Bywa, że im lepiej kogoś poznajesz, tym trudniej ci go lubić. Im mniej wiesz, tym lepiej.
Dotychczas przeczytałam dwie książki tej autorki i mogę powiedzieć, że jest coś co łączy wszystkie trzy. Dokładnie dwie rzeczy. Pierwsze to: Wciągająca, poruszająca fabuła, sprawiająca, że trudno się oderwać od jej książek. Drugie, zaś: Równie szybko jak się czyta jej książki, tak samo szybko się o nich zapomina. Musiałam zerknąć na LC, by przypomnieć sobie zarówno tytuł jak i fabułę dwóch poprzednich książek ;)
Jednak nie uważam czasu spędzonego z tą książką za stracony. Jak już wspomniałam, nie mogłam się od niej oderwać i ciągnęło mnie by do niej wracać. W dodatku jest to jedna z nielicznych książek jaką ostatnio przeczytałam do samego końca;>
Akcja "Strefy Szaleństwa" rozpoczyna się dokładnie w "Strefie Szaleństwa' - jest to knajpa, gdzie często spotyka się dwójka przyjaciół, a dziewczyna jednego z nich pracuje tam jako barmanka. Piękna, 'zrobiona' Kristen, przystojny Jeff - jej chłopak i zawadiacki Tom. Dołącza do nich od niedawna przyrodni brat Jeffa - nielubiany przez obu panów Will. W tle pojawia się piękna kobieta, która samotnie pije granatowe drinki z martini w kącie baru. Kobieta przyciąga wzrok mężczyzn, wydaje się też być smutna, co intryguje towarzystwo naszych bohaterów. Panowie zakładają się o to, kto pierwszy ją poderwie...
I tu miałam ochotę odłożyć lekturę i do niej nie wracać;)
Święta jednak sprawiają, że człowiek ma dużo czasu i nie jest aż tak wymagający. Czytałam więc dalej. I nie żałuję:>
Książka dobrze napisana, wciągająca fabuła. Pisarka wykreowała wyrazistych, aczkolwiek niezbyt skomplikowanych bohaterów. Znajdziemy tu i przemoc w rodzinie,i problem stresu po wojnie w Afganistanie. Koniec dość nierealistyczny, ale zaskakujący. Czytając recenzję tej książki, zauważyłam, że większość czytelników właśnie to zakończenie zauroczyło. Mnie jednak nie. Sprawiło, że cała książka stała się mniej realistyczna i jest tylko zwykłą powiastką na luźne popołudnie.

Kiedy będę miała ochotę na interesującą, aczkolwiek również niezbyt zobowiązującą lekturę, to na pewno będę pamiętała o twórczości Joy Fielding.
OdpowiedzUsuńPolecam jej "Laleczkę", albo "Już nie płacz" na początek:)
UsuńMam teraz 2 jej ebooki do przeczytania i myślę, że tę też chcę. ;) I "Laleczkę", bo nie czytałam. ;)
OdpowiedzUsuń