wtorek, 21 sierpnia 2012

Marilyn. Żyć i umrzeć z miłości - Alfonso Signorini

Książkę przeczytałam jednym tchem, ale pozostał mi po niej niedosyt i lekkie rozczarowanie. Jestem zagorzałą fanką Marilyn. Bardzo interesuje mnie jej życie, przeżycia, wszystko co doprowadziło ją do tak smutnego końca. Zbieram zdjęcia z netu z jej wizerunkiem, czytam i oglądam wszystko co traktuje o tej ikonie kobiecości i sexu.
Marilyn Monroe to bardzo ciekawa i skomplikowana postać. Nic w jej życiu nie było ani zdecydowanie czarne ani białe. Targały nią przeróżne emocje. Ona żyła, grała i kochała całą sobą. Tymczasem Alfonso Signorini bardzo ją spłycił. Wg niego to kobieta owładnięta chęcią bycia sławną i podziwianą za wszelką cenę. Wręcz stało się to jej misją życiową, fatum. Taka słodka kokietka, która godzinami ćwiczyła pozy przed lustrem i miny, jakby to, by dobrze wyglądać przesłaniało jej cały świat.


Alfonso Signorini - włoski dziennikarz, pisarz, prezenter radiowy - zawodowo zajmuje się komentowaniem życia ludzi show-biznesu. W ostatnich latach zainteresował się wielkimi kobietami XX wieku, czego owocem są zbeletryzowane biografie m.in. Marii Callas "Zbyt dumna, zbyt krucha" oraz Marilyn Monroe "Marilyn.Żyć i umrzeć z miłości".
Bardzo podoba mi się taka forma biografii. Książka ta to powieść na podstawie pamiętników MM i wspomnień o niej. Dla fanów Marilyn pozostawi wielki niedosyt. Dla reszty będzie bardzo ciekawa, gdyż w sposób przystępny i bardzo ciekawy przedstawia życie najsławniejszej aktorki od czasów dzieciństwa aż do śmierci. Dowiadujemy się że Norma Jeane Baker Mortenson tak brzmiało jej prawdziwe imię i nazwisko miała ciężkie dzieciństwo. Jej matka niezrównoważona emocjonalnie oddawała ją na cały tydzień do sąsiadów, za co płaciła im 8 dolarów tygodniowo. Dziewczynka była złakniona miłości, zżyta z sąsiadami musiała co tydzień wracać do domu, gdzie sfrustrowana matka pastwiła się nad nią psychicznie i fizycznie. Gladys Baker miała już wtedy pierwsze objawy choroby psychicznej zamykała dziecko na cały dzień w szafie, biła ją za nic w sumie. Ta część książki najbardziej mną wstrząsnęła.
Mała dziewczynka oddawana z rąk do rąk, wylądowała nawet w sierocincu, niekochana przez najbliższe sobie osoby matkę i babkę. Nieznająca ojca. To bardzo naznaczyło całe dalsze życie Marilyn. Marilyn w późniejszych latach szuka akceptacji i poklasku, u mężczyzn, a później potrzebna jej do życia była publiczność.

"Wiedziałam, że należę do publiczności, do świata. Nie dlatego, że byłam szczególnie utalentowana czy piękna, ale dlatego, że nigdy nie należałam do nikogo innego."
Szuka miłości tak naprawdę jednak nigdy jej nie znajduje. Kochana jest, zresztą do dziś za piękną buzię, figurę, powierzchowność. Udało jej się zdobyć serca milionów ludzi, ale nie udało jej się zaspokoić tęsknoty własnego serca...
"Tak, kochałam naprawdę, ale to nigdy mi nie wystarczało. Albo może ja innym nie wystarczałam, sama już nie wiem. Wszystko wymknęło mi się z rąk, nim jeszcze zdążyłam się zorientować. Nie wiem już, po co żyć."

Nie wybaczę Alfonso Signorini tego, że tak spłycił moją idolkę. Ta kobieta czuła, kochała, trafiała z rąk do rąk nie dlatego, że była taką płytką kokietką, ale dlatego, że całe życie poszukiwała miłości. Nigdy jej nie zaznała. Rozumiem ją i podziwiam, że mimo tak traumatyczne dzieciństwa, miała cel i dążyła do niego. Zapłaciła za niego wielką cenę, ale go osiągnęła. Pozostanie w naszej pamięci i serca na zawsze.
Książkę polecam. Mimo wszystko cieszę się, że mam ją na swojej półce.
Marilyn ze swoim drugim mężem Joe DiMaggio. Pozostał on jej wiernym przyjacielem, pomagał jej i troszczył się o nią do ostatnich jej dni.

