piątek, 3 kwietnia 2015

serendypia :-) a przy okazji wyzwania na kwiecień.


serendypia (od ang. serendipity) – sztuka dokonywania szczęśliwych odkryć całkiem przypadkiem. Znajdywanie cennych i miłych rzeczy, których się nie szukało. Szczęśliwy dar dokonywania przypadkowych odkryć.

Mam ten dar:) Tym razem postanowiłam spisać moje odkrycia, bo stały się one inspiracją do kwietniowych wyzwań:)

Dzisiejsze moje odkrycia:

- przede wszystkim blog Agnieszki Maciąg :) Cudowna, promienna, piękna kobieta. Przeglądając jej bloga czułam jej energię, harmonię, spokój. Muszę częściej tam zaglądać. Takie lektury mnie 'koją', wyciszają. Ciekawa jestem też jej książki: Smak Miłości

- na blogu Agnieszki przeczytałam o Pięciu Rytuałach Tybetańskich. Zaciekawiły mnie one i zainspirowały. To świetne ćwiczenia na początek dnia. Może dzięki nim w końcu uda mi się wstawać z radością i podekscytowaniem. Jestem zniesmaczona moimi kłopotami z porannym wstawaniem. Budzę się zmęczona, obolała i totalnie bez energii. To prawda daję sobie mało czasu na rozruch z rana, bo wolę się wyspać i śpię najdłużej jak się da. Mam świadomość, że to rzutuje nie tylko na zepsuty poranek, ale też na cały dzień. Mam w sobie wzór idealnego poranka, wiem, że potrzebuję na niego minimum 80minut. Do tej pory jednak bardzo często daję sobie rano góra 40minut... :| Trzeba to zmienić~! Tutaj też o rytuałach tybetańskich.

- i tak sobie siedzę a nagle mój wzrok trafił na boczny pasek tego drugiego bloga! Niedoczynność tarczycy, czyli coś o czym wiem od niedawna, że się do mnie przypałętało.

- Tydzień bez narzekania u Agnes. Bardzo spodobała mi się idea, a że noszę się z zamiarem takiego wyzwania od dawna to jak miałabym nie wziąć w nim udziału. Tym bardziej, że tydzień to przecież mało.. Haha, zobaczymy:>

Podsumowując, moje wyzwania na kwiecień to:
1. Tydzień bez narzekania
2. Poranki z Rytuałami Tybetańskimi:) Jak to cudownie brzmi:)
3. Endokrynolog, poczytać o niedoczynności, poszperać, może znów trafię na coś dobrego dla mnie:)

I to by było na tyle, bo co za dużo to niezdrowo i nie wychodzi w moim przypadku:) Będę kontynuować moje spacery, powoli wrócę do ćwiczeń, z pielęgnacji dalej olejowanie włosów. Koleżanka pracowa zainspirowała mnie, tym, że u niej super sprawdza się zwykły olejek bambino! Tyle już tych olejów próbowałam, kokosowy, łupianowy i nic. A po zwykłym bambino mam wreszcie miekkie i dające się rozczesać włosy!

Dziś jestem wdzięczna za:
- duży ekran telefonu dzięki niemu mogę czytać w pracy:)
- cudowną muzykę w trójce:)
- spokojny czas w pracy dzięki czemu pomalowałam paznokcie:)
- inspiracje! Dziwnym trafem tym razem to dzięki blogom dwóch Agnieszek:)
- ananasa i banana na śniadanie,
- znalazłam fajny blog Agnieszki Maciąg a w nim m.in. to:


„To co naprawdę jest ważne dla ciebie, to nie ludzie, rzeczy czy uwarunkowania same w sobie, lecz myśli i przekonania, które na ich temat masz. To nie postępowanie innych, ale twoje własne myśli tworzą lub niszczą ciebie. Historię swojego własnego dnia jutrzejszego i przyszłego roku piszesz myślami, które zajmują cię dzisiaj. Swoje życiowe przeznaczenie kształtujesz dzień po dniu, całkowicie poprzez sposób w jaki reagujesz myślami na wydarzenia, kiedy ich doświadczasz.

Właściwa reakcja na te wydarzenia, to sztuka życia najwyższych lotów”.




1 komentarz: