nigdy nie kryła się z tym, że jej stosunek do małżeństwa, a w jeszcze większym stopniu do macierzyństwa, nacechowany jest niepewnością. Ale mężczyźni, którzy uznawali jej tak zwaną niezależność, często wykazywali przy tym niemożliwy do przyjęcia brak zainteresowania trwałym związkiem."
Pierwsze moje spotkanie z prozą Irwinga zaliczam do udanych. Wchłonęła mnie ta książka od pierwszej strony. Teraz już wiem, że muszę się zapoznać szerzej z twórczością tego autora.
Autor ma niesłychany talent do snucia zakręconych, wciągających historii jedna wynika z drugiej. Błyskotliwość, dowcip, lekkość - oto co cechuje jego pióro. Chwilami się wzruszałam, by za chwile śmiać się do rozpuku. Książkę czytałam dość długo, delektowałam się stylem pisarza. Ma on niebagatelny, dość ciekawy sposób pisania. Chwilami jednak miałam przesyt tego specyficznego stylu.
Sięgnęłam po tę książkę wyszukując literatury opisującej życie prostytutek w Amsterdamie. Tak pobyt w Amsterdamie mnie natchnął do przemyśleń, jak żyją te dziewczyny, skąd się w ogóle tam wzięły. Dlatego zaczęłam szukać w czeluściach internetu. Ta książka była strzałem w dziesiątkę. Irwing w przedmowie wspomina, że celem napisania książki, musiał zapoznać się z życiem tych dziewczyn. Nie wiem na ile historie opisane w książce są wiarygodne, ale mnie przekonały. Być może tak to wygląda. Ta część książki podobała mi się najbardziej. Główna bohaterka Ruth sama osobiście udaje się na spotkanie z prostytutkami by opisać ich życie w swojej książce. Być może jest to wątek autobiograficzny? Kto wie?;)
Tematem przewodnim książki jest no cóż, życie i jego przewrotność. Życie z całym bagażem doświadczeń zarówno dobrych jak i złych. Perypetie bohaterów opisane są lekko i z humorem. Bohaterowie zaś są bardzo plastyczni, przemyślani, bogato przedstawieni. Można ich łatwo sobie wyobrazić, wiemy o nich wiele. Bohaterowie tej książki mają moc wzruszać nas, irytować, przeżywamy z nimi ich perypetie, słabostki, sukcesy i porażki.
Bardzo polubiłam matkę Ruth, którą poznajemy na początku książki. To kobieta ekspresyjna, a jednocześnie stonowana, tajemnicza. Wdaje się w romans z młodszym od niej o 12 lat mężczyzną, a później znika.. pozostawiając 4letnią córeczkę pod opieką męża pijaka i kobieciarza. To irytuje, a jednocześnie sprawia, że podchodzimy do lektury bardzo emocjonalnie. Bowiem na skutek dramatycznych zdarzeń jakich doświadczyła ta kobieta w przeszłości poniekąd trochę usprawiedliwiamy jej postępek, trochę staramy się zrozumieć. Takich momentów w książce Irvinga jest wiele. O to chyba chodzi w literaturze prawda? Ma bawić, wzruszać, pobudzać emocjonalnie. Ja po pierwszym spotkaniu z tym autorem jestem zaintrygowana i ciekawa innych jego książek. Jakie polecacie szczególnie?? :)

Tego autora niedawno wygrałam w pewnym konkursie książkę ,,W jednej osobie''. Ponoć to bardzo dobra powieść. Będę ją czytać na dniach. Jeśli przypadnie mi do gustu, to chętnie zapoznam się z innymi dziełami Irvinga.
OdpowiedzUsuńCzytałam jedynie "Regulamin tłoczni win" i niestety nie podobała mi się ta książka. Nie polubiłam bohaterów, nie mogłam zrozumieć ich działania, no i niektóre fragmenty to po prostu dłużyzny. Dlatego nie polecam Ci tej powieści. A ja do samego Irvinga trochę się zraziłam i od tamtej pory nie mam ochoty poznawać jego twórczości.
OdpowiedzUsuńSzukam w zakamarkach pamięci, ale chyba się z tym panem nie znamy.
OdpowiedzUsuńKarola, a "Świat wg. Garpa" czytałaś?
UsuńCudna książka. Czytałam ją lata temu, muszę ją sobie odświeżyć.
OdpowiedzUsuńbardzo mnie zaciekawiła tematyka tej książki, w najbliższym czasie raczej nie uda mi się jej przeczytać, ale zapamiętam sobie jej tytuł :)
OdpowiedzUsuńBrzmi ciekawie choć autora nie znam (muszę jednak zaznaczyć, że niewielu znam;>):)
OdpowiedzUsuńJa obecnie studiuję 'Wybawiciela' Jo Nesbo, bo wciągnęłam się nieco w krymianały. Jestem na prawie 50 (liczy ponad 400) stronie i póki co nie mogę stwierdzić, jak w poście, że wciągnęła mnie od pierwszej strony;> Liczę jednak, że się rozkręci;)
Nie czytałam jeszcze żadnej książki tego pisarza, ale dużo dobrego o nim słyszałam.
OdpowiedzUsuńJeszcze z tą pozycją nie miałam przyjemności. Chyba muszę ją zdobyć. ;)
OdpowiedzUsuńKsiążka już za mną. Bardzo dobra!
OdpowiedzUsuńUwielbiam Irvinga! Im dłuższa książka jego autorstwa, tym bardziej się cieszę! Najbardziej polecam "Regulamin tłoczni win", "Świat według Garpa" i "Zanim cię znajdę"! Wszystkie wyjątkowe i świetne!
OdpowiedzUsuńDziękuję za polecenia:) Świat według Garpa mam w planie:)
UsuńIrvinga czytałam do tej pory tylko "W jednej osobie", ale serdecznie ją polecam. w planach mam już "Ostatnia noc w Twisted River".
OdpowiedzUsuń