Marilyn ze swoim trzecim mężem - słynnym dramatopisarzem, intelektualistą Arthrem Millerem. Marilyn była w nim bardzo zakochana i szczęśliwa, że udało jej się go zdobyć. Rzucił dla niej żonę i dzieci. Czy małżeństwo to było szczęśliwe?... Całkiem dwa różne światy. MArilyn potrzebowała publiczności, blichtru, Arthur wolał świat książek, stronił od towarzystwa. A jednak jakiś czas byli chyba szczęśliwi...



"Happy Brithday Mrs President.." Słynny romans z Kennedym chyba kosztował ją życie. Marilyn była owładnięta obsesyjną miłością do prezydenta, który tuż po objęciu tego urzędu musiał się pilnować i nie mógł pozwolić sobie na taki skandal. Marilny bardzo cierpiała z tego powodu. Szantażowała prezydenta, że ujawni ich romans jeśli nie spotka się z nią..


Marilyn jaką znamy i kochamy. Ponoć gdy pokazywała się publicznie zawsze miała nienaganny makijaż, fryzurę, jednym słowem zawsze dbała o wygląd i wyglądała oszałamiająco. A jak wiemy miewała częste depresje, potrafiła tygodniami nie wychodzić z łóżka, czy spóźniać się na próby..








Marilyn w swych najlepszych latach. Piękna i zachwycająca kobieta. Mimo tak krótkiego życia pozostawiła po sobie coś cennego. Wycisnęła z życia wszystko co najlepsze. Kobieta zmysłowa, przesiąknięta emocjami, poszukująca, uparcie dążąca do celu.

czwartek, 9 sierpnia 2012

Chirurg - Tess Gerritsen


„Ból łączy dwoje ludzie o wiele silniej niż miłość czy namiętność.”
Jedna z lepszych książek Tess, jaką miałam przyjemność czytać.
Czytając ją byłam zauroczona! Świetna wartka, intrygująca, wciągająca akcja. Książka napisana jest lekkim, przyjemnym w odbiorze językiem. Kto jest słynnym 'chirurgiem' do samego końca jest nieznane. Czytałam z zapartym tchem, tak mnie wciągnęła fabuła tej książki i motywy postępowania samego 'chirurga'. Skąd na świecie biorą się potwory?
Mamy tu do czynienia ze słynną detektyw Jane Rizzoli. Wydaje mi się, że książki Tess, gdzie ona występuje są dobre. To druga moja książka z detektyw Rizolli i podobała mi się bardzo, tak jak i pierwsza. Wprowadzenie w świat detektywów, kolegów Rizolli, a także jej rozterek, problemów z jakimi się zmaga jako kobieta w męskim policyjnym światku nadało książce charakter. Detektyw Rizzoli jest tu bardzo obrazowo przedstawiona. Wręcz odczuwa się jej myśli jak swoje własne. Wychowywana w rodzinie, gdzie byli sami chłopcy, już od najmłodszych lat musiała walczyć o swoją pozycje. Ambitna Rizzoli, również i w dorosłym życiu ma te same problemy. Wciąż jest niezauważana, pomijana, traktowana lekko żartobliwie z powodu tego, że jest kobietą. Staje się surowa, ironiczna, niesympatyczna, za wszelką cenę dążąca do celu. Ciężko się z nią współpracuje co prowadzi do jeszcze większych kpin ze strony kolegów. W końcu trafia jej się detektyw Moore. Jedyny jak na razie mężczyzna, z którym się dogaduje i którego podziwia. Zwany "świętym Tomaszem" ze względu na swoje zasady. Tymczasem w śledztwie pojawia się piękna kobieta - samotna doktor Cordell. Miała ona już do czynienia ze słynnym "chirurgiem" i istnieje podejrzenie, że ma ona znaczne powiązania z kolejnymi ofiarami chirurga. Doktor Cordell to kobieta po traumatycznych przejściach, którą detektyw Tomasz Moore osobiście się zajmuje. Troska jego zachodzi jednak zbyt daleko, co oczywiście nie podoba się Rizolli.. Staje się poniekąd zazdrosna i nieufna, a nawet trochę rozczarowana postępowaniem detektywa Moora.


