sobota, 21 sierpnia 2010
wtorek, 27 lipca 2010
'Twoje oczy lubią mnie i to mnie zgubi'
Tak, jestem już dużą dziewczynką.
Tak, wiem co oznacza gdy facet nie dzwoni.
Tak wiem u nich nie ma głębszego dna. Nie ma się co doszukiwać.
Nie dzwoni to znaczy że nie chce dzwonić. Proste. Jak czołg pancerny.
Dzwoni gdy chce. Tak, wiadomo.
Jestem dużą dziewczynką i przeczytałam mnóstwo mądrych książek.
Tak wiem samo czytanie nic nie zmienia.
Mimo iż wiem wszystko i mogłabym napisać książkę o relacjach damsko męskich to postępuję zupełnie irracjonalnie.
Czy stwierdzenie "na uczucia nie ma rady one są albo ich nie ma' mnie usprawiedliwia?
Czy mówienie sobie 'ależ, jestem zakochana, nic na to nie poradzę' jest argumentem, czy tylko wygodną wymówką?
Mam takiego swoistego 'królika' - który 'zjawia się i znika śliczny taki mister of America'
Jest mi z nim przebosko! Wystarczy, że słyszę jego głos w słuchawce nagle gwałtownie kolorowe baloniki porywają mnie w górę. Banan na buzi, błyszczące oczy, to podekscytowanie, nawet śpiewam pod prysznicem(!!!). Tia.. wielka radość.. Spędzamy cudny wspólny weekend.. Podczas, którego on jest facetem jakiego zawsze chciałam mieć przy sobie. Nagle 'po' czar pryska.. Nastaje czas 'enjoy the silence'. Czasem trwa to tylko dzień, czasem 2dni, góra 3, ale dla mnie to są całe wieki, w których każda nanosekunda się wlecze i boli.. boli świadomość że...
No właśnie
Ja to wszystko przecież wiem, a ten schemat znam na pamięć.
Do znudzenia.
/Postanowiłam poukładać trochę swoje życie. To mnie frustruje ten wieczny bajzel i rozmemłanie./
Troszkę zdrowej dyscypliny jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
Tak, wiem co oznacza gdy facet nie dzwoni.
Tak wiem u nich nie ma głębszego dna. Nie ma się co doszukiwać.
Nie dzwoni to znaczy że nie chce dzwonić. Proste. Jak czołg pancerny.
Dzwoni gdy chce. Tak, wiadomo.
Jestem dużą dziewczynką i przeczytałam mnóstwo mądrych książek.
Tak wiem samo czytanie nic nie zmienia.
Mimo iż wiem wszystko i mogłabym napisać książkę o relacjach damsko męskich to postępuję zupełnie irracjonalnie.
Czy stwierdzenie "na uczucia nie ma rady one są albo ich nie ma' mnie usprawiedliwia?
Czy mówienie sobie 'ależ, jestem zakochana, nic na to nie poradzę' jest argumentem, czy tylko wygodną wymówką?
Mam takiego swoistego 'królika' - który 'zjawia się i znika śliczny taki mister of America'
Jest mi z nim przebosko! Wystarczy, że słyszę jego głos w słuchawce nagle gwałtownie kolorowe baloniki porywają mnie w górę. Banan na buzi, błyszczące oczy, to podekscytowanie, nawet śpiewam pod prysznicem(!!!). Tia.. wielka radość.. Spędzamy cudny wspólny weekend.. Podczas, którego on jest facetem jakiego zawsze chciałam mieć przy sobie. Nagle 'po' czar pryska.. Nastaje czas 'enjoy the silence'. Czasem trwa to tylko dzień, czasem 2dni, góra 3, ale dla mnie to są całe wieki, w których każda nanosekunda się wlecze i boli.. boli świadomość że...
No właśnie
Ja to wszystko przecież wiem, a ten schemat znam na pamięć.
Do znudzenia.
/Postanowiłam poukładać trochę swoje życie. To mnie frustruje ten wieczny bajzel i rozmemłanie./
Troszkę zdrowej dyscypliny jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
czwartek, 15 lipca 2010
Aniołowie dnia powszedniego - Michał Viewegh

Jedna z piękniejszych książek jakie ostatnio przeczytałam. Trafiłam na tą niepozorną książeczkę, ot tak przypadkiem w biblotece. Nic z interesujących mnie pozycji nie było, a ta książka skusiła mnie tytułem i opisem. Połknęłam ją podczas 3godzinego prażenia się w słońcu na plaży...
"Aniołowie dnia powszedniego" to powieść popularnego czeskiego pisarza, Michala Viewegha, znanego w Polsce autora takich tytułów, jak "Cudowne lata pod psem" czy "Mężczyzna Idealny". Szczerze powiem, nie natknęłam się jeszcze na tego pisarza, ale po przeczytaniu "Aniołów.." mam wielka ochotę na cd.
Książka opisuje jeden dzień z życia trójki ludzi, których losy łączą się u schyłku tegoż dnia. Działania ich obserwowane są przez kilka Aniołów. Czują one, myślą podobnie jak ludzie.. Są wrażliwe, dobre, niekiedy zaś zmęczone czy zawiedzione tym jak ludzie troszczą się o banalne, błahe sprawy...
Z tym, że tylko one - Anioły wiedzą, że godziny tej trójki ludzi są już policzone...
"Dla tych, którzy myślą, życie ludzkie jest komedią; dla tych, którzy czują, jest tragedią" - mówi Hachamiel, jeden z aniołów. Bardzo się z tym stwierdzeniem utożsamiam.
Sam autor określa swoją opowieść jako story o ludziach, aniołach i umieraniu oraz książkę o nas wszystkich, których czas został dawno odmierzony, a mimo to zachowujemy się, jakbyśmy mieli żyć tu wiecznie.
"Nie musimy wierzyć w Boga, ale nie wolno nam tracić nadziei."
Tak, lubię takie książki. Pełne mądrych cytatów i przesiąknięte mądrościami życiowymi, które przypominają nam co jest w życiu najważniejsze, że nic nie trwa wiecznie i że doprawdy nie warto tracić czasu na banalne rozterki i zamartwianie się problemami dnia powszedniego..
"Używaj daru życia. Uśmiechów dzieci, kolorów nieba, zapachu kawy, ciepłego wiatru i dzwonienia tramwajów. Ciesz się mroźną zimą i upalnym latem. Szczęście to czas. Nie zapomnij o tym."
sobota, 10 lipca 2010
Need for Speed :)
Nie sądziłam, że tak mnie to porwie:)
Wolność, wiatr, przestrzeń, szybkość..
A przede wszystkim poczucie, że wraz z tą szybkością pozbywam się wszelkich trosk i rozterek..
Wolność w sercu, uwolniona dusza.. Raj.. Błogość:)
Ach.. Jestem wdzięczna Ł. że mnie namówił na te przejażdżki motocyklem:)
A to wcale nie było takie proste;> Byłam zdecydowaną przeciwniczką "wariatów na motorach"
I nie mówi się "motor" - tylko "Motocykl" ;)
Ach czuję ostatnio że żyję.
I chcę więcej więcej więcej...
Jutro kolejne atrakcje :))
Wolność, wiatr, przestrzeń, szybkość..
A przede wszystkim poczucie, że wraz z tą szybkością pozbywam się wszelkich trosk i rozterek..
Wolność w sercu, uwolniona dusza.. Raj.. Błogość:)
Ach.. Jestem wdzięczna Ł. że mnie namówił na te przejażdżki motocyklem:)
A to wcale nie było takie proste;> Byłam zdecydowaną przeciwniczką "wariatów na motorach"
I nie mówi się "motor" - tylko "Motocykl" ;)
Ach czuję ostatnio że żyję.
I chcę więcej więcej więcej...
Jutro kolejne atrakcje :))
czwartek, 8 lipca 2010
Jestem chora na "Ciebie"...
Bardzo lubię poezję ks.J.Twardowskiego. Dziś trafiłam akurat na ten wiersz.. Tak mi dziś bliski..
'Jest jeszcze taka miłość
ślepa bo widoczna
jak szczęśliwe nieszczęście
pół radość pół rozpacz
ile to trzeba wierzyć
milczeć cierpieć nie pytać
skakać jak osioł do skrzynki pocztowej
żałować czego nie było
by dostać nic
za wszystko
miej serce i nie patrz w serce
odstraszy cię kochać"
Tak jestem zakochana.. zapewne bez wzajemności..
Na pewno nie powinnam.. i o jej jak mogłam!;> jak śmiałam w ogóle..!
Podobno nazwanie rzeczy po imieniu to pierwszy krok do wyleczenia?
Jestem zakochana i prędzej umrę niż Ci o tym powiem.. najbardziej obojętny i zdystansowany facecie z jakim miałam do czynienia....
'Jest jeszcze taka miłość
ślepa bo widoczna
jak szczęśliwe nieszczęście
pół radość pół rozpacz
ile to trzeba wierzyć
milczeć cierpieć nie pytać
skakać jak osioł do skrzynki pocztowej
żałować czego nie było
by dostać nic
za wszystko
miej serce i nie patrz w serce
odstraszy cię kochać"
Tak jestem zakochana.. zapewne bez wzajemności..
Na pewno nie powinnam.. i o jej jak mogłam!;> jak śmiałam w ogóle..!
Podobno nazwanie rzeczy po imieniu to pierwszy krok do wyleczenia?
Jestem zakochana i prędzej umrę niż Ci o tym powiem.. najbardziej obojętny i zdystansowany facecie z jakim miałam do czynienia....
środa, 7 lipca 2010
walking on a dream.. :)
Pod wpływem myśli, która pojawiła się po ostatniej notce postanowiłam: "just do it".
Nad czym tu się zastanawiać? Zawsze żyłam wg zasady:
"Lepiej grzeszyć a później żałować, niż żałować niż się nie grzeszyło" ;)
Zatem postanowiłam żyć, robić to wszystko na co mam ochotę o czym często tylko marzę, co zazwyczaj tylko 'planuję'. Pod wpływem komentarza od Freyi : "dlaczego nie zacząć już teraz" zaczęłam od razu:)
Zawsze chciałam być na Openerze:) Marzyłam o tym, ale zawsze nie miałam z kim. Nikt z moich znajomych nie bywa.. tyle lat to się nie zmieniło więc co mam czekać całe życie i tylko marzyć?
Poszłam:) Jeden dzień byłam tylko, bilet zdobyłam z trudem. (ogromnie wdzięczna jestem niejakiemu grzegorzowi z blip.pl który mi w tym bardzo pomógł) No i byłam. Było Cu - Do - Wnie!!!
Niezapomniane wrażenia. Massive Attack cudnie przeniesamowicie grali. Mam ochotę na ich kolejny koncert! Empire of The Sun dali świetny show! To było coś niesamowitego!!!
Kolejną rzecz którą zrobiłam to spotkałam się z kimś nowym:) Z tym grzegorzemd z blipa.To było poniekąd nieuniknione;) Zawdzięczałam mu bilet, który musiałam odebrać:) Zaprosił mnie też na kawę.. W niedziele nonszalancko umówiłam się z nim na 11tą. /tia ja wielki weekendowy śpioch/ spóźniłam się jak zwykle. aż półtorej godziny;/ muszę nad tym popracować.. nad tym moim ogarnianiem się;>
Kawa Latte w Caffe Cinamon - smaczna i miejsce śliczne:) To było coś ekscytującego!
Później zaprosił mnie do knajpy meksykańskiej Puebllo. Dzięki niemu poznałam dwa nowe fajne miejsca w Gdyni:) No i fajnego faceta:) Jego.. szkoda że z drugiego końca Polski;)
Następna szalona rzecz i bardzo ale to bardzo ekscytująca to jazda na motocyklu! Tak, zrobiłam to! Choć się zarzekałam, że to nie dla mnie, że nigdy w życiu, i takie tam.. Dano mi kask, postawiono przed faktem dokonanym i fru.... Bałam się.. kurczowo przytulając do kierowcy;) Ale później! Ach to było coś niesamowitego!!! Czułam się Wolna!! Bezpieczna! a Gdańsk obserwowany gdy się tak latało na motocyklu był przepiękny!!! Kocham to miasto!:)
Ach!
No i byłam jeszcze na imprezie na wyspie Sobieszewo:) Poznałam paru nowych ludzi i nie umarłam;>
Nad czym tu się zastanawiać? Zawsze żyłam wg zasady:
"Lepiej grzeszyć a później żałować, niż żałować niż się nie grzeszyło" ;)
Zatem postanowiłam żyć, robić to wszystko na co mam ochotę o czym często tylko marzę, co zazwyczaj tylko 'planuję'. Pod wpływem komentarza od Freyi : "dlaczego nie zacząć już teraz" zaczęłam od razu:)
Zawsze chciałam być na Openerze:) Marzyłam o tym, ale zawsze nie miałam z kim. Nikt z moich znajomych nie bywa.. tyle lat to się nie zmieniło więc co mam czekać całe życie i tylko marzyć?
Poszłam:) Jeden dzień byłam tylko, bilet zdobyłam z trudem. (ogromnie wdzięczna jestem niejakiemu grzegorzowi z blip.pl który mi w tym bardzo pomógł) No i byłam. Było Cu - Do - Wnie!!!
Niezapomniane wrażenia. Massive Attack cudnie przeniesamowicie grali. Mam ochotę na ich kolejny koncert! Empire of The Sun dali świetny show! To było coś niesamowitego!!!
Kolejną rzecz którą zrobiłam to spotkałam się z kimś nowym:) Z tym grzegorzemd z blipa.To było poniekąd nieuniknione;) Zawdzięczałam mu bilet, który musiałam odebrać:) Zaprosił mnie też na kawę.. W niedziele nonszalancko umówiłam się z nim na 11tą. /tia ja wielki weekendowy śpioch/ spóźniłam się jak zwykle. aż półtorej godziny;/ muszę nad tym popracować.. nad tym moim ogarnianiem się;>
Kawa Latte w Caffe Cinamon - smaczna i miejsce śliczne:) To było coś ekscytującego!
Później zaprosił mnie do knajpy meksykańskiej Puebllo. Dzięki niemu poznałam dwa nowe fajne miejsca w Gdyni:) No i fajnego faceta:) Jego.. szkoda że z drugiego końca Polski;)
Następna szalona rzecz i bardzo ale to bardzo ekscytująca to jazda na motocyklu! Tak, zrobiłam to! Choć się zarzekałam, że to nie dla mnie, że nigdy w życiu, i takie tam.. Dano mi kask, postawiono przed faktem dokonanym i fru.... Bałam się.. kurczowo przytulając do kierowcy;) Ale później! Ach to było coś niesamowitego!!! Czułam się Wolna!! Bezpieczna! a Gdańsk obserwowany gdy się tak latało na motocyklu był przepiękny!!! Kocham to miasto!:)
Ach!
No i byłam jeszcze na imprezie na wyspie Sobieszewo:) Poznałam paru nowych ludzi i nie umarłam;>
czwartek, 1 lipca 2010
Wszystko to co dobre...
Znów nawiedził mnie potwór. Potwór o imieniu 'bezsensu'.
Czuję jak czas przecieka mi przez palce. Czuję, że marnuję czas i swój potencjał, że nie wnoszę nic do życia swojego ani innych, że bezsensu sobie żyję ot tak dzień za dniem... Że nic nie umiem, nie potrafię, nie realizuję swoich pomysłów, stoję w miejscu i non stop kręcę się za własnym ogonem..
Ludzie tworzą takie fajne rzeczy, żyją, zwiedzają, poznają nowe miejsca i siebie nawzajem a ja się boję. Wciąż się boję... 'strach przed lataniem i głód doświadczeń'
Kiedy ja wreszcie rozwinę skrzydła??? Zacznę latać, wzbiję się do góry i poczuję że żyję? Że żyję naprawdę?
Trafiłam dziś na cudnego bloga o robieniu życiowego remanentu. Jest idealny pod każdym względem. Podoba mi się każda myśl tam. Sposób prowadzenia, zdjęcia, opis autorki, tak bardzo że gdy weszłam na niego i chwilkę posiedziałam jęknęłam "ach dlaczego ja tak nie potrafię?"
Właśnie tak bym chciała móc umieć pisać, tak sobie poukładać.. nawet foto było tam jedno takie 'moje'. Tyle mam pomysłów, tyle rzeczy bym chciała robić.. a nade wszystko jest we mnie silna potrzeba 'poukładania' sobie swojego świata, po swojemu.. tak by mi się podobało...
@w tle płytka Zero 7 - "When it falls" od Kogoś kiedyś bardzo ważnego, Kogoś kto odegrał ważną rolę wmoim życiu i wniósł do niego coś pięknego i cennego. Za co będę mu zawsze wdzięczna, mimo iż już go nie ma w moim życiu..
@cytaty zaczerpnięte z bloga którym się tak zachwyciłam..
Czuję jak czas przecieka mi przez palce. Czuję, że marnuję czas i swój potencjał, że nie wnoszę nic do życia swojego ani innych, że bezsensu sobie żyję ot tak dzień za dniem... Że nic nie umiem, nie potrafię, nie realizuję swoich pomysłów, stoję w miejscu i non stop kręcę się za własnym ogonem..
Ludzie tworzą takie fajne rzeczy, żyją, zwiedzają, poznają nowe miejsca i siebie nawzajem a ja się boję. Wciąż się boję... 'strach przed lataniem i głód doświadczeń'
Kiedy ja wreszcie rozwinę skrzydła??? Zacznę latać, wzbiję się do góry i poczuję że żyję? Że żyję naprawdę?
Trafiłam dziś na cudnego bloga o robieniu życiowego remanentu. Jest idealny pod każdym względem. Podoba mi się każda myśl tam. Sposób prowadzenia, zdjęcia, opis autorki, tak bardzo że gdy weszłam na niego i chwilkę posiedziałam jęknęłam "ach dlaczego ja tak nie potrafię?"
Właśnie tak bym chciała móc umieć pisać, tak sobie poukładać.. nawet foto było tam jedno takie 'moje'. Tyle mam pomysłów, tyle rzeczy bym chciała robić.. a nade wszystko jest we mnie silna potrzeba 'poukładania' sobie swojego świata, po swojemu.. tak by mi się podobało...
"Od dzisiaj właśnie tego chcę: wolniejszego tempa, więcej skupienia i uczucia doskonałego szczęścia, które można znaleźć w chwilach, kiedy wracam do siebie." (Linda Weltner)
Chcę być pewniejszą siebie kobietą, poukladaną, zadowoloną z życia..;)
"czyli ta, która wie, kim jest, czego chce i na co ja stać, umie mądrze czekać, wybaczać, wracać - również do siebie..."
(Dorota Koman na skrzydełku "Powrotów nad rozlewiskiem")
Chcę być pewniejszą siebie kobietą, poukladaną, zadowoloną z życia..;)
"czyli ta, która wie, kim jest, czego chce i na co ja stać, umie mądrze czekać, wybaczać, wracać - również do siebie..."
(Dorota Koman na skrzydełku "Powrotów nad rozlewiskiem")
@w tle płytka Zero 7 - "When it falls" od Kogoś kiedyś bardzo ważnego, Kogoś kto odegrał ważną rolę wmoim życiu i wniósł do niego coś pięknego i cennego. Za co będę mu zawsze wdzięczna, mimo iż już go nie ma w moim życiu..
@cytaty zaczerpnięte z bloga którym się tak zachwyciłam..
Subskrybuj:
Posty (Atom)