Jeżeli zainteresowani jesteście całą serią z Rizzoli to taka jest kolejność:
* Chirurg (tom: 1)
* Skalpel (tom: 2)
* Grzesznik (tom: 3)
* Sobowtór (tom: 4)
* Autopsja (tom: 5)
* Klub Mefista (tom: 6)
* Mumia (tom: 7)
Ja oczywiście o to się pokuszę, jeśli tylko znajdę te książki w bibliotece:)

piątek, 3 sierpnia 2012

Maria Duenas - Krawcowa z Madrytu


Jak ja uwielbiam takie książki, gdzie po przewróceniu pierwszej kartki, ba po przeczytaniu pierwszego zdania już się przepada z kretesem. Po prostu nie sposób się oderwać od czytania. "Krawcowa z Madrytu" to debiut pisarski - hiszpanki Marii Duenas. Jakże udany debiut! Aż żal, że nie napisała więcej książek.

To kolejna powieść poszerzająca horyzonty. Tłem jej jest wojna tocząca się w Hiszpanii, oraz świat w przededniu II wojny światowej. Nigdy szczególnie nie interesowałam się historią Hiszpanii, a dzięki tej książce poznałam parę faktów z losów tego kraju. Nie przepadam za wątkami politycznymi, czy też historycznymi w literaturze, ale tutaj zupełnie mi to nie przeszkadzało. Czytało się to z ciekawością jak powieść sensacyjną. Tym bardziej zaskoczył mnie fakt, iż gro bohaterów z tej książki to autentyczne postacie. Np. Juan Luis Beighbeder, który dość często przewija się na kartach tej powieści. Najpierw pełni ważną funkcję najwyższego komisarza w Maroku, później był Ministrem Spraw Zagranicznych w Hiszpanii. Jego kochanka: Rosalinda Fox to barwna i ciekawa bohaterka, a też nie jest postacią fikcyjną! Maria Duenas podparła się bogatą bibliografią. Widać tu wielkie zaangażowanie w pisanie książki opartej na faktach popartych wiarygodnymi źródłami.

Sirę - główną bohaterkę - poznajemy jako młodą dziewczynę, pracującą w zakładzie krawieckim pomagającą matce. Sira to zwykła młoda dziewczyna jakich wiele. Zahukana, całkowicie podporządkowana władczej matce, posiadająca narzeczonego, ot przeciętnego, spokojnego mężczyznę z którym wiodłaby ustabilizowane spokojne życie. Może to nie jest jakaś wielka namiętność, wielki poryw serca, ale bardziej świadomy wybór, bo trzeba się w końcu ustabilizować. I nagle w życiu Siry wydarza się nieoczekiwany zwrot. Poznaje mężczyznę - przystojnego, uwodzicielskiego.... Ma on na nią taki wpływ, że dziewczyna bez wahania porzuca swoje ułożone życie i ucieka z ukochanym. Zostaje rzucona na wielką wodę - wielki świat, przyjęcia, blichtr salonów. Jej ukochany to bardzo towarzyski i obrotny człowiek. Mają mnóstwo znajomych.. Nowe życie oczarowało Sirę. Do czasu.. gdy Sira niespodziewanie zachodzi w ciążę.. Ukochany nagle znika, znikają też jej wszystkie pieniądze i to nie małe, które dostała w spadku od ojca, którego widziała raz w życiu.. Teraz Sira musi radzić sobie sama.. Jak jej się to uda?
Zdradzę tylko tyle, że Sira przechodzi metamorfozę. Z mało ambitnej, zahukanej dziewczynki, lecącej jak ćma do ognia pod wpływem porywów serca dzmienia się w ambitną, przebojową, silną, wiedzącą czego chce i dążącą do tego odważnie kobietę. Kobieta, którą stałą się Sirah wzbudzała mój podziw. Jej odwaga i determinacja są naprawdę powalające. Autorka idealnie oddała tu jak przeróżne zakręty losu, życie które daje w kość mogą przyczynić się do tego, że człowiek staje się mocny, zdeterminowany. Fakt, że Sira miała wiele szczęścia, bo spotykała na swojej drodze ważnych, wpływowych ludzi, którzy nieraz popychali ją ku zmianie. Ale miała przecież wybór, mogła się zamknąć w sobie i rozpamiętywać krzywdę jaką wyrządził jej pierwszy niefortunny epizod miłosny. A Sira się nie poddała, zawalczyła o siebie i stała się silną, godną szacunku kobietą.

Powiem tak: Fenomenalna książka i bardzo polecam, przekonajcie się o tym sami. To powieść, która wciąż zaskakuje. Los Siry rzuca ją co rusz w inne miejsce. Poznaje ona wielu wspaniałych, również wpływowych i bardzo ciekawych ludzi.

Maria Duenas napisała wciągającą, a przy tym bardzo przemyślaną książkę. Widać, że przyłożyła się do niej bardzo. Kreacja postaci bardzo barwna, szczegółowa. Z Sirą się zżyłam, drżałam o jej losy, kibicowałam jej. Nie sposób było przejść obok niej obojętnie. Książka jest podzielona na 3 części, a każda kończy się tak, że tylko podsysa ciekawość czytelnika i człowiek musi, po prostu Musi czytać dalej;)
Chwile spędzone tego lata z tą książką, uważam jak na razie za najlepsze.




niedziela, 29 lipca 2012

Jeden Dzień - David Nicholls



"I tu wszystko się zaczęło. Tu i teraz. A po chwili wszystko było skończone".


Przepiękna książka o życiu. Znajdziemy w niej wszystko. Pierwsze porywy serca, zauroczenie, samotność, ból rozstania, rozczarowania, nadzieję, miłosne wzloty i upadki. A to wszystko poznając jeden dzień w roku z życia Emmy i Dextera. 15 lipca co roku przez prawie 20lat śledzimy losy dwojga przyjaciół.

Bardzo przypadła mi do gustu konstrukcja tej powieści. Dzień z życia Emmy i Dex, ukazanie ich różnych kolei losu, spojrzenia na życie. Śledzimy ich losy i zauważamy jak życie ich zmienia. Jak los raz przybliża, a za chwile oddala od siebie. Czasem wydaje się, że już na zawsze. A jednak.. W tej powieści jak i w życiu nic nie jest przewidywalne.

Parę razy bardzo wzruszyła mnie ta książka. Przypadła mi do gustu postać Emmy, wręcz w niektórych momentach jej życia utożsamiałam się z nią. Emma zakochuje się w Dexterze od pierwszego spotkania. Czuje, że coś między nimi zaiskrzyło. Później poprzez różne koleje losu ciągle wraca do ich pierwszego spotkania. Do dnia który całkiem przypadkowo razem przeżyli. Porównuje swoich późniejszych partnerów i wie, że przy nikim nie czuła się tak dobrze jak przy Dexterze. Ale Dexter musi się wyszumieć. Zachłyśnięty sławą, powodzeniem, nie dostrzega tego co ma tuż obok.
Jakoś nie przypadła m do gustu postać Dextera. Pyszałkowaty, pewny siebie, bez głębszych refleksji... Dopiero później gdy życie dało mu w kość dojrzewa, staje się dorosłym prawdziwym mężczyzną. Nie to co Emm.. Refleksyjna, potrafiąca spojrzeć na swoje życie z dystansem..

Przeżywaj każdy dzień, jakby to był ostatni dzień twojego życia" - to często używany frazes, ale kto ma na to energię? A jeśli akurat pada albo złapałeś przeziębienie? To nie jest zbyt praktyczne. Znacznie lepiej próbować być dobrym, odważnym i przebojowym, tak żeby coś po tobie zostało.”

Oglądałam film jakiś czas temu i rzadko to się zdarza, by i książka i film bardzo przypadły mi do gustu. Książka jest bardziej rozwinięta, posiada więcej wątków co mnie zdziwiło, ale byłam wręcz pozytywnie zaskoczona. Dzięki temu powieść nabiera głębi.
Film wzrusza, książka nie dość, że wzrusza to pozostawia wrażenie, że życie to cud, o który trzeba się troszczyć i cieszyć się nim. Tu i teraz. Cieszyć się każdym dniem jaki dane jest nam przeżywać.

"Cała sztuka - pomyślała - to mieć odwagę i energię, żeby coś zmienić. Może nie od razu cały świat, ale tan kawałek wokół siebie. Wykorzystać swój znakomity dyplom, pasję i nową elektryczną maszynę do pisania i ciężko pracować nad... czymś. Wpływać na ludzi poprzez sztukę. Pięknie pisać. Dbać o przyjaciół, pozostać wierną swoim przekonaniom, żyć pełnią życia, z pasją, mądrze. Poszukiwać nowych doświadczeń. Zdrowo się odżywiać. I tym podobne..."

poniedziałek, 23 lipca 2012

Napotkane w weekend;) :)

Bilans tego weekendu:
R zrobił wreszcie kafelki na balkonie.
Ja obejrzałam w tym czasie 2filmy!
- The River Murders /4/10/
- Requiem for a dream /9/10/ wiadomo po raz enty - jeden z moich ulubionych filmów.
Na trzeci poszliśmy razem do kina. Prometeusz. Nie przepadam za fantastyką, ale tutaj nawet bardzo przyjemnie się to oglądało. Świetna rola Naomi Rapace, która tutaj grała Elizabeth. Jakiś czas się zastanawiałam skąd ja ją znam aż w końcu skojarzyłam po imieniu "Lisbeth'. Naomi grała przecież Lisbeth Salander w szwedzkiej produkcji Millenium:) Świetna z niej aktorka.
W niedziele wreszcie pogoda jak przystało na prawdzie lato:) Wybyliśmy w okolice Łeby. Oto jakie stwory spotkaliśmy po drodze:)

Najpierw ptaszki;)






a teraz rude zwierzaki:

Wiewiór był boski! Latał jak opętany po całej klatce!





Teraz czas na morskie zwierzaczki;)






Śpiąca foka była rewelacyjna :)


a skoro jesteśmy już przy zielonym... ;D

Nawet zieloni piją Coca Colę:D:D


Mam nadzieję, że lato w końcu przyszło! Pierwszy weekend od dawna w który nie padało. A ja chcę na plażę!:D Mieszkać nad morzem i marzyć o wylegiwaniu się na plaży? Skandal! Uwielbiam czytać na plaży, prażąc się w słoneczku..
Już niedługo recenzja absolutnie rewelacyjnej książki, którą mam przyjemność teraz pochłaniać: "Krawcowa z Madrytu". Zachwycona nią jestem, nie spodziewałam się takiej dobrej lektury:)

Pozdrawiam wszystkich gorąco!!

czwartek, 12 lipca 2012

Nielegalne zwiazki - Grażyna Plebanek

Gdy tylko usłyszałam o tej książce bardzo chciałam ją przeczytać. Tematyka trójkąta, zdrady, rozterek z tym związanych z punktu widzenia żonatego i dzieciatego faceta wydawała mi się być interesująca. Wydawała mi się...;)
Plebanek otwiera swoją powieść cytatem z pamiętników Anais Nin:
"Miłość do jednego tylko mężczyzny czy jednej tylko kobiety jest wyrzeczeniem [...]. Idealizm jest śmiercią ciała i wyobraźni"

Książka wchłania. Jest napisana lekkim, dobrze przyswajalnym językiem. Postać Jonatana - niewiernego męża jest dość ciekawie nakreślona. Wrażliwy mężczyzna kochający swoją żonę i dzieci, ale żyjący w rozdwojeniu opętany szaleńczym pożądaniem, miłością/?/ do pięknej Andrei. Jonathan to pisarz książek dla dzieci, całe dnie spędza w domu pisząc książki, odbierając dzieci z przedszkola, chodząc na siłownie no i przeplatając te dni spotkaniami z kochanką..
Meggi - żona Jonathana to piękna, inteligentna i ambitna kobieta, za którą oglądają się na ulicy mężczyźni. Prawniczka, pracująca w Komisji Europejskiej starająca się o awans. Bardzo kocha swojego męża, docenia jego wkład w wychowywanie dzieci, gdy ona skupia się na karierze. Nie jest głupia, zauważa, że coś się dzieje z jej mężczyzną, widzi jak on powoli się od niej oddala. Podejrzewa go o zdradę. To mi się podobało w niej... Kobiety bardzo często nie widzą, albo nie chcą widzieć, że są zdradzane. Co akurat nie mieści mi się w głowie. Bo jak to jest możliwe w zdrowym normalnym związku, gdy się jest blisko nie zauważyć, że z drugą stroną coś się dzieje niedobrego, że staje się obca, oddalona?
Andrea - kobieta koło trzydziestki, partnerka dużo od siebie starszego mężczyzny, który jest szefem żony Jonathana. Meggi nie przepada za nią, uważa że droga do kariery Andreii prowadzi po głowach mężczyzn.
Tłem powieści jest Bruksela, gdzie nasi bohaterowie żyją na emigracji.
Jonathan zastanawia się jak w jego życiu pojawiła się Andrea, dlaczego akurat ona, co go skłoniło do tego romansu? Samczy instynkt? Potrzeba urozmaicenia? Nuda? Szukanie adrenaliny? Dobrze mu w takim układzie. "Ciepłe kapcie" w domu - czyli pewność i poczucie bezpieczeństwa u boku żony i dzieci, a od czasu do czasu porywy namiętności z kochanką, napływ adrenaliny, poczucie że się żyje. Powieść ta przedstawia analizę struktur społecznych ograniczających wolność człowieka, wikłających go w role, których nie jest w stanie wypełnić.
Traktuje o zmaganiu się z wymykającym się spod kontroli uczuciem, wyrzutach sumienia, lęku przed ranieniem bliskich. Autorka otwarcie i bez pruderii pisze o seksie. Książka przesycona jest erotyzmem, opisem scen łóżkowych. Moim zdaniem za dużo tego było. Momentami aż do znudzenia. "Prężne członki" i "wilgotne cipki" pojawiają się co kilka stron tej książki. Smsy miedzy Andreą a Jonathanem napawały mnie pewnym niesmakiem "Stoję i prężę się dla Ciebie".
Zbyt niedojrzałe te teksty jak na mój gust, niezbyt głębokie, tak jakby 'miłość' była oparta tylko na seksie. Płytkie to takie i nie dość wiarygodne jak dla mnie. Nie jestem przekonana czy faceci aż tak emocjonalnie reagują na romans;> Gdy Jonathan odchorowywał odejście Andrei leżąc kilka dni w łózku nie mając sił wyjść z łóżka myślałam sobie "toż to baba nie facet", co on tak to przeżywa? Przecież faceci są racjonalistami, bardziej rozumiałam Stefana kumpla Jonathana, który swoje romanse traktował lekko.
Jednym słowem rozczarowałam się. Niemniej jednak sięgnę po inne książki tej autorki, nie zrażona moim pierwszym, nieudanym spotkaniem z jej twórczością.

niedziela, 1 lipca 2012

Tess Gerritsen - Ciało


Znów trafiłam na Tess z początków twórczości i cóż mogę powiedzieć. Nie powala. "Ciało" to książka łącząca w sobie wątek kryminalny z romansowym. Zaczyna się chyba jak większość książek Tess. Znaleziono ciało młodej kobiety. Podejrzewa się, że przyczyną jej śmierci było przedawkowanie. W jej ciele znajduje się jednak dziwna, nieznana do tej pory nikomu substancja. Dziewczyna jest bezimienna, znaleziono przy niej tylko pudełko zapałek z nr telefonu, które ściskała w ręku. Doktor Kate Novak dzwoni pod ten numer, mając nadzieję, że trafi na trop bliskich dziewczyny. Jednak mężczyzna do którego się dodzwoniła nie zna dziewczyny, jest szefem wielkiej korporacji, w dodatku bardzo przystojnym. Kate wyczuwa, że coś on ukrywa i nie ufa mu. Jednak stopniowo coraz bardziej ulega jego urokowi. Tymczasem pojawiają się kolejne ofiary, w ciele których znaleziono tą samą substencją co u pierwszej dziewczyny. Rozkręca się akcja.
Książkę czyta się szybko, wartka, zawiła akcja. Przyznam się, że trochę gubiłam się w tych wszystkich postaciach. Zakończenie ponoć jest dość przewidywalne, ja jednak do samego końca nie wiedziałam kto stoi za tajemniczą substancją, która nielegalnie trafiła do narkotykowego światka. Wątek kryminalny niebanalny i bardzo mi się podobało rozwinięcie. Widać tu, że autorka ma talent i zacięcie do kryminalnych zagadek. Jednakże, bardzo mnie odrzucał wątek romansowy. Czytając o rodzącym się uczuciu Tess do bogatego i wpływowego Adama myślałam sobie, jakie to wszystko banalne i płaskie. Samotna kobieta, zraniona po nieudanym małżeństwie ucieka w prace. Gdy poznaje Adama odzywa się w niej tłumiona tęsknota za miłością. Z którą początkowo walczy, ale jak wiadomo.. serce nie sługa.
Nie wiem czy polecać tę książkę czy nie. Mi osobiście bardzo podobał się wątek kryminalny, ale te umizgi i rozterki sztywnej pani z prosektorium zniszczyły wszystko.